As napisał(a):

Co do zadluzenia to nie bede twirdzil, ze mam jakas wiedze o tym ile i komu wisi Wisla. Tyle wiem co chyba kazdy kto sledzi newsy o Wisle.
Trzeba natomiast powiedziec, ze moze oprocz Termaliki chyba kazdy klub w Polsce jest zadluzony po uszy i kombinuja z jakas inzynieria finansowa aby te dlugi ich nie przygniotly.
Dopiero co Lechii odebrano punkty za dlugi a nie tak dawno zawieszono im licencje. Slask Wroclaw tez musial miec ratowana dupe przez miasto, tak samo Gornik Zabrze. Legia z tego co czytalem jest zadluzona wielokrotnie wiecej niz Wisla. Lech Poznan istnieje tylko teoretycznie bo z prawnego punktu widzenia to jest Amica Wronki pod zmieniona nazwa i gdyby Rutkowskiemu sie odwidzialo i stwierdzil, ze przenosi spolke do Koszalina to Lecha de facto nie ma.
Niemal kazdy klub w Polsce nie funkcjonuje jak zdrowa firma, wiekszosc funkcjonuje jak SSP albo jak polskie gornictwo, ktore caly czas musi byc ratowane lub dotowane. Oczywiscie fajnie by bylo, gdyby Wisla funkcjonowala jak jakis In-Post ale patrzac szeroko na polski futbol sytuacja Wisly to nie jest anomalia wsrod klubow a raczej pewnego rodzaju norma.
Edit: to juz mi sie tylko wydaje wiec mozna to zignorowac ale z perspektywy wierzycieli oplaca sie Wisle pozyczac szmal. Klub ma duze przychody i zwieksza je z sezonu na sezon, zaraz pewnie awansuje do ekstraklasy gdzie przychody beda jeszcze wieksze. Gdyby Wisla byla moim dluznikiem to bardzo chetnie przedluzalbym jej okres splaty bo to oznacza, ze dywidenda na tej pozyczce bedzie wieksza. Czym wiecej rat tym wiekszy zysk. Zarzadanie splayty natychmiast lub zgloszenie do sady wniosku o updalosc Wisly mialaby dla mnie gorsze skutki gdyz Wisla przestalaby splacac pozyczke a pozyczonych pieniedzy prawdopodobnie nie odzyskalbym w calosci bo to by bylo zalezne od tego co i za ile sprzedalby syndyk.
Kiedy upadl Lech Poznan to Rutkowski kupil prawa do nazwy i herbu za 16 milionow a to byla tylko mala czesc zadluztenia Lecha. Fhuj wierzycieli nie zobaczylo zadnych pieniedzy.
|
Przepraszam, ale parę zdań po słowie edit jest dla mnie dziwne.
Pożyczam podmiotowi kasę, spłacą mi ją nie wiadomo kiedy i nie wiadomo ile bo generalnie to nie mają kasy więc będą jęczeć żebym im odpuścił odsetki i wydłużał wydłużał wydłużał termin zwrotu i to niby miałoby być dla mnie dobre jako pożyczkodawcy?
A takich jak ja jest.. (jk kiedyś palnął, że Wisła wisi kasę czterystu podmiotom).
Jaką dywidendę chcesz od pożyczki?
Pożyczanie bankrutowi z nadzieją, że zobaczę jeszcze swoją kasę i w dodatku odsetki to bardzo dziwny pomysł (że się tak delikatnie wyrażę..).