|
Niema co najezdzac na Skorze. W pierwszej polowie gralismy chyba najbardziej optymalnym na te chwile skladem, grali zawodnicy ktorym sie chce grac i ktorzy chca sie pokazac. Gra wygladala calkiem ok, tylko brakowalo wykonczenia. W drugiej polowie, po zejsciu Niedzielana gra juz nie ukladala sie tak dobrze, a z kazda kolejna minuta i wejsciami na boisko starych wyjadaczy, Lobo i Zienczuka zaczelo sie to co zwykle, czyli gra na stojaca i patologia w ofensywie. Slabiej zagral dzisiaj Boguski, jakis taki chaotyczny byl, no i zamiast ladowac w kilku znakomitych okazcjach to probowal wejsc do bramki, widac ze przerwa sie na nim odbila. Tak samo Pawel dzisiaj jakis niewyrazny byl, zmarnowal pare patelni. Straszna szkoda tych punktow, bo moglismy wyjsc na pierwsze miejsce znowu, ale co poradzic, zyje sie dalej.
"WHAT DON'T KILL US, WILL MAKE US STRONGER" THE WHITE STAR DIVISION
|