martin_6 napisał(a):

|
No dobra, tylko zrozum w końcu, że samolot w Smoleńsku wcale NIE LĄDOWAŁ! Wykonywał próbne podejście do lądowania, które gdy wszystko przebiega prawidłowo nie ma prawa zakończyć się wypadkiem. W razie, gdyby w trakcie podejścia piloci uznali, że próba lądowania może być niebezpieczna, samolot miał odejść i polecieć na lotnisko zapasowe, o czym mówili piloci. W trakcie wykonywania podejścia uznali, że nie ma co ryzykować i padła komenda "odchodzimy". Czyli wniosek jest jeden, przy czym niektórzy nadal nie potrafią zrozumieć - nie ma mowy o żadnym lądowaniu za wszelką cenę! Nie ma nawet mowy o lądowaniu! Więc jeśli nawet Kaczyński by naciskał, by lądować, to widocznie nieskutecznie. Koniec, kropka. Jedyną kwestią do rozstrzygnięcia jest to, dlaczego samolot po komendzie odejścia dalej opadał.
|
Moim zdaniem to bzdura.
Dlaczego?
W stenogramach masz zapis gdy pilot potwierdza, że klapy i podwozie zostały wysunięte.
To świadczy o decyzji na lądowanie.
Lecz nie dlatego, jakoby chciał tego Kaczynski.
Najprawdopodbniej dlatego, ze wieża meldowała nieustannie: na scieżce i na kursie