The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Odpowiedź
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
WzT
Senior Member
 
 
Od: 10.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#31
Stary 19.01.2009, 19:38
dj_ibutti napisał(a):Wyświetl post
Dla mnie wszystkie subkultury muzyczne to szajs Pokazywanie na siłe, jakim to się nie jest innym. Jakby się nie miało sobą nic do zaoferowania. Słucham praktycznie każdego rodzaju muzyki, ubieram i zachowuje się normalnie. Drażnią mnie: metale, punki, skini, hip-hopowcy, jazdowicze, anarchiści, antifa, emo i inne dziwactwa.

Normalność ponad wszystko Wyróżniajmy się osobowością, a nie wyglądem.
Tutaj się z tobą nie zgodzę, czasami swoją osobowość wyrażamy nie tylko tym co mamy w środku ale też wyglądem, pewnym stylem który prezentujemy. Owszem normalność ponad wszystko, racja! Z tym że np skin czy punk swój ubiór, łysą pałę czy irokeza uważa za normalne w jego przekonaniu i niech tak będzie.
Nudno by było gdyby wszyscy byli normalni chodzili podobnie ubrani itp.
To tak samo jak byś powiedział że ktoś kto chodzi w barwach klubowych również pokazuje jak ty to mówisz
"jaki to on nie jest inny".
Skoro czuje do nich przywiązanie, coś go z tym łączy to ubiera klubową koszulkę tak samo jak "metal" glany.
Więc warto mieć otwarty umysł. I owszem mogą cię drażnić skini czy metale hip-hopowcy itp bo wiadomo że nie wszystkich trzeba kochać i tolerować.
I niektórzy z nich również jak Ty mają siebie za normalnych inni za świrniętych ale z pewnością dobrze im z tym.
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"



Odpowiedz cytując
pan_premier
Senior Member
 
 
Od: 01.2003
Skąd: Carpathia:)

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#32
Stary 19.01.2009, 19:53
dawniej to były subkultury: pamietam jako gówniarz niegroźnych okolicznych najebanych punków i wjazdy skinów.
Skinów nie znałem (jakoś okolica była punkowska) wśród punków było kilku porzadnych ludzi, reszty nie znałem

sam w tym klimacie zaczałem słuchac rocka i punk-rocka(pod wpływem siostry na pewno), a koło 12 roku zycia Sepultury. Słuchałem kasety Arise chyba z 20 razy, bo nie mogłem zrozumiec tej muzyki . w końcu zrozumiałem, zaczałem rozróżniąc dźwięki i wszedłem w metal.

do subkultury nie nalezałem,bo znajomych metali np w szkole nie miałem. Zresztą nie bardzo lubiłem dzielic ludzi subkulturowo. Oczywiscie że miałem czarne koszulki(mam je do dzisiajgdzieś) ale DŻIBUTI, to nie tak jak mówisz, bo przeciez kto z nas nie chodził by sobie w ciuchach Wisły po mieście gdyby realia były inne?

co do emo, to Krissu mistrzowsko to podsumował, zreszta przy okazji chociaz bardzo lubię gotyk, to styl innych słuchaczy mnie skutecznie zniechęca do koncertów itp moze to wina emo, moze nie, ale troche to podobnie wyglada

Podsumowując dawniej były subkultury pełną gęba z całym politycznym bagażem( nie wiem czy wiecie, ale wśród blackmetali trend neopogańsko- arysjki jest bardzo popularny), teraz to jest zwykła komercha
Ci kibice potrafią uczynić niesamowity kocioł rytmicznie uderzając nogami - informuje Wojciech Łobodziński, który grał na tym obiekcie z reprezentacją Polski.
Odpowiedz cytując
mb_1906
Senior Member
 
Od: 10.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#33
Stary 19.01.2009, 20:02
WzT, ja rozumiem, że ktoś tam jest w jakiejś subkulturze, ale chodzenie w glanach przy 30 stopniowym upale, tylko dlatego ze jest się punkiem/skinem/metalem to normalność? Współczuje domownikom tych ludzi, którzy potem wąchają ich skarpetki .
Odpowiedz cytując
hoho
Banita
 
Od: 09.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#34
Stary 19.01.2009, 20:08
dj_ibutti - najlepiej wszyscy nośmy mundurki od Giertycha
Odpowiedz cytując
kubawislak
Senior Member
 
 
Od: 07.2007
Skąd: Młyn

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#35
Stary 19.01.2009, 20:15
Jak widzę emo to mnie bierze na wymioty... żal.pl za dresami tez nie przepadam... generalnie to słucham heavy metalu i hard rocka, ale ubieram się normalnie...normalnie dla mnie;p;p;p
Odpowiedz cytując
WzT
Senior Member
 
 
Od: 10.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#36
Stary 19.01.2009, 20:17
mb_1906 napisał(a):Wyświetl post
WzT, ja rozumiem, że ktoś tam jest w jakiejś subkulturze, ale chodzenie w glanach przy 30 stopniowym upale, tylko dlatego ze jest się punkiem/skinem/metalem to normalność? Współczuje domownikom tych ludzi, którzy potem wąchają ich skarpetki .
Wiesz, skoro on to uważa za normalne to ja nie widzę w tym żadnego problemu a na pewno w niczym mi to nie przeszkadza.
Ja nie wącham jego skarpet ani nie jestem jego spoconymi nogami w glanach podczas 30-stopniowych upałów.

Dla Ciebie jest dziwne to, że on w lecie w glanach chodzi a ktoś inny sie dziwi że ty stoisz w szaliku na trybunie którą przypala słońce podczas popołudniowego meczu.
Ostatnio edytowane przez WzT : 19.01.2009 o godz. 20:23.
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"



Odpowiedz cytując
Dive Pirate
Senior Member
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Central Visayas

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#37
Stary 19.01.2009, 20:45
Normalność to pojęcie względne więc proponuję nie dyskutować na ten temat
Słucham metalu od kilkunastu lat, praktycznie wszystkich odmian czasami na koncercik wyskoczę ale się z tym nie obnoszę, ciuchy raczej luźne w klimacie snowboardowym bo mam teraz straszna zajawkę na deskę i lubię wygodne luźne ubrania - jak mogłem kiedyś chodzić w gumkach i glanach
Odpowiedz cytując
ja_ka_
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 05.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#38
Stary 19.01.2009, 21:05
mb_1906 napisał(a):Wyświetl post
WzT, ja rozumiem, że ktoś tam jest w jakiejś subkulturze, ale chodzenie w glanach przy 30 stopniowym upale, tylko dlatego ze jest się punkiem/skinem/metalem to normalność? Współczuje domownikom tych ludzi, którzy potem wąchają ich skarpetki .
To całkiem normalne. Chodziłem przez kilka lat i uwierz mi problemów z nieprzyjemnym zapachem nie miałem. A znam ludzi co i w sandałach z tym problem mają...
Odpowiedz cytując
mariano710
Senior Member
 
 
Od: 02.2006
Skąd: R22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#39
Stary 19.01.2009, 21:20
ja_ka_ jeszcze napisz, ze zimno Ci bylo
Odpowiedz cytując
Ni_Ma
Senior Member
 
 
Od: 11.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#40
Stary 19.01.2009, 21:29
A ja, no cóż trochę inna bajka....
Na poczatku liceum zaliczyłam totalną fazę na DM. Czarna kurtka i białe jeansy - strój codzienny po szkole do tego krzyż na szyję lub w uszach, buty na grubej podeszwie (również latem!) czasem kapelusz.
Biegałam ze sprajem po osiedlu malując na blokach DM i tymże sprajem "wieszając na szubienicy" napisy typu RAP- dzięki Bogu nikt mnie na tym nie złapał
Czasem zbieraliśmy sie u kogoś w domu żeby słuchać płyt - takie mini depoteki to były wtedy też były pierwsze próby palenia pierosów i picia trunków wyskokowych o ile kruszon można takim nazwać

Choć to raczej krótki epizod bardzo miło go wspominam i teraz nie raz wracam do płyt (już płyt nie kaset ) Depeche Mode które tak bardzo kojarzą mi się z beztroskim i szczęśliwym czasem szkolnych lat

ech.....
"..jest radość zwycięstwa i jest radość życia, hymn spod jeszcze sztywnych od rapiera palców, kary za warcholstwo, spory o zdobycze, wszystko jest - dopóki jest o co walczyć.."
Odpowiedz cytując
ja_ka_
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 05.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#41
Stary 19.01.2009, 21:31
nie, nie było mi zimno. Ale jakie to ma znaczenie, jeśli komuś to nie przeszkadza to chodzi w lecie. Tak samo można by napisać o raperach czy innych hip-hopach że chodzą w czapkach...
Odpowiedz cytując
banasik
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: SHUT UP PIG !!!

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#42
Stary 19.01.2009, 21:46
Ooo, myślałem, że nie ejstem sam, ale wygląda na to, że jednak.

Cóż kiedyś słuchałem hitów granych w radiu (poracha), potem HH, znów hity, a teraz trwa wielka zajawka na reggae i wydaje mi się, że to jest to, czego szukalem całe zycie.

Choć nie wyglądam jak typowy rastaman, to jednak czuje, że za niedługo zaczne sobie filcować włosy...
Odpowiedz cytując
MicK
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: inąd

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#43
Stary 19.01.2009, 21:52
dj_ibutti napisał(a):Wyświetl post

np. to co wydała Legia ostatnio: http://www.logo24.pl/Logo24/1,85825,..._co_dzien.html
To teraz obu warszawskim drużyną można zaśpiewać "Czarne koszule, czarne koszule to ciule"
Odpowiedz cytując
Kobieta_Wislak
Senior Member
 
 
Od: 04.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#44
Stary 19.01.2009, 22:22
Mam herbatę, więc zaczynam.
Ja tak trochę opowiadaniem pojadę, ale nie potrafię inaczej powiedzieć czym jest dla mnie moje punkowanie i co z niego mam po tylu latach...
Jeżeli na sztywno mam się przypisać do subkultury to powiem, że jestem punkiem. A właściwie punkówą
Wiele, wiele lat nosiłam duże czarne swetry, pod spodem coś czerwonego z kapturem, czerwone dżinsy i glany. Jedne glany mam do dzisiaj, biegam w nich już tylko na grzyby, mają 13 lat i ciągle pachną koncertami.
A zaczęło się wszystko przez moją starszą siostrę, która dostała się do elytarnego ogólniaka i już w pierwszej klasie we wrześniu jej i jakiejś pół jej klasy odbiło. Wydawało im się, że są "Dzieci Kwiaty", że jak palą marihuanę i czytają wiersze J.Morrisona to są fajni Tak sobie teraz z tego żartuję, ale wtedy naprawdę wydawało mi się, że powariowali. Przychodzili do nas do domu (pewnie dlatego że mam przecudownych i przemądrych rodziców, ale o tym później) jacyś tacy w długich włosach, koralikach, dziewczyny w spódnicach do ziemi, czytali jakieś dziwne książki, rozmawiali o jakimś dekadentyźmie - no słowem wariactwo - był nawet moment że się ich bałam
Ale po kilku miesiącach chcąc nie chcąc zaczęłam ich tolerować, ba! Zaczęłam podglądać co robią i w ten sposób w VI klasie podstawówki siedząc w kucki w przedpokoju obejrzałam filmy: The Doors, Hair, The Wall - przyznam że na bezdechu je tedy oglądałam, słuchałam poezji Morrisona, pierwszy raz usłyszałam Joy Division, Janis Joplin, The Who... mogłabym tak chyba jeszcze wymieniać, ale nie taki jest sens wypowiedzi... I tak siedziałam w tym przedpokoju, słuchajac/oglądając z wielkimi oczami a oni chyba celowo w pewnym momencie zaczęli zostawiać szparę w drzwiach.
Wtedy nie było internetu, prasy (chciociaż pamiętam Brum, QQRYQ ledwo zdobywane na prowincji)
Cięgnęło mnie do tej muzyki, do tematów które poruszali, ale gdzieś jednak jakiś klocek nie pasował ....
I siostra (dzisiaj myślę, że obserwując jak się miotam) podarowała mi kasetę Defekt Muzgó No dzisiaj sama przyznaję, że to jest hm... no wielkiego wyrazu artystycznego to tam się nie znajdzie, ale mnie wtedy ruszyło. Poczułam że to jest to. I zaczęłam szukać takich jak ja, zaczęły się koncerty, przesiadywanie w punkowo/metalowych knajpach, dyskusje o wyższości anarchii nad pozostałymi systemami , przeczytanych książkach, ha próbowałam nawet pisać wiersze, utwory muzyczne (heheheheh) Słowem: mocno udzielałam się kulturalnie. Tak mi się przynajmniej wydawało.
I strasznie fajnie w tym wszystkim pamiętam moich rodziców, szczególnie Tatę który powtarzał, że cokolwiek robię, mam pamiętać że mam mózg i jestem istotą myślącą że cokolwiek mam na sobie (nawet rozciągnięte swetrzyska) niech przynajmniej będą czyste a na dodatek mam pamiętać że wszystko ma swoje konsekwencje i przed zrobieniem czegoś należy się zastanowić jaki to może mieć dla mnie skutek i czy jestem gotowa na te skutki... (dopiero jakiś czas później uświadomiłam sobie że myślał o młodocianej ciąży heh). I jak fajnie łączyli moje i siostry marzenia z obowiązkami rodzicielskimi... Że na przykład jak był festiwal w Jarocinie, to akurat znajomi rodziców zaprosili nas do siebie na kilka dni do Jarocina i mogłyśmy pójść na kilka koncertów (ja wtedy przecież jeszcze w podstawówce byłam...) albo w czasie jak były słynne zloty młodzieży w Częstochowie to wieźli nas na pole namiotowe pod Jasną Górę a sami jechali sobie na kilka dni pozwiedzać okolicę... No i podobne historie
Ale, bo o mojej subkulturze miałam mówić a nie historię życia opowiadać dla mnie dużą lekcją z tamtego okresu jest tolerancja. W czasie gdy większość otoczenia Cię nie akceptuje, naśmiewa się, człowiek rozumie jak ważne jest być tolerancyjnym i otwartym na wszystkie "inności", wiele było sytuacji które mnie tego nauczyły i utwierdziły a nawet zakotwiczyły we mnie taką postawę. Pamietam jak bardzo przeżyłam wizytę pedagog szkolnej u moich rodziców, która chciała przeniesienia mnie do innej szkoły (na drugim końcu miasta) żeby mnie odciąć od "złego towarzystwa", bo jestem widywana na koncertach, bo podobno piję jabole w bramie.... A to że byłam dobrą i myślę grzeczną uczennicą (grzeczną =szanującą nauczycieli) to nie miało znaczenia... I pamiętam przegadaną całą noc z rodzicami, którzy sami nie rozumieli za co mam być ukarana (myślę że wtedty czuli że środowisko ich oceniło jako złych rodziców i pewnie zajebiście źle im z tym było), jak ojciec wił się i starał znaleźć argumenty że taka jest rola nauczyciela, że mają swoje racje... Mimo że sam w to nie wierzył... I w końcu nad ranem decyzja, że się nie zgadzają... Że nie wolno zgadzać sie z głupotą, że trzeba się szanować. Jakoś rozeszło się to potem po kościach, nie pamiętam żeby kiedykolwiek w szkole i w domu się o tym potem rozmawiało... Ale do dziś nie jestem w stanie zgodzić się z głupotą i niesprawiedliwą oceną. Szczególnie w życiu zawodowym miewam z tego powodu problemy - a właściwie mój szef ma z tym problem nawet mi kiedyś powiedział że nie da się być sprawiedliwym dla wszystkich a ja tego oczekuję od świata...
Staram się pamiętać jak mnie traktowano przez te lata punkowania i stosować w życiu tolerację i akceptację dla drugiego człowieka. I dzisiaj będąc już dorosłą kobietą uważam że mam te wszystkie wartości w głowie. Nie oceniać człowieka po jego wyglądzie, dać mu szansę "na odezwanie się", doceniać napotkanych na swojej drodze ludzi, szanować ich wartość, inność, uczyć się od innych to co mają dobrego oraz sama dawać innym tyle ile mogę, szanować zdanie innych ludzi i jak się z nim nawet nie zgadzam to nie wyśmiewać a rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać... Pewnie też stąd w moim życiu wszystkie takie historie jak wolontariaty w domach dziecka, organizowanie koncertów dla schroniska dla zwierząt, wiele lat w WOŚP, wolontariat w ośrodkach dla narkomanów...
Pewnie ktoś może polemizować, że co ma punk to tego jakim jestem człowiekiem, ale to jest moje bardzo subiektywne zdanie, do którego mam przecież prawo I gdybym wtedy chodziła na szkolne dyskoteki i słuchała New Kids On The Block (jak 90% mojej klasy) nie była bym tym kim jestem.
I do dziś jak świat ze mną nie chce współpracować i przestaję wierzyć w swoje siły to włączam Proletaryat "Ziemi sól" i powtarzam jak mantrę aż wraca mi siła i wiara
To my ziemi naszej sól, Z brudnych dzielnic i zapadłych dziur, To ulica naszą matką złą, Sami w sobie mamy własny dom,
Ref.: Hej my nie damy nigdy się
Hej nie złapiecie nas za łeb
Hej nie zniszczycie marzeń, nie
Hej chcemy żyć jak nam się chce
To my ziemi naszej sól, Mrowie jeżów i wytartych skór, To hołota mówią o nas tak, Kto z nas przegrał to pokaże czas

I pomyśleć, że to wszystko mogło się nie wydarzyć, gdyby moja siostra nie dostała się do elytarnego liceum ....
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..."
Odpowiedz cytując
Illargui
Senior Member
 
 
Od: 06.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#45
Stary 19.01.2009, 22:27
Kobieta_Wislaka napisał(a):Wyświetl post
I do dziś jak świat ze mną nie chce współpracować i przestaję wierzyć w swoje siły to włączam Proletaryat "Ziemi sól" i powtarzam jak mantrę aż wraca mi siła i wiara
To my ziemi naszej sól, Z brudnych dzielnic i zapadłych dziur, To ulica naszą matką złą, Sami w sobie mamy własny dom,
Ref.: Hej my nie damy nigdy się
Hej nie złapiecie nas za łeb
Hej nie zniszczycie marzeń, nie
Hej chcemy żyć jak nam się chce
To my ziemi naszej sól, Mrowie jeżów i wytartych skór, To hołota mówią o nas tak, Kto z nas przegrał to pokaże czas
Stare dobre czasy hmm..., Proletaryat - to była muzyka ......... pewnie kojarzysz też utwór Włochatego "Credo".......
Odpowiedz cytując
Kobieta_Wislak
Senior Member
 
 
Od: 04.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#46
Stary 19.01.2009, 23:27
aż sobie Włochatego puściłam tak mi przypomniałeś heh
ale do Proletaryatu mam sentyment straszny.. może dlatego że się strasznie kochałam w Oleju (wokal) ... jezu po koncercie to kilka nocy nie spałam hehe
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..."
Odpowiedz cytując
dj_ibutti
Senior Member
 
 
Od: 02.2004
Skąd: Kraków, Czyżyny

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#47
Stary 19.01.2009, 23:44
Bogu - to są dwa różne zdania. Nie łączą się ze sobą Wiem, że antifa nie ma nic wspólnego z muzyką. Napisałem ze mnie drażnią

hoho napisał(a):Wyświetl post
dj_ibutti - najlepiej wszyscy nośmy mundurki od Giertycha
Ojjj mnie już dawno nie dotyczy Twój gimnazjalny problem. Przykro mi ;(
KLUB FUTBOLU AMERYKAŃSKIEGO: KRAKÓW TIGERS
Odpowiedz cytując
hoho
Banita
 
Od: 09.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#48
Stary 19.01.2009, 23:52
dj_ibutti napisał(a):Wyświetl post
Bogu - to są dwa różne zdania. Nie łączą się ze sobą Wiem, że antifa nie ma nic wspólnego z muzyką. Napisałem ze mnie drażnią



Ojjj mnie już dawno nie dotyczy Twój gimnazjalny problem. Przykro mi ;(
E tam czemu gimnazjalny ? Mozna by rozszerzyc na doroslych tez i zamiastunków,emo,dzieci kwaitow,dresow,metali wszyscy by zostali wszechpolakami i wygladali by tak samo (łącznie z ustawową liczbą centrymentów długości włosów: 3 milimetry)

Ubior ,styl bycia to jeden z barwnych elementów zycia ,wiec im wiekszy "koloryt" tym ciekawiej
Odpowiedz cytując
bb.1906
Senior Member
 
 
Od: 03.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#49
Stary 20.01.2009, 00:06
hoho napisał(a):Wyświetl post
E tam czemu gimnazjalny ? Mozna by rozszerzyc na doroslych tez i zamiastunków,emo,dzieci kwaitow,dresow,metali wszyscy by zostali wszechpolakami i wygladali by tak samo (łącznie z ustawową liczbą centrymentów długości włosów: 3 milimetry)

Ubior ,styl bycia to jeden z barwnych elementów zycia ,wiec im wiekszy "koloryt" tym ciekawiej
Tak mi się skojarzyło...
Odpowiedz cytując
hoho
Banita
 
Od: 09.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#50
Stary 20.01.2009, 00:12
bb.1906 napisał(a):Wyświetl post
Tak mi się skojarzyło...
Jak ubieranie mundurków ,to sposób na walke ze wszystkimi patologiami wśród dzieci i młodziezy to zycze powodzenia..
Odpowiedz cytując
bb.1906
Senior Member
 
 
Od: 03.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#51
Stary 20.01.2009, 00:27
A co ma piernik do wiatraka?
Z tego co zdążyłem zauważyć, to dyskusja dotyczyła uzewnętrzniania swojej osobowości poprzez ubiór, a nie reformy szkolnictwa.
Jak mnie cytujesz to odpisuj na temat, z łaski swojej.
Odpowiedz cytując
hoho
Banita
 
Od: 09.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#52
Stary 20.01.2009, 00:34
bb.1906 napisał(a):Wyświetl post
A co ma piernik do wiatraka?
Z tego co zdążyłem zauważyć, to dyskusja dotyczyła uzewnętrzniania swojej osobowości poprzez ubiór, a nie reformy szkolnictwa.
Jak mnie cytujesz to odpisuj na temat, z łaski swojej.
hehe to po co to wklejales ? Mundurki to element reformy szkolnictwa wielkiego Romana ,z ktorym mozna przypuszczac sympatyzuje dj_ibutti ktory chce zeby nie bylo punkow,dresow itd(zeby nie bylo niczego inaczej mowiac )
Odpowiedz cytując
Arked
Senior Member
 
Od: 01.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#53
Stary 20.01.2009, 00:40
Byłem kiedyś metalem. Jednak to odległa przeszłość. Gust muzyczny znacząco mi się nie zmienił ale subkultury to moim zdaniem dziecinada przez którą wielu musi przejść. Z tego przeważnie się wyrasta, na szczęście...
(...) MY KIBICE POMOŻEMY!!! (...)
Odpowiedz cytując
Kobieta_Wislak
Senior Member
 
 
Od: 04.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#54
Stary 20.01.2009, 00:44
skoro mowa o subkulturach to może się znajdzie amator na koszulkę Pidżamy Porno z autografami?
Kasa idzie na UW
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..."
Odpowiedz cytując
WzT
Senior Member
 
 
Od: 10.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#55
Stary 20.01.2009, 12:20
Arked napisał(a):Wyświetl post
subkultury to moim zdaniem dziecinada przez którą wielu musi przejść. Z tego przeważnie się wyrasta, na szczęście...
Chodzenie na mecze i bycie kibicem jakiejś drużyny to też pewnego rodzaju subkultura, według mnie jedna z najfajniejszych i nie wiem jak Ty ale mam nadzieje że ja z tego nigdy nie wyrosnę
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"



Odpowiedz cytując
Krissu
Militaris
 
 
Od: 01.2006
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#56
Stary 20.01.2009, 13:28
No to chyba teraz moja kolej na dłuższą historię..

Metalu zacząłem słuchać w końcowych klasach podstawówki. Kolega przyniósł dwie kasety Edge Of Sanity - Purgatory Afterglow i Bathory - Blood Fire Death. Pierwsza z tych kaset podeszła mi od razu (do tej pory jej słucham ) drugia ma strasznie fajne intro, które najbardziej mi się w tym wszystkim podobało.

W każdym bądź razie po wysłuchaniu tych dwóch kaset stwierdziłem, że zostaje metalem. A że jeszcze smarkaty wtedy byłem a o "metalowaniu" nie mialem zbyt dużego pojęcia to myślałem, że metal to typ ubierający się na czarno, przed którym uciekają babcie, koty i dziewice. Taki postrach osiedla. W dodatku pali papierosy...

Tak czy inaczej moje metalowanie przez pierwsze kilka miesięcy ograniczyło się do dwóch wyżej wymienionych kaset. Po jakimś czasie zgadałem się z o rok starszym kumplem, który miał już całkiem sporą kolekcję i wtedy tak naprawdę zączałem wchodzić w tą muzę. Z tamtego okresu pamiętam, że bardzo podeszły mi Theatre of Tragedy - Velvet Darkness They Fear i Sepultura - Roots. Potem poznałem TRVE MADAFAKIN' NORWEGIAN BLACK METAL. Mayhem, Satyricon, Darkthrone, Burzum - kto się orientuje w temacie wie o co chodzi. Z tamtego okresu pamiętam, że chciałem się z jednym kolesiem prać po mordach bo powiedział, że Immortal to pedały


Moja znajomość tematu powiększała się z każdym miesiącem (mama dawała mi co miesiąc kasę, żebym kupował obiady w szkole a ja wydawałem to na kasety.. taki byłem TRUE ). Oczywiście koszulki, ramona, glany i obowiązkowo długie włosy, z których do dnia dzisiejszego zostało mi tylko zdjęcie w dowodzie, na którym wyglądam jak Banderas w Desperado. A.. i oczywiście raczenie się mniej lub bardziej wykwintnymi trunkami na "wzgórzu metalowym"

Apogeum mojego metalowania przypadło chyba na 3 klasę LO. Wtedy też zacząłem poznawać inne gatunki (czytaj: zdradzać blackmetalowe ideały ). Jeśli chodzi o metal to już od jakiegoś czasu słuchałem kapel death metalowych (Death, Morbid Angel, Krisiun, Nile, Deicide i tak dalej i tak dalej.. można wymieniać) thrashowych (Slayer!, Kreator, Anthrax) ale zacząłem poznawać industrial - Nine Inch Nails, "normalny" rock - Tool, Peral Jam, troche punka i oia, Pidżama Porno, Dezerter, The Analogs. Jednym słowem po trochu wszystkiego.

Dziś idąc po ulicy niczym szczególnym się nie wyróżniam, jeśli chodzi o muzykę to nadal lubię cięższe brzmienia. (przez te kilka lat od ogólniaka zacząłem słuchać gridcore'u, troche heavy metalu, głównie w wydaniu Judas Priest. Do Iron Maiden jakoś nie mogę się przekonać ) Ale muszę też przyznać że nie ograniczam się tylko do takiej muzyki. Bardzo lubię reggae, poznałem więcej punkowo-oiowych klimatów, klasyką rocka też nie pogardzie.

A czasy metalowania wspominam z sentymentem. Śmiesznie było
Ostatnio edytowane przez Krissu : 20.01.2009 o godz. 15:35.
Pro Fide, Rege, Lege et WISŁA.
Odpowiedz cytując
bulbasek
Member
 
 
Od: 03.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#57
Stary 20.01.2009, 15:00
hoho napisał(a):Wyświetl post
Ubior ,styl bycia to jeden z barwnych elementów zycia ,wiec im wiekszy "koloryt" tym ciekawiej
To moze bardziej wyrazisty rysunek.



Tysiac gosci ubranych na zielono mowi o swej wyjatkowosci i wolnosci. Ten sam tysiac gosci ubranych na zielono z polecenia ministra mowic bedzie o zabijaniu indywidualnosci i zniewoleniu. Drastycznie upraszczajac - na tym to wszystko polega (przynajmniej we wstepnej fazie).
Odpowiedz cytując
AbdulTsw
Senior Member
 
 
Od: 03.2008
Skąd: Tu i Tam .

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#58
Stary 20.01.2009, 15:11
Się rozpisujecie

Ja osobiście chodzę sobie w tym czym czuję się dobrze

Słucham reggae hip-hop house nie lobie techno ani metalu jak ktoś tego słucha to jego wybór wolny kraj niczego nie wolno nikomu zakazać

Kibicem fanatykiem jestem byłem i będę

Ubiór hmm dżins halówki luźne koszulki (tylko nie takie 12 rozmiarów większe ) bluza jakaś z kapturem albo normalna.

Dla mnie ubieranie się jak ktoś inny np. punki czy coś bez obrazy ale jest to dla mnie chore no ale cóż jak kto chce

Jedynie to jak widzę takiego EMOSA to najchętniej to sam bym go pociął tymi ich żyletkami -.-
(kiedyś na Zakrzówku w Krakowie chciałem takiemu na łeb skoczyć ale mi się nie udało :< ) Od emnie to tyle
Wisła Dla was to pięć liter dla NAS to całe ŻYCIE!!

Kompot [*] Będziemy pamiętać!
Odpowiedz cytując
Nergal
Senior Member
 
 
Od: 11.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#59
Stary 20.01.2009, 15:27
Krissu napisał(a):Wyświetl post
No to chyba teraz moja kolej na dłuższą historię..

Metalu zacząłem słuchać w końcowych klasach podstawówki. Kolega przyniósł dwie kasety Edge Of Sanity - Purgatory Afterglow i Bathory - Blood Fire Death. Pierwsza z tych kaset podeszła mi od razu (do tej pory jej słucham ) drugia ma strasznie fajne intro, które najbardziej mi się w tym wszystkim podobało.

W każdym bądź razie po wysłuchaniu tych dwóch kaset stwierdziłem, że zostaje metalem. A że jeszcze smarkaty wtedy byłem a o "metalowaniu" nie mialem zbyt dużego pojęcia to myślałem, że metal to typ ubierający się na czarno, przed którym uciekają babcie, koty i dziewice. Taki postrach osiedla. W dodatku pali papierosy...

Tak czy inaczej moje metalowanie przez pierwsze kilka miesięcy ograniczyło się do dwóch wyżej wymienionych kaset. Po jakimś czasie zgadałem się z o rok starszym kumplem, który miał już całkiem sporą kolekcję i wtedy tak naprawdę zączałem wchodzić w tą muzę. Z tamtego okresu pamiętam, że bardzo podeszły mi Theatre of Tragedy - Velvet Darkness They Fear i Sepultura - Roots. Potem poznałem TRVE MADAFAKIN' NORWEGIAN BLACK METAL. Mayhem, Satyricon, Darkthrone, Burzum - kto się orientuje w temacie wie o co chodzi. Z tamtego okresu pamiętam, że chciałem się z jednym kolesiem prać po mordach bo powiedział, że Immortal to pedały


Moja znajomość tematu powiększała się z każdym miesiącem (mama dawała mi co miesiąc kasę, żebym kupował obiady w szkole a ja wydawałem to na kasety.. taki byłem TRUE ). Oczywiście koszulki, ramona, glany i obowiązkowo długie włosy, z których do dnia dzisiejszego zostało mi tylko zdjęcie w dowodzie, na którym wyglądam jak Banderas w Desperado. A.. i oczywiście raczenie się mniej lub bardziej wykwintnymi trunkami na "wzgórzu metalowym"

Apogeum mojego metalowania przypadło chyba na 3 klasę LO. Wtedy też zacząłem poznawać inne gatunki (czytaj: zdradzać blackmetalowe ideały ). Jeśli chodzi o metal to już od jakiegoś czasu słuchałem kapel w stylu death metalowych (Death, Morbid Angel, Krisiun, Nile, Deicide i tak dalej i tak dalej.. można wymieniać) thrashowych (Slayer!, Kreator, Anthrax) ale zacząłem poznawać inne gatunki. Industrial - Nine Inch Nails, "normalny" rock - Tool, Peral Jam, troche punka i oia, Pidżama Porno, Dezerter, The Analogs. Jednym słowem po trochu wszystkiego.

Dziś idąc po ulicy niczym szczególnym się nie wyróżniam, jeśli chodzi o muzykę to nadal lubię cięższe brzmienia. (przez te kilka lat od ogólniaka zacząłem słuchać gridcore'u, troche heavy metalu, głównie w wydaniu Judas Priest. Do Iron Maiden jakoś nie mogę się przekonać ) Ale muszę też przyznać że nie ograniczam się tylko do takiej muzyki. Bardzo lubię reggae, poznałem więcej punkowo-oiowych klimatów, klasyką rocka też nie pogardzie.

A czasy metalowania wspominam z sentymentem. Śmiesznie było
Przeszedłem praktycznie identyczną drogę życiową hehe zresztą nie tylko ja, masa kumpli podobnie. Kiedyś zbuntowany metal a dziś szanowany pan weterynarz (to nie o mnie ale o kumplu ), gdyby ktoś kiedyś biednej babci powiedział że ten gówniarz ubrany na czarno z długimi włosami i komandosem w ręku będzie leczył jej kotka to by pewnie się popukała w czoło i przewidziała mu przyszłość od ćpunów po alkoholików.

No ale z pewnych pierdół się wyrasta a przy muzyce się pozostaje, no chyba że ktoś nie był TRUE .

Okazuje się że Iron Maiden nie jest muzyką dla pedałów itd. itp. a dewiza "kto słucha większej młócki jest bardziej TRUE" odchodzi w zapomnienie.

Generalnie fajne czasy, masa wspomnieć i kupa śmiechu na myśl o nich.

Chyba jednak niewielki procent ludzi pozostaje w pełni wiernym swym młodzieńczym ideałom, jak ktoś wczesniej napisał przynależność do jakiejś subkultury to naturalny element dorastania i jako taki z czasem znika Człowiek zauważa że jednak są w życiu ważniejsze sprawy od nowej płyty Vader'a i biletu na Metalmanie
The Apostasy



Odpowiedz cytując
Krissu
Militaris
 
 
Od: 01.2006
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#60
Stary 20.01.2009, 15:42
Nergal:
A zbierałeś "kultowe" demówki mrocznych-jak-cholera kapel, o których słyszało może 5 osób, a na których to demówkach nie dało się nic usłyszeć oprócz szumu?

To było dopiero TRUE
Pro Fide, Rege, Lege et WISŁA.
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Odpowiedź

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 22:02.