|
Ja nie wiem co się czepiliście tak Boguskiego, słaby mecz, ale nie tragiczny - pod grą był, zagrożenie robił, patelni nie trafił, ale widać w perspektywie ostatnich meczy, że to wypadek przy pracy i tyle.
Co do Łobodzińskiego, to naprawdę po wejściu chłop zagrał na wysokim poziomie, idealne podanie do Boguskiego, dobre powroty i walka w obronie oraz wyśmienita piłka do Małeckiego. A później swoje, czyli bezproduktywna kiwka, oczywiście stracona, dobre wyjście na 100% sytuację i strzał w niebo - ale jeszcze lepiej było zaraz po tym, jak zamiast wypuścić Małeckiego posłał piłę na aut. Wniosek: ten gość ma strasznie słabą psychikę i po prostu nie jest w stanie udźwignąć presji jaka na nim ciąży, a że u nas pikniki gwiżdżą ostro, to naprawdę wątpię, że się jeszcze gość przebudzi na tyle, by zagrać 45 minut na poziomie.
Co do Małeckiego, to ktoś mu powinien w szatni porządnie prz...ć - gwiazdka się zrobiła wielka. Pyskuje do każdego z naszej drużyny, startuje niepotrzebnie bez piłki do obrońców Jagi (z tylko sobie znanych powodów sędzia mu nie wręczył kartki), a sam gdy trzeba dobrze zagrać, pierniczy sytuację wzorcowo, bo piłki nie potrafi sobie przyjąć. Jego gra wygląda ładnie bo dobrze trzyma piłkę przy nodze jak ją już opanuje i pędzi do przodu, ale ani podać, ani dośrodkować to on nie potrafi. Trochę więcej pokory i pracy.
A co do Skorży, to gdy się narzeka, że napastnicy nie potrafią strzelić bramki, to może jednak warto zaryzykować i wpuścić jedynego nominalnego napastnika w kadrze (Beto nie liczę), który przynajmniej kiedyś wiedział jak się strzela gole.
|