RAF napisał(a):

|
Widzisz, dla Ciebie to jest zabawne a ja w tym nic zabawnego nie widze. Teorie o presji na pilotach pojawily sie tylko dlatego ze Tbilisi pokazalo ze Kaczynski jest do tego zdolny. Nie jest to wina Palikota, Niesiolowskiego czy innych politykow ktorzy "podpisali" sie pod ta teoria. Po prostu, gdyby nie lot do Gruzji to nikt nie wpadlby na taki pomysl. Idac dalej ta mysle, gdyby w Tu-154M zginal prezydent Kwasniewski czy Walesa nikt by takich teorii glosno nie wypowiadal bo nikt by to to po prostu nie wpadl. Stalo sie jak sie stalo, tylko osoba wyjatkowo zawzieta szuka u osob powielajacych teorie o presji zlej woli. Nigdy sie nie dowiemy jak bylo naprawde. Bo w mojej ocenie nawet brak wyraznego, slownego rozkazu w stylu "laduj" nie wyklucza presji ktorej zbadanie jest niemozliwe. Bo jak zbadac stan psychiczny mjr. Protasiuka? Jak mozna sie dowiedziec co myslal o Tbilisi i czy w zwiazku z tym czul jakakolwiek presje? Tego sie zbadac nie da. Jak mowie, nie jest to wina tych osob ktore to glosza. Jest to wina Kaczynskiego ktory podczas lotu do Tbilisi zachowal sie skandalicznie.
|
No dobra, tylko zrozum w końcu, że samolot w Smoleńsku wcale NIE LĄDOWAŁ! Wykonywał próbne podejście do lądowania, które gdy wszystko przebiega prawidłowo nie ma prawa zakończyć się wypadkiem. W razie, gdyby w trakcie podejścia piloci uznali, że próba lądowania może być niebezpieczna, samolot miał odejść i polecieć na lotnisko zapasowe, o czym mówili piloci. W trakcie wykonywania podejścia uznali, że nie ma co ryzykować i padła komenda "odchodzimy". Czyli wniosek jest jeden, przy czym niektórzy nadal nie potrafią zrozumieć - nie ma mowy o żadnym lądowaniu za wszelką cenę! Nie ma nawet mowy o lądowaniu! Więc jeśli nawet Kaczyński by naciskał, by lądować, to widocznie nieskutecznie. Koniec, kropka. Jedyną kwestią do rozstrzygnięcia jest to, dlaczego samolot po komendzie odejścia dalej opadał.