silver03 napisał(a):

|
@Drozd idąc Twoim tokiem rozumowania... wszystkie MP za czasów Cupiała zostały najprawdopodobniej kupione.
|
Chyba żartujesz. Za Kasperczaka mieliśmy po 15 punktów przewagi po co było tracić kasę na kupowanie? Zresztą to nie jest kwestia kupowania. A moim zdaniem dogadywania się. W ten sposób cwaniaczki eliminują pierwiastek nieprzewidywalności, który w prawdziwym sporcie jest nieodzowny i stanowi o atrakcyjności sportu dla kibiców. Wiadoma jest ostateczna kolejność ale wszystko co do tej ostatecznej kolejności prowadzi można dowolnie reżyserować. Stąd "podnoszące atrakcyjność niespodzianki", "każdy może wygrać z każdym", "suma szczęścia i pomyłek sędziów zawsze równa się zero" czy serie porażek przeplatane seriami wygranych.
To czy drużyna osiągająca jakiś sukces w lidze jest coś warta, pokazują puchary. Pokazują czy ligowy sukces był pokłosiem umiejętności czy niekoniecznie.
szprotson napisał(a):

dlaczego Kasper w Wiśle miał wyniki ?
a) miał najlepszych piłkarzy w PL
b) potrafił zmotywować (p.s. wiem jak wyglądały treningi i odprawy przed meczami)
Tak w lidze decydują umiejętności oraz ich wykorzystywanie.
Ilekroć wychodziłem na boisko uważałem że sędzia niewazne jaki by był, jest jednakowy dla obu zespołów.
Z czego wynika dramatyczny poziom ? Z ...naszej mentalności. Z tego ze jestesmy minimalistami i nie mamy wystarczajaco ambicji. Z tego ze Profesjonalizm to teoria u Nas tylko znana z opowieści.
I przede wszystkim z tego ze w pewnym momencie trzeba bylo odstawic picie i przejsc na wyższy poziom. My nie przeszliśmy, ale wiele lig przeszło.
ale ogolnie problem leży w głowie i mysli trenerskiej typu : najważniejsze zero z tyłu.
|
Smuda z tymi piłkarzami mistrzostwa nie potrafił obronić.
W Górniku Kasper zapomniał jak motywować?
Właśnie. Nie umiejętności tylko ich wykorzystanie decyduje. Dlatego kiedy problemem jest podanie po ziemi na pięć metrów to trudno mówić o braku umiejętności.
Jednakowa dla obu zespołów to jest murawa

, coś Ci się chyba pomyliło.
Jak Wisła w 98' grała w pucharach to mieliśmy inną mentalność? Bo nie rozumiem. Popatrz sobie na skład Parmy i na wynik dwumeczu. Przez ostatnie 15 lat mentalność nam się, aż tak zmieniła?
A co ja mówię od początku, że to nie kwestia umiejętności tylko nastawienia i chęci. Chęci o treningu, wygrywania, gry dla samej gry. Jak to jest to pojawia sie ambicja, przy stracie bramki jest chęć rewanżu, pokazania się. Tego dzisiaj nie ma. Mówisz, że to kwestia mentalności, ja podejrzewam że stan mentalność to pochodna rzeczywistości. Skrzeczącej.