FraMat napisał(a):

Przy tych wszystkich sporach nie ulega wątpliwości, że choć mogliśmy wcześniej zamknąć spotkanie, bo okazje były, a bramki Rakowa to "strzał życia" i "megafart Łotysza" to jednak medaliki grały dużo dojrzalej piłkarsko i widać jak na dłoni, że ich gra polega na wzajemnym zrozumieniu, zgraniu piłkarzy, świadomości w co się gra, jak należy się ustawić i co zrobić z piłką.
Wisła z Gulą dopiero tego się uczy (mam nadzieję) i nabywa pewnych automatyzmów.
Nie zgodzę się z opinią, że kadrowo jesteśmy nadal szrotem.
Cebule i Niewulisy oraz Gutkowskisy to nie jest żadne ajwaj - grają ze sobą dłużej, mają już wpojoną taktykę, dodatkowo musieli wejść w sezon trochę wcześniej ze względu na puchary, więc i w tym nas trochę wyprzedzają.
To wszystko nie przekreśla faktu, że nawet z tak lepszymi medalikami (etap przygotowań, zgranie i opanowanie taktyki) nie powinniśmy grać tak frajersko i nie powinniśmy tak frajersko przegrać drugiej połowy grając z przewagą jednego zawodnika.
Podkreślam, że moim zdaniem brak jest nam jakości na DP. Nie ma piłkarza, który złapałby twardo środek pola nie pozwalając przeciwnikom na rozwinięcie gry ofensywnej.
|
Kuvejlić to szrot. Nie ma żadnych atutów w ataku i obronie. Trzeba liczyć że po powrocie Plewka ogarnie środek pola.
Raków ma lepszą kadrę - Cebula to dwie półki wyżej niż nasi odpowiednicy, niestety.
Kadrowo się okaże, ale na razie tylko Kliment i Biegański dają radę.