
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 10.2005
Offline |
#31
|
Nudno by było gdyby wszyscy byli normalni chodzili podobnie ubrani itp. To tak samo jak byś powiedział że ktoś kto chodzi w barwach klubowych również pokazuje jak ty to mówisz "jaki to on nie jest inny". Skoro czuje do nich przywiązanie, coś go z tym łączy to ubiera klubową koszulkę tak samo jak "metal" glany. Więc warto mieć otwarty umysł. I owszem mogą cię drażnić skini czy metale hip-hopowcy itp bo wiadomo że nie wszystkich trzeba kochać i tolerować. I niektórzy z nich również jak Ty mają siebie za normalnych inni za świrniętych ale z pewnością dobrze im z tym. ![]()
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2003
Skąd: Carpathia:)
Offline |
#32
|
|
dawniej to były subkultury: pamietam jako gówniarz niegroźnych okolicznych najebanych punków i wjazdy skinów.
Skinów nie znałem (jakoś okolica była punkowska) wśród punków było kilku porzadnych ludzi, reszty nie znałem sam w tym klimacie zaczałem słuchac rocka i punk-rocka(pod wpływem siostry na pewno), a koło 12 roku zycia Sepultury. Słuchałem kasety Arise chyba z 20 razy, bo nie mogłem zrozumiec tej muzyki . w końcu zrozumiałem, zaczałem rozróżniąc dźwięki i wszedłem w metal. do subkultury nie nalezałem,bo znajomych metali np w szkole nie miałem. Zresztą nie bardzo lubiłem dzielic ludzi subkulturowo. Oczywiscie że miałem czarne koszulki(mam je do dzisiajgdzieś) ale DŻIBUTI, to nie tak jak mówisz, bo przeciez kto z nas nie chodził by sobie w ciuchach Wisły po mieście gdyby realia były inne? co do emo, to Krissu mistrzowsko to podsumował, zreszta przy okazji chociaz bardzo lubię gotyk, to styl innych słuchaczy mnie skutecznie zniechęca do koncertów itp moze to wina emo, moze nie, ale troche to podobnie wyglada Podsumowując dawniej były subkultury pełną gęba z całym politycznym bagażem( nie wiem czy wiecie, ale wśród blackmetali trend neopogańsko- arysjki jest bardzo popularny), teraz to jest zwykła komercha ![]() ![]()
Ci kibice potrafią uczynić niesamowity kocioł rytmicznie uderzając nogami - informuje Wojciech Łobodziński, który grał na tym obiekcie z reprezentacją Polski.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2005
Offline |
#33
|
|
WzT, ja rozumiem, że ktoś tam jest w jakiejś subkulturze, ale chodzenie w glanach przy 30 stopniowym upale, tylko dlatego ze jest się punkiem/skinem/metalem to normalność? Współczuje domownikom tych ludzi, którzy potem wąchają ich skarpetki
. |
|
|
|
Banita
Od: 09.2008
Offline |
#34
|
|
dj_ibutti - najlepiej wszyscy nośmy mundurki od Giertycha
![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2007
Skąd: Młyn
Offline |
#35
|
|
Jak widzę emo to mnie bierze na wymioty... żal.pl za dresami tez nie przepadam... generalnie to słucham heavy metalu i hard rocka, ale ubieram się normalnie...normalnie dla mnie;p;p;p
|
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2005
Offline |
#36
|
Ja nie wącham jego skarpet ani nie jestem jego spoconymi nogami w glanach podczas 30-stopniowych upałów. Dla Ciebie jest dziwne to, że on w lecie w glanach chodzi a ktoś inny sie dziwi że ty stoisz w szaliku na trybunie którą przypala słońce podczas popołudniowego meczu.
Ostatnio edytowane przez WzT : 19.01.2009 o godz. 20:23.
![]()
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2004
Skąd: Central Visayas
Offline |
#37
|
|
Normalność to pojęcie względne więc proponuję nie dyskutować na ten temat
Słucham metalu od kilkunastu lat, praktycznie wszystkich odmian ![]() |
|
|
|
WISŁA KRAKÓW
Od: 05.2004
Offline |
#38
|
|
To całkiem normalne. Chodziłem przez kilka lat i uwierz mi problemów z nieprzyjemnym zapachem nie miałem. A znam ludzi co i w sandałach z tym problem mają...
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2006
Skąd: R22
Offline |
#39
|
|
ja_ka_ jeszcze napisz, ze zimno Ci bylo
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2008
Offline |
#40
|
|
A ja, no cóż trochę inna bajka....
![]() Na poczatku liceum zaliczyłam totalną fazę na DM. Czarna kurtka i białe jeansy - strój codzienny po szkole do tego krzyż na szyję lub w uszach, buty na grubej podeszwie (również latem!) czasem kapelusz. Biegałam ze sprajem po osiedlu malując na blokach DM i tymże sprajem "wieszając na szubienicy" napisy typu RAP- dzięki Bogu nikt mnie na tym nie złapał ![]() Czasem zbieraliśmy sie u kogoś w domu żeby słuchać płyt - takie mini depoteki to były wtedy też były pierwsze próby palenia pierosów i picia trunków wyskokowych o ile kruszon można takim nazwać Choć to raczej krótki epizod bardzo miło go wspominam i teraz nie raz wracam do płyt (już płyt nie kaset ) Depeche Mode które tak bardzo kojarzą mi się z beztroskim i szczęśliwym czasem szkolnych lat ![]() ech..... ![]() ![]()
"..jest radość zwycięstwa i jest radość życia, hymn spod jeszcze sztywnych od rapiera palców, kary za warcholstwo, spory o zdobycze, wszystko jest - dopóki jest o co walczyć.."
|
|
|
|
WISŁA KRAKÓW
Od: 05.2004
Offline |
#41
|
|
nie, nie było mi zimno. Ale jakie to ma znaczenie, jeśli komuś to nie przeszkadza to chodzi w lecie. Tak samo można by napisać o raperach czy innych hip-hopach że chodzą w czapkach...
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: SHUT UP PIG !!!
Offline |
#42
|
|
Ooo, myślałem, że nie ejstem sam, ale wygląda na to, że jednak.
Cóż kiedyś słuchałem hitów granych w radiu (poracha), potem HH, znów hity, a teraz trwa wielka zajawka na reggae i wydaje mi się, że to jest to, czego szukalem całe zycie. Choć nie wyglądam jak typowy rastaman, to jednak czuje, że za niedługo zaczne sobie filcować włosy... |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: inąd
Offline |
#43
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2008
Offline |
#44
|
|
Mam herbatę, więc zaczynam.
Ja tak trochę opowiadaniem pojadę, ale nie potrafię inaczej powiedzieć czym jest dla mnie moje punkowanie i co z niego mam po tylu latach... Jeżeli na sztywno mam się przypisać do subkultury to powiem, że jestem punkiem. A właściwie punkówą Wiele, wiele lat nosiłam duże czarne swetry, pod spodem coś czerwonego z kapturem, czerwone dżinsy i glany. Jedne glany mam do dzisiaj, biegam w nich już tylko na grzyby, mają 13 lat i ciągle pachną koncertami. A zaczęło się wszystko przez moją starszą siostrę, która dostała się do elytarnego ogólniaka i już w pierwszej klasie we wrześniu jej i jakiejś pół jej klasy odbiło. Wydawało im się, że są "Dzieci Kwiaty", że jak palą marihuanę i czytają wiersze J.Morrisona to są fajni Tak sobie teraz z tego żartuję, ale wtedy naprawdę wydawało mi się, że powariowali. Przychodzili do nas do domu (pewnie dlatego że mam przecudownych i przemądrych rodziców, ale o tym później) jacyś tacy w długich włosach, koralikach, dziewczyny w spódnicach do ziemi, czytali jakieś dziwne książki, rozmawiali o jakimś dekadentyźmie - no słowem wariactwo - był nawet moment że się ich bałam Ale po kilku miesiącach chcąc nie chcąc zaczęłam ich tolerować, ba! Zaczęłam podglądać co robią i w ten sposób w VI klasie podstawówki siedząc w kucki w przedpokoju obejrzałam filmy: The Doors, Hair, The Wall - przyznam że na bezdechu je tedy oglądałam, słuchałam poezji Morrisona, pierwszy raz usłyszałam Joy Division, Janis Joplin, The Who... mogłabym tak chyba jeszcze wymieniać, ale nie taki jest sens wypowiedzi... I tak siedziałam w tym przedpokoju, słuchajac/oglądając z wielkimi oczami a oni chyba celowo w pewnym momencie zaczęli zostawiać szparę w drzwiach. Wtedy nie było internetu, prasy (chciociaż pamiętam Brum, QQRYQ ledwo zdobywane na prowincji) Cięgnęło mnie do tej muzyki, do tematów które poruszali, ale gdzieś jednak jakiś klocek nie pasował .... I siostra (dzisiaj myślę, że obserwując jak się miotam) podarowała mi kasetę Defekt Muzgó No dzisiaj sama przyznaję, że to jest hm... no wielkiego wyrazu artystycznego to tam się nie znajdzie, ale mnie wtedy ruszyło. Poczułam że to jest to. I zaczęłam szukać takich jak ja, zaczęły się koncerty, przesiadywanie w punkowo/metalowych knajpach, dyskusje o wyższości anarchii nad pozostałymi systemami , przeczytanych książkach, ha próbowałam nawet pisać wiersze, utwory muzyczne (heheheheh) Słowem: mocno udzielałam się kulturalnie. Tak mi się przynajmniej wydawało. I strasznie fajnie w tym wszystkim pamiętam moich rodziców, szczególnie Tatę który powtarzał, że cokolwiek robię, mam pamiętać że mam mózg i jestem istotą myślącą że cokolwiek mam na sobie (nawet rozciągnięte swetrzyska) niech przynajmniej będą czyste a na dodatek mam pamiętać że wszystko ma swoje konsekwencje i przed zrobieniem czegoś należy się zastanowić jaki to może mieć dla mnie skutek i czy jestem gotowa na te skutki... (dopiero jakiś czas później uświadomiłam sobie że myślał o młodocianej ciąży heh). I jak fajnie łączyli moje i siostry marzenia z obowiązkami rodzicielskimi... Że na przykład jak był festiwal w Jarocinie, to akurat znajomi rodziców zaprosili nas do siebie na kilka dni do Jarocina i mogłyśmy pójść na kilka koncertów (ja wtedy przecież jeszcze w podstawówce byłam...) albo w czasie jak były słynne zloty młodzieży w Częstochowie to wieźli nas na pole namiotowe pod Jasną Górę a sami jechali sobie na kilka dni pozwiedzać okolicę... No i podobne historie Ale, bo o mojej subkulturze miałam mówić a nie historię życia opowiadać dla mnie dużą lekcją z tamtego okresu jest tolerancja. W czasie gdy większość otoczenia Cię nie akceptuje, naśmiewa się, człowiek rozumie jak ważne jest być tolerancyjnym i otwartym na wszystkie "inności", wiele było sytuacji które mnie tego nauczyły i utwierdziły a nawet zakotwiczyły we mnie taką postawę. Pamietam jak bardzo przeżyłam wizytę pedagog szkolnej u moich rodziców, która chciała przeniesienia mnie do innej szkoły (na drugim końcu miasta) żeby mnie odciąć od "złego towarzystwa", bo jestem widywana na koncertach, bo podobno piję jabole w bramie.... A to że byłam dobrą i myślę grzeczną uczennicą (grzeczną =szanującą nauczycieli) to nie miało znaczenia... I pamiętam przegadaną całą noc z rodzicami, którzy sami nie rozumieli za co mam być ukarana (myślę że wtedty czuli że środowisko ich oceniło jako złych rodziców i pewnie zajebiście źle im z tym było), jak ojciec wił się i starał znaleźć argumenty że taka jest rola nauczyciela, że mają swoje racje... Mimo że sam w to nie wierzył... I w końcu nad ranem decyzja, że się nie zgadzają... Że nie wolno zgadzać sie z głupotą, że trzeba się szanować. Jakoś rozeszło się to potem po kościach, nie pamiętam żeby kiedykolwiek w szkole i w domu się o tym potem rozmawiało... Ale do dziś nie jestem w stanie zgodzić się z głupotą i niesprawiedliwą oceną. Szczególnie w życiu zawodowym miewam z tego powodu problemy - a właściwie mój szef ma z tym problem nawet mi kiedyś powiedział że nie da się być sprawiedliwym dla wszystkich a ja tego oczekuję od świata... Staram się pamiętać jak mnie traktowano przez te lata punkowania i stosować w życiu tolerację i akceptację dla drugiego człowieka. I dzisiaj będąc już dorosłą kobietą uważam że mam te wszystkie wartości w głowie. Nie oceniać człowieka po jego wyglądzie, dać mu szansę "na odezwanie się", doceniać napotkanych na swojej drodze ludzi, szanować ich wartość, inność, uczyć się od innych to co mają dobrego oraz sama dawać innym tyle ile mogę, szanować zdanie innych ludzi i jak się z nim nawet nie zgadzam to nie wyśmiewać a rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać... Pewnie też stąd w moim życiu wszystkie takie historie jak wolontariaty w domach dziecka, organizowanie koncertów dla schroniska dla zwierząt, wiele lat w WOŚP, wolontariat w ośrodkach dla narkomanów... Pewnie ktoś może polemizować, że co ma punk to tego jakim jestem człowiekiem, ale to jest moje bardzo subiektywne zdanie, do którego mam przecież prawo I gdybym wtedy chodziła na szkolne dyskoteki i słuchała New Kids On The Block (jak 90% mojej klasy) nie była bym tym kim jestem. I do dziś jak świat ze mną nie chce współpracować i przestaję wierzyć w swoje siły to włączam Proletaryat "Ziemi sól" i powtarzam jak mantrę aż wraca mi siła i wiara To my ziemi naszej sól, Z brudnych dzielnic i zapadłych dziur, To ulica naszą matką złą, Sami w sobie mamy własny dom, Ref.: Hej my nie damy nigdy się Hej nie złapiecie nas za łeb Hej nie zniszczycie marzeń, nie Hej chcemy żyć jak nam się chce To my ziemi naszej sól, Mrowie jeżów i wytartych skór, To hołota mówią o nas tak, Kto z nas przegrał to pokaże czas I pomyśleć, że to wszystko mogło się nie wydarzyć, gdyby moja siostra nie dostała się do elytarnego liceum .... ![]() ![]()
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..." |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2008
Offline |
#45
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2008
Offline |
#46
|
|
aż sobie Włochatego puściłam tak mi przypomniałeś heh
ale do Proletaryatu mam sentyment straszny.. może dlatego że się strasznie kochałam w Oleju (wokal) ... jezu po koncercie to kilka nocy nie spałam hehe ![]()
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..." |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2004
Skąd: Kraków, Czyżyny
Offline |
#47
|
|
Bogu
Wiem, że antifa nie ma nic wspólnego z muzyką. Napisałem ze mnie drażnią Ojjj mnie już dawno nie dotyczy Twój gimnazjalny problem. Przykro mi ;( ![]() KLUB FUTBOLU AMERYKAŃSKIEGO: KRAKÓW TIGERS
|
|
|
|
Banita
Od: 09.2008
Offline |
#48
|
(łącznie z ustawową liczbą centrymentów długości włosów: 3 milimetry)Ubior ,styl bycia to jeden z barwnych elementów zycia ,wiec im wiekszy "koloryt" tym ciekawiej |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Offline |
#49
|
![]() |
|
|
|
Banita
Od: 09.2008
Offline |
#50
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Offline |
#51
|
|
A co ma piernik do wiatraka?
Z tego co zdążyłem zauważyć, to dyskusja dotyczyła uzewnętrzniania swojej osobowości poprzez ubiór, a nie reformy szkolnictwa. Jak mnie cytujesz to odpisuj na temat, z łaski swojej. |
|
|
|
Banita
Od: 09.2008
Offline |
#52
|
) |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2003
Skąd: Kraków
Offline |
#53
|
|
Byłem kiedyś metalem. Jednak to odległa przeszłość. Gust muzyczny znacząco mi się nie zmienił ale subkultury to moim zdaniem dziecinada przez którą wielu musi przejść. Z tego przeważnie się wyrasta, na szczęście...
![]()
(...) MY KIBICE POMOŻEMY!!! (...)
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2008
Offline |
#54
|
|
skoro mowa o subkulturach to może się znajdzie amator na koszulkę Pidżamy Porno z autografami?
Kasa idzie na UW ![]()
"... Bo to miłość, pasja, To mój sposób na życie,
Mam trójkolorowy świat i innego nie chcę widzieć nigdzie..." |
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2005
Offline |
#55
|
![]() ![]()
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"
|
|
|
|
Militaris
Od: 01.2006
Skąd: Kraków
Offline |
#56
|
|
No to chyba teraz moja kolej na dłuższą historię..
![]() Metalu zacząłem słuchać w końcowych klasach podstawówki. Kolega przyniósł dwie kasety Edge Of Sanity - Purgatory Afterglow i Bathory - Blood Fire Death. Pierwsza z tych kaset podeszła mi od razu (do tej pory jej słucham ![]() W każdym bądź razie po wysłuchaniu tych dwóch kaset stwierdziłem, że zostaje metalem. A że jeszcze smarkaty wtedy byłem a o "metalowaniu" nie mialem zbyt dużego pojęcia to myślałem, że metal to typ ubierający się na czarno, przed którym uciekają babcie, koty i dziewice. Taki postrach osiedla. W dodatku pali papierosy... Tak czy inaczej moje metalowanie przez pierwsze kilka miesięcy ograniczyło się do dwóch wyżej wymienionych kaset. Po jakimś czasie zgadałem się z o rok starszym kumplem, który miał już całkiem sporą kolekcję i wtedy tak naprawdę zączałem wchodzić w tą muzę. Z tamtego okresu pamiętam, że bardzo podeszły mi Theatre of Tragedy - Velvet Darkness They Fear i Sepultura - Roots. Potem poznałem TRVE MADAFAKIN' NORWEGIAN BLACK METAL. Mayhem, Satyricon, Darkthrone, Burzum - kto się orientuje w temacie wie o co chodzi. Z tamtego okresu pamiętam, że chciałem się z jednym kolesiem prać po mordach bo powiedział, że Immortal to pedały ![]() Moja znajomość tematu powiększała się z każdym miesiącem (mama dawała mi co miesiąc kasę, żebym kupował obiady w szkole a ja wydawałem to na kasety.. taki byłem TRUE Apogeum mojego metalowania przypadło chyba na 3 klasę LO. Wtedy też zacząłem poznawać inne gatunki (czytaj: zdradzać blackmetalowe ideały ). Jeśli chodzi o metal to już od jakiegoś czasu słuchałem kapel death metalowych (Death, Morbid Angel, Krisiun, Nile, Deicide i tak dalej i tak dalej.. można wymieniać) thrashowych (Slayer!, Kreator, Anthrax) ale zacząłem poznawać industrial - Nine Inch Nails, "normalny" rock - Tool, Peral Jam, troche punka i oia, Pidżama Porno, Dezerter, The Analogs. Jednym słowem po trochu wszystkiego.Dziś idąc po ulicy niczym szczególnym się nie wyróżniam, jeśli chodzi o muzykę to nadal lubię cięższe brzmienia. (przez te kilka lat od ogólniaka zacząłem słuchać gridcore'u, troche heavy metalu, głównie w wydaniu Judas Priest. Do Iron Maiden jakoś nie mogę się przekonać ) Ale muszę też przyznać że nie ograniczam się tylko do takiej muzyki. Bardzo lubię reggae, poznałem więcej punkowo-oiowych klimatów, klasyką rocka też nie pogardzie.A czasy metalowania wspominam z sentymentem. Śmiesznie było ![]()
Ostatnio edytowane przez Krissu : 20.01.2009 o godz. 15:35.
![]()
Pro Fide, Rege, Lege et WISŁA.
|
|
|
|
Member
Od: 03.2008
Offline |
#57
|
![]() Tysiac gosci ubranych na zielono mowi o swej wyjatkowosci i wolnosci. Ten sam tysiac gosci ubranych na zielono z polecenia ministra mowic bedzie o zabijaniu indywidualnosci i zniewoleniu. Drastycznie upraszczajac - na tym to wszystko polega (przynajmniej we wstepnej fazie). |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2008
Skąd: Tu i Tam .
Offline |
#58
|
|
Się rozpisujecie
Ja osobiście chodzę sobie w tym czym czuję się dobrze ![]() Słucham reggae hip-hop house nie lobie techno ani metalu jak ktoś tego słucha to jego wybór wolny kraj niczego nie wolno nikomu zakazać Kibicem fanatykiem jestem byłem i będę Ubiór hmm dżins halówki luźne koszulki (tylko nie takie 12 rozmiarów większe ) bluza jakaś z kapturem albo normalna.Dla mnie ubieranie się jak ktoś inny np. punki czy coś bez obrazy ale jest to dla mnie chore no ale cóż jak kto chce ![]() Jedynie to jak widzę takiego EMOSA to najchętniej to sam bym go pociął tymi ich żyletkami -.- (kiedyś na Zakrzówku w Krakowie chciałem takiemu na łeb skoczyć ale mi się nie udało :< ![]() ![]()
Wisła Dla was to pięć liter dla NAS to całe ŻYCIE!!
Kompot [*] Będziemy pamiętać! |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2005
Offline |
#59
|
), gdyby ktoś kiedyś biednej babci powiedział że ten gówniarz ubrany na czarno z długimi włosami i komandosem w ręku będzie leczył jej kotka to by pewnie się popukała w czoło i przewidziała mu przyszłość od ćpunów po alkoholików. No ale z pewnych pierdół się wyrasta a przy muzyce się pozostaje, no chyba że ktoś nie był TRUE .Okazuje się że Iron Maiden nie jest muzyką dla pedałów itd. itp. a dewiza "kto słucha większej młócki jest bardziej TRUE" odchodzi w zapomnienie. Generalnie fajne czasy, masa wspomnieć i kupa śmiechu na myśl o nich. Chyba jednak niewielki procent ludzi pozostaje w pełni wiernym swym młodzieńczym ideałom, jak ktoś wczesniej napisał przynależność do jakiejś subkultury to naturalny element dorastania i jako taki z czasem znika Człowiek zauważa że jednak są w życiu ważniejsze sprawy od nowej płyty Vader'a i biletu na Metalmanie![]() ![]() The Apostasy ![]() |
|
|
|
Militaris
Od: 01.2006
Skąd: Kraków
Offline |
#60
|
|
Nergal:
A zbierałeś "kultowe" demówki mrocznych-jak-cholera kapel, o których słyszało może 5 osób, a na których to demówkach nie dało się nic usłyszeć oprócz szumu? To było dopiero TRUE ![]()
Pro Fide, Rege, Lege et WISŁA.
|
|
|

|
||||||
![]() |
|
|