koyoot napisał(a):

Panowie chyba jednak za bardzo naiwni jestescie wierzac w to ze ktos zrezygnuje z 5(slownie piec) razy wiekszej pensji i przyjdzie do klubu trenowac go tylko ze wzgledu na jego kibicow...
Za 5 razy mniejsza stawke...
|
Wiesz, o ile w przypadku kogoś kto całe swoje życie zarabiał jako trener w różnych klubach to teza jest jak najbardziej trafna. Ale Dan nie zawsze był trenerem. Był światowej klasy piłkarzy, grał wiele sezonów w Premiership i swoje zarobił. Może być tak, że to, że z Wisłą nie osiągnął sukcesu jest jego zmorą i piętą achillesową, którą możemy wykorzystać. Poza tym dobrze się tu czuł i uwielbiał naszych kibiców o czym mówi otwarcie. Wcale bym się nie zdziwił, jeśli Dan, mając już zapewnioną finansowo przyszłość zgodził się pracować za o wiele mniejsze pieniądze w klubie w którym czuł się świetnie.
Wszystko zależy od paru rzeczy, jeden - jak bardzo są dla Dana ważne pieniądze, jak dużo ich potrzebuje, czy jako człowiek jest rozrzutny czy raczej skromny w wydatkach. Jeśli jest skromny i kocha piłkę to wcale bym się nie zdziwił jakby do nas przyszedł. Rozumiem, że jakby Wisła zaproponowała mu gównianą pensję to mógłby stwierdzić, że go nie doceniają i pewnie nie będzie nikim ważnym, ale z tego co piszą w mediach chodzi o zawrotną jak na polskie warunki sumę i pewnie komfort pracy (gwarantowany kontraktem). Kibice, którzy się za Danem stęsknili to na pewno dodatkowy plus. Który trener nie chciałby, żeby cały stadion skandował jego nazwisko, a u nas - pewnie nawet na wejściu - może na to liczyć.
Kwestia stylu gry - ktoś wspomniał, że wcale nie graliśmy widowiskowo z Karabachem. Prawda, ale my tam w ogóle nic nie graliśmy. Drużyna była / jest w roz****usze i jeśli zarówno kandydatura Dana jak i Jimeneza nie są zwyczajną kaczką dziennikarską tylko prawdą, to można liczyć w najbliższej przyszłości na duże zmiany w składzie Wisły, bo kto zatrudnia trenera za ogromne pieniądze (przypominam, że Dan przychodząc tu po raz pierwsze zarabiał grosze w porównaniu do tego co mu podobno proponują teraz) jednocześnie nie wykładając pieniędzy na wzmocnienia. I teraz pytanie czy zarząd będzie chciał budować zespół grający ładnie, z polotem i ofensywnie - tzw. krótkimi podaniami (coś ala Wisła Smudy / Kaspra podczas jego pierwszej trenerki) albo zespół wybiegany, silny fizycznie, grający defensywnie z dużą dyscypliną taktyczną na zasadzie na 0 z tyłu a z przodu zawsze coś wpadnie (Dan za pierwszej kadencji). To coś jak wybór pomiędzy Barceloną a Interem z poprzedniego sezonu w LM zachowując oczywiście odpowiednie proporcje ;> I jeden styl i drugi ma swoich zwolenników.
Osobiście trzymam kciuki, żeby ktoś z powyższej dwójki objął stery przy R22, bo to będzie wyraźnym znakiem, że Wisła chce iść do przodu i nie żałuje na to środków.
Pozdrawiam
/edit : @As - inaczej zachowują się ludzie już bogaci, niż Ci którzy dopiero mają okazję się nimi stać. Wszystko zależy od charakteru jak i potrzeb. Nie mierz wszystkich swoją własną miarką.