WISŁAZWE napisał(a):

Wiem, trzeba będzie dopłacić, ale lepiej kup latarkę bo o 20:30 nad stawem jest ciemno, żebyś widział gdzie chleb łabędzią rzucasz, no chyba że będzie padał deszcz to w tym czasie na TVP2 leci ''Na dobre i złe'' ostatecznie TVN - Madagaskar II.

koniec OT.
|
ha ha ha...
Idź zagrzewaj do boju Kirma, który jak przegra z Legią 0:3 powie: - Porażka nie oznacza nic szczególnego, jeden mecz mniej do końca sezonu
http://www.weszlo.com/news/9943-Andr...mniej_do_konca
1q2 napisał(a):

Ale to tylko ze względów czysto estetycznych.Jakie my mamy szanse gdziekolwiek dojść po kolejnej rewolucji jaką zafunduje nam tym razem Bednarz?
Tak na prawdę to lepiej by było chyba nie grać w tych pucharach bo zawsze to jedna kompromitacja mniej.
A co do meczu - myślę że Legia wygra.Co prawda też gra padaczkę ale oni mają jasny cel do którego jednak człapią(coś jak my z zeszłym sezonie) , choć oczywiście może gdzieś coś komuś zejdzie i to nam się poszczęści.
Natomiast mimo wszystko zachęcam do pójścia na mecz choćby ze względów kibicowskich.Bilety tanie, pogoda pewnie dopisze - do tego jak dla mnie, nawet taką kopaninę lepiej ogląda się na stadionie, niż w tv
|
Z tym się zgodzę... Oglądanie powtórek "Na dobre i na złe" to przyjemność w porównaniu do oglądania w TV tego czegoś co było w Chorzowie... Goście w czerwonych koszulkach wyglądali jakby wyszli na zajęcia WF-u w liceum ogólnokształcącym, lekko obrażeni bo mieli grać w siatkówkę ale "pan magister od przysiadów Probierz" (tak go przezywają) kazał im kopać w gałę... (Sprytniejsze dziewczynki pierwsze zajęły sobie boisko do siatki...).
Z pierwszą częścią wypowiedzi 1q2 również się zgadzam. Legia będzie chciała wygrać ale nie za wszelką cenę. Wisła... trudno powiedzieć co będzie chciała. Kirm, który lubi grać w ping-ponga będzie chciał po prostu odbębnić mecz tzn. kolejną lekcję WF-u... tak jak pewnie połowa składu, która nie może się doczekać wakacji... Dopóki Wisła będzie grała w 11. to będzie 0:0 (a w strzałach celnych 0:5). Skończymy pewnie w 10-tkę i wtedy coś Legia wciśnie w końcówce. Wolski w 85 minucie wejdzie z piłką do bramki - zatrzyma go dopiero siatka.