piotek napisał(a):

|
Być może gdyby obejrzeć mecz tylko pod względem pracy sędziego, to być może suma błędów byłaby na naszą niekorzyść, ale robienie że Złotka jednego z głównych czynników porażki, jest imho wypieraniem tego, że to po prostu nie zagraliśmy dobrego meczu.
|
Ja też uważam, że sędzia gwizdał ten mecz po prostu do dupy i swoją nadgorliwością zabił widowisko. Za często sięgał po gwizdek już na początku spotkania, więc mecz nie miał przez ogromną większość czasu praktycznie w ogóle płynnego tempa. Na lekarstwo było dynamicznych akcji od jednej do drugiej bramki. A przy naszym stylu gry takie ochocze gwizdanie byle przepchnięcia barkiem też nie pozwoliło zakładać szybkiego, agresywnego pressingu na rywalach, bo każde podobne starcie kończyło się gwizdkiem, więc i tak zaraz trzeba było się cofać na własną połowę, żeby nie dostać jakiejś piłki za plecy.
Pomijając niepotrzebne gwizdanie mnóstwa stykówek, które mogły i powinny być śmiało puszczone, to zauważyłem jeszcze jedną rzecz, która o wiele bardziej mnie w tym meczu irytowała. Otóż praktycznie po każdym faulu Zabrzan, ci ochoczo odkopywali nam spod nóg piłkę albo brali ją po prostu w łapy, dyskutując czy to z głównym arbitrem, czy to z jego asystentami, utrudniając nam naturalnie wznowienie gry.
Pamiętam nawet, że raz (bodajże w pierwszej połowie) udało nam się tę piłkę wyrwać i szybko wznowić długim podaniem na Forbesa, który wychodził na dobrą pozycję. Ale Złotek niemal od razu przerwał akcję i kazał nam wznowić jeszcze raz (pewnie ze względu na to, że egzekwowaliśmy rzut wolny na swojej połowie kilka metrów za daleko od miejsca faulu...).
Może przesadzam, ale miałem wrażenie, że każdy faul Górnika wiązał się z tym, że przeciwnicy momentalnie łapali piłkę albo przekopywali ją ciut dalej. Naturalnie bez konsekwencji, co jest akurat niestety u nas standardem, bo bardzo rzadko którykolwiek arbiter wyraźnie daje znać, że nie akceptuje takiego pajacowania. Według mnie dopóki nie będzie za to bezwzględnych żółtych kartek, dopóty w takiej siermiężnej lidze jak Ekstraklasa, zespoły chcące grać szybciej i nowocześniej nie będą miały na to po prostu szans. Ale jak to zwykle oceniają nasi wspaniali komentatorzy: "potrzeba, hehe, trochę tego boiskowego, hehe, cwaniactwa".
Swoją drogą - dobrze, że za zdjęcie koszulki po golu od wielu już lat jest z automatu żółtko, natomiast za sfaulowanie przeciwnika i dodatkowo jeszcze większe utrudnianie mu gry przez łapanie piłki takiej kartki nie ma.