wiesniak842 napisał(a):

|
Sam potwierdziles to o czym pisalem.
|
Nie napisałem o tym samym. Problemem nie była obecność Lloncha czy Veleza na boisku. Pamięć bywa krótka, ale przypomnę, że na początku sezonu zawodzili wszyscy gracze ofensywni, poza Carlitosem. Po odejściu Brleka zrobiło się jeszcze gorzej. Potem trochę lepiej zaczął grać Mały, ale ciągle mieliśmy bezproduktywną 2 na boisku, bez względu na to kto występował. Pierwsze symptomy przełamania Imaza przyszły w meczu ze Śląskiem, Pereza z Sandecją. Boguski też dopiero od kilku spotkań gra trochę lepiej. To główna przyczyna naszej sensowniejszej gry. Poza, oczywiście, czasem, który działa na naszą korzyść.
Warto przy okazji wspomnieć, że Imaz jest w Wiśle od 31 Sierpnia a Perez od 10 września. Obaj potrzebowali czasu i zaufania i od początku dostali je od Kiko, gdyby jednak nie było progresu formy, nie pisałbyś dzisiaj o lepszej grze Wisły, tylko kopał grób dla naszego trenera. Ogólnie w wizji Ramireza nic się nie zmieniło od samego początku. Po prostu jego narzędzia do realizacji celu były na pewnych etapach jeszcze nieobecne, niegotowe albo popsute.