
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Ukochane Miasto Krakow / New York City
Offline |
#11
|
Samolot opadal z predkoscia 9 mertow na sekunde a powinien 3 do 4 metrow na sekunde (zapamiatalem z wypowiedzi jednego pilota jak mowil ze opadal z predkoscia dwa razt wieksza niz powinien). Im szybsze opadania tym mniejsze obroty (moc) silnika, tym wiecej potrzeba czasu aby uzyskac moc pozwalajaca takiemu kolosowi wzniesc sie w powietrze. Drugie, Protasiuk sam mowi ze jak nie uda sie wyladowac to odejda w automacie (poprzez wcisniecie przyciska "uchod" czyli odejscie). Wg pilotow, autopilot powienien byc wylaczony na 100 metrach, i nie da sie odejsc w automacie na lotnisku ktory nie ma systemu ILS. Do tego nalezy dodac i skorygowac (wielu Was blednie powtarza). Oni nie byli na 100 metrach jak pada komenda Protasiuka odchodzimy (potem komende ta powtarza mjr. Grzywna na wysokosci 80 metrow). Oni byli znacznie nizej, okolo 60 metrow, im sie wydawalo ze sa na 100 metrach. Nastepnie musimy wziasc pod uwage ze nawet przy prawidlowej predkosci opadania, czy prawidlowym odejsciu recznym czy w automacie samolot potrzebuje czasu (paru sekund) aby odejsc na drugi krag. Stad, w mojej opinii, brak nerwowych reakcji w kokpicie. Oni mysleli ze wszystko jest w porzadku. A jak zorientowali sie ze sa za nisko (ten slynny ryk silnikow) to bylo juz za pozno. Czyli reasumujac: byli nizej niz mysleli, opadali szybciej niz powinni, probowali odejsc na drugi krag w sposob w jaki odejsc nie powinni. Te trzy rzeczy na moj rozum spowodowaly ze stalo sie to co sie stalo. Ale, jak mowie, to tylko moje przemyslenia oparte na wiadomosciach zebranych w ciagu tego roku. Moglbys mi wyjasnic jedna rzecz: czym sie rozni ladowanie od probnego podejscia do ladowania? Albo inaczej, czym sie rozni chec wyladowania i zwiazane z tym czynnosci a chec probnego podejscie do ladowania i zwiazane z tym czynnosci wykonywane przez pilota? Moze jestem laikiem, ale jak dla mnie wszystko przebiega dokladnie tak samo. Jedna roznica jest taka ze jak na wysokosci decycji pilot nie widzi ziemi to odchodzi (probne podejscie) albo laduje (i wtedy mowimy ze ladowal?) Czyli do wysokosci decyzji nie ma zadnej roznicy miedzy tymi dwoma czynnosciami (ladowanie, probne podejscie). Dalej, jezeli mjr. Protasiuk wypuscil podwozie, sterardesa zakomunikowala ze samolot jest gotowy do ladowania, wreszcie sam kapitan komunikuje ze zrobia probne podejscie a jak sie nie uda to odejda na drugi krag, to o co chodzi? Bral pod uwage ladowanie czy nie? Mial zamiar ladowac czy nie? Zaraz pewnie ktos mi powie ze w ciagu 2 sekund nie mozna przygotowac pokladu do ladowania, ale czy mozemy wykluczyc na 100% ze podejmujac te wszyskie czynnosci kapitan chcial wyladowac? Tylko zawiodl czlowiek (zle przyrzady pomiaru wysokosci). Dalej, padla tutaj teoria o helu ktory mial powodowac szybsze opadania samolotu. Sluchaliscie nagran z kokpitu. Jezeli samolot opadalby szybciej niz powinien (albo szybciej niz sadzili piloci) to nie uslyszelibysmy jakiejs reakcji od zalogi? Przeciez tam por. Zietek bardzo spokojnie odczytuje wysokosc samolotu, nie ma mowy o nerwach czy zaniepokojeniu. Dalej, zauwazcie ze por. Zietek w odstepie paru sekund odczytuje ta sama wysokosc: 100 metrow. Nikomu z zalogi nie dalo to do myslenia? ![]()
Szostego sierpnia roku panskiego 2003 zdziesiatkowani przez kontuzje i chimery pilkarze Wisly Krakow starli sie z Cypryjczykami w Nikozji. Walczyli jak poeci, walczyli jak prawdziwi Krakowianie. I wywalczyli awans do III rundy el. Champions League....
|
|
|