|
Mam szacunek do Stolarczyka, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że po pierwsze skopał przygotowania i te wszystkie kontuzje, to też jego wina, więc nie można się nimi zasłaniać. Co więcej Skowronek miał ciężko jesienią o wynik skoro piłkarze nie mieli sił na pełne 90 minut. Dochodzą jeszcze nietrafione decyzje personalne takie jak gra Wojtkowskim w środku, a nie np. Pawłowskim lub ustawianie Chuci na skrzydle, gdzie ledwo co przeszedł na 10 i od razu było widać, że jednak grać w piłkę potrafi. Jeszcze inną kwestią jest ta mania Stolarczyka, żeby zawsze grać otwarcie itd. gdzie naprawdę nie trzeba trenerskiego geniuszu, żeby stwierdzić, że jak ci nie idzie i kadrę masz w rozsypce to nie stawiasz w obronie Grabowskiego z Boguskim i nie każesz im rozgrywać od tyłu. Naprawdę, Stolarczyk zasłużył na szacunek za to , że dołożył wielką cegłę do uratowania klubu, ale to co się odwalało jesienią to w dużej mierze jego wina i słusznie został pożegnany.
|