
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Offline |
#1
|
|
Nawet patrzac z perspektywy "najwazniejsze sa wzmocnienia" to w razie gdyby, odpukac, tytul powedrowal do Warszawy lub Poznania, a potem trafila tam Liga Mistrzow ze swoimi kosmicznymi pieniedzmi to jak myslisz kolego, jak bardzo wzmocnilyby sie te druzyny i gdzie wtedy my moglibysmy wsadzic sobie nasze wzmocnienia, na ktorych tak ci zalezy?
PS-Krakow to chyba jedyne miejsce na swiecie na ktore na wszedzie sprawdzone metody pt. dodatkowa mobilizacja, pozytywne myslenie, sprawcza moc "chciec to móc", motywacja i tego typu banalne bajery zalezne od podejscia czlowieka do dowolnej sprawy sa odbierane w negatywny sposob. No coz, i potem sie dziwic ze na kazdym kroku slychac "X nie wykorzystuje swojego potencjalu". Pod "X" wstawic dowolne slowo: miasto, klub, kibice, uczeń, pracownik, student, uczelnia, Rynek Główny, restauracja, Błonia, firma, lotnisko, hotel, polityk, dowolny zwiazek, zrzeszenie czy stowarzyszenie, dowolnie wybrany mieszkaniec Krakowa. W tym niefajnym Poznaniu przez takie wlasnie pierdoły i myślenie "uda się", "stac nas na to", "jestesmy niezli" udaje sie osiagnac wiele. Krakow jako miasto ma gigantyczna przewage nad cala reszta polskich miast. Tracimy ta przewage przez samych siebie i nasze negujace podejscie do wszystkiego dookoła: "To złe, tamto do dupy, a to niepotrzebne, po co? po co? po co?" Szczerze mowiac to nie potrafi mi sie zmiescic w glowie jak mozna skrytykowac pomysl dodatkowej mobilizacji, zachety do czegokolwiek czy pozytywnego nastawienia ze to co robie jestem w stanie osiagnac. Bez kitu, czy ktos moze mi wytlumaczyc co sie takim mysleniem traci? To w czyms moze przeszkadza albo powoduje jakies szkody? Bo mam wrazenie ze dla niektorych to jest jakas herezja. Jak wasze dziecko przyjdzie kiedys zajawione dajmy na to matematyka to zamiast wykorzystac zapał pewnie powiecie "a idźże drogie dziecko nie truj dupy bo tatuś jest zajety czytaniem gazety". Wspolczuje niektorym takiego zycia, serio. Atmosfera w szatni to polowa kluczu do sukcesu. W lidze takiej jak polska powiedzialbym nawet ze wiecej niz polowa. Taki Rocki w Wodzislawiu robil reszcie zajawke wystarczajaca zeby nas tam regularnie ogrywali. Zreszta, setki ludzi na forum placze za Kosowskim bo "to był lider, bo stwarzal atmosfere, bo sie nie bał". To w koncu sie zdecydujcie czy podejscie z jakim pilkarze wychodza na mecz i klimat w szatni to wazny element czy nie. Wolicie zeby przed kazdym meczem ludzie wychodzili myslac o tym ze kazdego mozna ograc (jak Kosowski ktory nie bal sie gwiazd Realu) czy z mysla "sa od nas lepsi" i potem przegrywamy mecz tylko dlatego ze zabraklo nam wiary w sukces. To wszystko moze i brzmi naiwnie ale dziala cuda.
Ostatnio edytowane przez orzeu : 10.04.2009 o godz. 16:36.
![]()
WISŁA PANY !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2006
Skąd: C:/WINDOWS/Pulpit
Offline |
#2
|
|
Niestety eye63 ma rację.
Czysta teoria: - zajmujemy 8. miejsce w lidze, nie mam pucharów, nie ma nic: * albo sie wzmacniamy i mamy zespol na dluzszy czas *albo stajemy sie sredniakiem (nie wierze, ze wtedy Cupialowi to by sie kalkulowalo) - zdobywamy mistrza takim skladem: *sprzedajemy pol skladu, nie lapiemy sie do pucharow, kasa sie zgadza, kupujemy jakichs leszczy w mysl zasady: "raz sie udalo, czemu ma sie nie udac i drugi raz"? co bardziej sie oplaca? choree to troche dziwne spojrzenie, ale chyba cien realizmu zachowalem pozdrawiam |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Offline |
#3
|
|
Wiec jak widze juz wiesz ze po zdobyciu mistrzostwa zalozono sprzedaz polowy skladu? Najpewniej razem z Gargułą od razu
![]() ![]()
WISŁA PANY !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Offline |
#4
|
Przywołujesz Gargułę, ale tak naprawdę nie jest wiadomo, czy to będzie po kontuzji drugi Szymek czy drugi Dawid. Wszyscy zakładamy, że to pierwsze, no ale... Pytanie co z resztą? Powołujesz się na Lecha, no to tam w Pyrlandii wycięli Wojtkowiaka - to od razu leci jakiś tam gość od pralek do prasy i oznajmia, już mamy przygotowanego gościa do sprowadzenia, który będzie w stanie Wojtkowiaka zastąpić. My nie dość, że nie mamy przygotowanych zmienników (tezę opieram o fragmentaryczną obserwację pracy Jacka Bednarza i poprzedników na stanowisku dyr. sportowego), to niedawno dopiero udało nam się zakontraktować piłkarza na pozycję, której nie mieliśmy od czasu odejścia Szymkowiaka w zespole. Generalnie to ja Cię w 100% popieram co do mobilizacji, chciałbym, żeby tacy ludzie jak Ty pracowali w tym klubie na stanowiskach decyzyjnych, bo wszystkie te kartki, hasła samomobilizujące naprawdę dużo pomagają i dają, tyle że tym się nie da zastąpić podstawowego budulca, którego zaczyna nam po prostu brakować. Samą ambicją już mamy problemy wygrać z takim Lechem, to dotąd niespotykane w naszej lidze dla Wiślaków, ale żeby pokonać jakiegoś przeciwnika, trzeba wykazać się poza ambicją także umiejętnościami, a tych po prostu zaczyna nam powoli brakować. I to wszystko na krajowym podwórku, nie mówiąc już o tym, że w pucharach może być różnie. Jeszcze raz odniosę się do Pyrlandii, tam są te hasła "jesteśmy najlepsi", "idziemy na majstra", ale zauważ, że idą one w parze zarówno z kibicami, jak i z zarządem. Zarząd stwierdza, zapełnijcie trybuny na tych trzech meczach, sprowadzimy Wam za tę kasę piłkarza. "Idziemy na majstra!" - ok, ale musimy się wzmocnić. Bo nie powiesz mi, że te wszystkie ich zachcianki i wierzenia (nawet jeśli tego mistrza nie zdobędą, ale teraz są liderem, w pucharach zaszli względnie daleko) - byłyby możliwe, gdyby nie było Arboledy, Rengifo, Lewandowskiego, Stilicia, Peszki - tylko wciąż jechaliby na samych hasłach. |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2004
Offline |
#5
|
|
Będzie łatwiej, ale bez wzmocnień nawet zmiana zasad kwalifikacji dużo nie pomoże. Kim mamy walczyć o mistrza, a póżniej w elm. Betem, Niedzielanem > :[
Do oponentów. Składu gorszego od Legii i Lecha nie mamy. Ale fakty są takie, że bezpośrednie pojedynki kończą się na ich korzyść. I jak to wytłumaczyć ? Często po nieudanych meczach widzę też opinie w stylu "Brak ambicji!". Chyba co poniektórzy mylą brak ambicji, z bezradnością. Dlatego nie wiem co dałoby powieszenie takiego newsa w szatni.
Ostatnio edytowane przez tofik : 10.04.2009 o godz. 20:07.
![]()
.
. |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Offline |
#6
|
|
Taka kartke nalezaloby powiesic niemal w kazdym z 5-ciu czy 10-ciu poprzednich sezonow. Szczegolnie w okresie druzyny Kasperczaka, sporej czesci gwiazdeczek wydawalo sie, ze mecze same sie beda wygrywac.
Na szczescie obecnie czegos takiego nie ma. Zaryzykowalbym nawet stwierdzenie, ze teraz jest za duzo ambicji, a za malo umiejetnosci, choc to dosc kontrowersyjna teza, bo jak wiadomo ambicji nigdy za wiele. Ja i tak jestem pelen podziwu dla chlopakow, ze mimo takiej sytuacji kadrowej nadal sa w grze o mistrza. Wystarczy spojrzec jaka mamy lawke rezerwowych - ona praktycznie nie istnieje. Do tego czasem gramy w dziesiatke lub w dziewiatke, bo jednak nie da sie ukryc, ze czesc pilkarzy reprezentujacych barwy Wisly, to makabryczne nieporozumienia, a mimo to ambitny trzon zespolu nie raz pociagnal ten wozek do przodu bez ich pomocy i chwala mu (im) za to.
Ostatnio edytowane przez Eustachy : 10.04.2009 o godz. 20:22.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Skąd: Łańcut
Offline |
#7
|
|
No jak Łobo Cantoro Niedzielan Irsak czy Singlar to jest słaba ławka rezerwowych to wymień mi gwiazdy Amicy bądz L? Jak by nie było mamy bardzo mocną ławkę rezerwowych (patrząc na kilka lat w tył) i nawet kontuzje Brożka czy kartki nie zmieniły zbytnio oblicza zespołu (niedzielny mecz)
Tak dla przykładu pomyśl co by się stało jak by rok temu nie grało 3 podstawowych zawodników?
Ostatnio edytowane przez Zwierze : 10.04.2009 o godz. 20:32.
![]()
MISTRZ, MISTRZ, WISŁA MISTRZ!!!!!!!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Offline |
#8
|
Niedzielan to napastnik, ktory nie jest w stanie strzelic ligowego gola odkad sie tu pojawil. Lobodzinski tylko w jednym czy w dwoch meczach, nie odstawal od reszty zespolu w stopniu wykraczajacym poza dopuszczalne normy. Weteran Cantoro, swoje najlepsze chwile ma juz dawno za soba. Jirsak jest tak slaby, ze zdecydowano sie go na dobre odsunac od skladu. Jedynie Singlar to nie najgorsza alternatywa, dla wciaz lepszego do niego Baszcza. Inna sprawa, ze ci panowie nie przychodzili z zalozeniem bycia rezerwowymi, a stali sie nimi nie pozostawiajac innego wyboru. Przypuszczalnie juz jakis czas temu podzieliliby los Matusiaka, gdyby nie ich dlugoterminowe kontrakty. PS. eye63 Pamietasz nasza dyskusje sprzed prawie roku nt. Lobodzinskiego i Niedzielana ? Jakbys sie do niej teraz ustosunkowal, tj. czy na twoje nomen omen oko
Ostatnio edytowane przez Eustachy : 10.04.2009 o godz. 21:30.
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2005
Offline |
#9
|
|
Eustachy - to jest odwieczny problem, czy trzymamy się tylko formy/postawy na boisku, w jakimś tam bliższym odstępie czasu(pół roku max), czy też bierzemy pod uwagę nazwisko/kontrakt/osiągnięcia z przeszłości.
Jak dobrze wiesz jestem z tej pierwszej sekcji i nieraz obrywam bo zdarza mi się skarcić kogoś kto gra fatalnie przez dłuższy czas,nie licząc jakiś pojedynczych zagrań, które każdemu kto przebywa na murawie kiedyś się trafi.
.Ta widoczna niemoc po stracie gola(bo tak też było w derbach, gdzie po golu nasi staneli i bardziej fart, niż jakiś wielki zryw , zaważył na wyniku) to nie wynik braku ambicji tylko właśnie brak w umiejętnościach, problemy z psychiką, itp, gdzie ja nadal mam przekonanie że przy odrobinie szczęścia i maksimum zaangażowania(do czego orzeu pije od samego początku) ,jesteśmy w stanie to mistrzostwo, na przekór wszystkim, wydrzeć konkurentom z gęby![]()
Ostatnio edytowane przez 1q2 : 11.04.2009 o godz. 01:55.
![]()
94 - Allah Akbar!!
|
|
|
|
WISŁA KRAKÓW
Od: 05.2004
Offline |
#10
|
Łobo- to cień siebie z Lubina, niby dużych błędów nie popełnia ale on przyszedł "ciągnąć" naszą grę a przegrywa wyraźnie z młokosem Małeckim. Cantoro- mam do gościa szacunek ale jego czas w Wiśle minął, jego kondycja wystarcza co najwyżej na połówkę a i tak większość pojedynków biegowych przegrywa. Już zastawianie piłki i kółeczka nie wystarczają. Niedzielan - po kontuzji już dawno, otrzymał sporo szans a strzelił 1 bramkę i to w młodej ekstraklasie... Co z tego, że szybki jak efektów z tego żadnych? Chyba że o nazwisko i przeszłość chodzi.... Jirsak - kosztował sporo, miał przebłyski ale sam fakt że rywalizację na swojej pozycji przegrywa już z 3 innymi zawodnikami mówi sam za siebie. Nominalny lewy obrońca Diaz jest o klasę od niego lepszy. Singlar - to akurat dobry zmiennik ale też bez rewelacji. Jak najbardziej solidny i jako jedyny z w/w jest mocnym na swojej pozycji zmiennikiem. EDIT: Eustachy mnie uprzedził i jeszcze dobitniej przedstawił naszą "mocną" ławkę... Powód: TYLKO WISŁA!!!
Ostatnio edytowane przez ja_ka_ : 10.04.2009 o godz. 21:05.
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Offline |
#11
|
|
Jego mać rozbrajacie mnie momentami.
Gadacie o wzmocnieniach, a myk polega na tym ze karty na ten sezon sa rozdane. Teraz wszystko siedzi w nogach i glowach zawodników. Drugi myk polega na banalnym sprawianiu radosci sobie samemu, na zasadzie "jak odrobie zadanie domowe to zjem sobie banana w nagrode, a jak zrobie cos duzego w pracy to w nagrode sobie kupie zajebista nowa plyte ulubionego zespolu". Taka automotywacja, klasniecie w dlonie "panowie, gramy. rozjedziemy ich dzisiaj i zdobedziemy ten tytul wbrew tym tepym pismakom co mistrza przyznali Lechowi juz w pazdzierniku. Pokazemy im na co nas stac!". I to wszystko co chcialbym powiedziec w tym temacie wlasciwie. Jeszcze jedno. Kibice powinni caly czas motywowac druzyne do walki, a czytajac ten temat i teksty "eee... nasi za sa slabi" na pewno przyczyniacie sie do wiary we wlasne sily. I nikomu z naszych nie zarzucam braku ambicji. Juz o tym pisalem, jest wrecz odwrotnie. Uwazam ze nasza druzyna jest na chwile obecna najbardziej zmotywowana ekipa w lidze. I bede ich nakrecal do jeszcze wiekszego wysilku w sobote na meczu. ![]()
WISŁA PANY !!
|
|
|
|
Member
Od: 12.2002
Offline |
#12
|
Moje zdanie jest nastepujace - CUDA sie zdarzaja, ale nam sie juz zdarzyly za Kaspra. Poki nas jakis szalony szejk nie kupi to nie wejdziemy na stale do europejskiej elity. Chyba ze w dlugiej perspektywie dorobimy sie swietnej bazy szkoleniowej do produkcji gwiazdek, ale w to ja nigdy nie uwierze. ![]()
Kaziu Moskal crazy fan
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 12.2002
Skąd: z czeskiego westernu
Offline |
#13
|
|
żeby ograć którą z tych drużyn to musi stać sie cud ? Olympiakos Pireus Grecja FC Basel Szwajcaria FC Kopenhaga Dania Slavia Praga Czechy Lewski Sofia Bułgaria no bez żartów poza Olympiakosem to te zespoły niewiele więcej ugrały w Europie ponad to co Wisła
Ostatnio edytowane przez Lemoniadowy Joe : 11.04.2009 o godz. 09:23.
|
||
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Offline |
#14
|
|
Kopenhaga z która chcemy sie mierzyc na transfery wydała przed sezonem prawie 8 milionów Euro a Wisła ? Pozostałe kluby też wydaja pewne kwoty ale nie tak duże jak Duńczycy czy Grecy i głównie na graczy ofensywnych a nie kolejnych obrońców czy defensywnych pomocników jak Bednarz.Uważam że na darmowych graczach o lidze mistrzów można tylko pomarzyc.
Ostatnio edytowane przez AYALA : 11.04.2009 o godz. 09:19.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Offline |
#15
|
|
No o mało nie sieknęli Man. City w UEFA. Wcześniej ograli FK Moskwa (niby nic, ale dla kilku drużyn z Ekstraklasy to poziom nie do przeskoczenia, no i grupa w UEFA (wygrana w Brugii, remis w Walencji - to też całkiem przyzwoite wyniki).
Te mocne drużyny duńskie - Kopenhaga, Brondby, Aalborg, ale przede wszystkim właśnie Kopenhaga, to naprawdę może być wielki problem.
Ostatnio edytowane przez eye63 : 11.04.2009 o godz. 09:36.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Offline |
#16
|
|
JasnyGwint Zrozumiales cokolwiek z tego co pisalem?
Taki przyklad: Piszesz wazny egzamin/sprawdzian/mature(wersja dla uczacych sie) czy tez jestes na rozmowie kwalifikacyjnej o prace lub wykonujesz jakies wazne zadanie w pracy(wersja dla nie uczacych sie). Wiesz ze Twoi bliscy: a) wspieraja Cie, dodaja otuchy, motywuja, wierza w Ciebie -pomimo iz byc moze uwazaja ze to zadanie moze byc za trudne b) uznaja ze sprawa jest ciezka w zwiazku z tym mowia glosno ze masz narne szanse W ktorym przypadku sam barddziej wierzysz we wlasne sily? W ktorym przypadku przyjemniej Ci sie pracuje? W ktorym przypadku masz szanse osiagnac wuecej niz teoretycznie powinienes? Ktora wersje wybierasz bedac rodzicem dziecka z ww. sytuacji? Tu nie chodzi o zaglaskanie piljarzy i mowienie "nic sie nie stalo". Tu chodzi o wykrzesanie z nixh 110% przez pozytywna movilizacje i dodanie wiary w to ze sue uda. A kto ma to zrobic jesli nie my, kibice? Potem dokoncze Powód: O
Ostatnio edytowane przez orzeu : 13.04.2009 o godz. 12:59.
![]()
WISŁA PANY !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2006
Offline |
#17
|
|
No ale my z Legią czy z Lechem nie potrafimy wygrać, od roku leją nas jak chcą. Wątpie (bo to poprostu niemozliwe), żeby wymienione zespoły były od nich słabsze.
W naszym przypadku to czy w kwalifikacjach LM zagramy z Barceloną czy z Slavią Praga nie ma takiego znaczenia jakby się mogło wydawać, ponieważ i tak odpadniemy... bo nie będzie transferów, bo sprzedadzą poł zespołu, bo Marcelo nie trafi z 5 metrów do bramki jak w meczu z TT, itp... |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#18
|
|
Wisła jest zawsze bardzo dobrze przygotowana przez Skorże na Europejskie puchary. W tym sezonie nie mieliśmy szczęścia, gdybyśmy trafili na dużo słabszy klub od Barcy myśle, że weszlibyśmy.
Z Wisłą jest taki problem, że jak odpada z pucharów to gra dużo gorzej. Stąd taki spadek formy Piotra Brożka, Jirsak w pucharach też grał dobrze. Zgadzam się, że bez transferów znowu nie wejdziemy do UEFY lub LM (zakładam, że zajmiemy miejsce premiowane grąw pucharach). Ale ileż można czekać na jakiś transfer? Ciekawe jak szybko Guła wróci, bardzo ciekawi mnie jego wspolpraca z Sobolem, czyżby wreszcie porzadny rozgrywajacy? Mam nadzieje, że Wisła nikogo nie sprzeda, bo nikt (oprócz Brożka, ale jemu przeszkodzić w odejściu może kontuzja) nie utrzymał formy przez taki długi czas, żeby mógł odejść (Sobola, czy Głowę widzę w Wiśle do końca kariery, mam nadzieje, żę ich wiek sprawi, żę zmniejszy się ich zainteresowanie (Głowe chyba w ogóle nikt nie chce). Boguski Małecki Marcelo Pietia Diaz to pi łkarze na których zarobimy trohę kasy, ale oni jeszcze nie mają stabilnej formy. Największe predyspozycje ma chyba Boguski, ale jego wahania formy są zbyt duże. Jednak bez skrzydłowego, napadziora i bramkarza, w Europie nie mamy czego szukać. |
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2006
Skąd: zza 7 gór :D
Offline |
#19
|
|
ale wy pierdzielicie..... Przed meczem z Beitarem to samo było i porównywanie budżetu, a jak się kurde skończyło? Potem wygrana z Barceloną u siebie i dwa mecze walki z TT. Wiec mi nie pitolcie i nie porównujcie budżetów, po pieniądze nie grają tylko zawodnicy
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 11.2002
Skąd: Z rekawa
Offline |
#20
|
|
Ja wiem o co Orzeuowi chodzilo, dodatkową motyacją do walki jest teoretycznie latwiejsza droga do LM. Nie trzeba sie juz potykac z Barcelona czy innymi Realami, teraz przyjdzie nam walczyc z druzynami ktore sa mozliwe do wyeliminowania. Wizja gry w LM mistrzow ktora jest teraz o wiele bardziej realna powinna ich dodatkowo motywowac.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#21
|
|
Ja również wiem o co chodzilo Orzeulowi, ale to było wiadomo już na początku tego sezonu, więc to nie zmieni motywacji naszych piłkarzy
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 11.2002
Skąd: Z rekawa
Offline |
#22
|
Obecnie, mozna juz z jakims prawdopodobienstwiem wskazac potencjalnych rywali. |
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#23
|
|
Jak już napisałem we wcześniejszym poście - IMHO to nie motywacja jest naszym problemem.
Spójrzmy na takiego Baszczyńskiego - za pół roku pewnie nie będzie już u nas grał, a mimo to daje z siebie na boisku wszystko. Nie odpuszcza. Nie kalkuluje. Nie gra na alibi. Czego więcej możemy od niego oczekiwać? Pozytywna mobilizacja, wspieranie poprzez doping - jak najbardziej, od tego jesteśmy. Ale nie piszmy o "wielkiej szansie" na Ligę Mistrzów. Nie przy zawodnikach, którzy pamiętają Vittorię i Dynamo. Druga sprawa - presja wywierana na niektórych zawodnikach może dać skutki odwrotne od zamierzonych - Łobodziński czy Pawełek nie zaczną lepiej grać pod wpływem bluzgów z E, młodzi mogą się spalić psychicznie. Markus - masz rację, ale... Niestety (parafrazując starą reklamę funduszu emerytalnego) sama fantazja nie wystarczy, potrzebne są jeszcze pieniądze. A tych w Wiśle brak. Bez sprzedaży zawodników nie jesteśmy w stanie nawet domknąć budżetu. wolfy jest tu o tyle winien, że opisuje stan faktyczny, a nie go kreuje. Twoja pisanina ma zerowe przełożenie na nasze realia, a dowodem na to jest każde kolejne okienko transferowe. eye63 - nie ty będziesz oceniał moje moderowanie, brak Ci do tego (nomen omen) kompetencji. Napisz do rava, przekaż mu swoje "merytoryczne" uwagi. Nie będziesz mnie również cenzurował - to forum publiczne, wolno mi odpisywać na każdy post. Jeżeli brak Ci zimnej krwi i dystansu, aby przyjąć krytykę - nie czytaj moich postów, nie odpisuj na nie. Poza "jestem ofiarą złego moda" na niewielu zrobi tu wrażenie. ![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Member
Od: 09.2006
Offline |
#24
|
Pozwolę sobie dorzucić swoje trzy grosze.. Rzeczywiście, rywale to już nie Barca czy Real, ale powiedzmy sobie szczerze i tak z góry jesteśmy, raczej, skazani na porażkę. Nasza drużyna jest mocna na Odrę, Jagę, ale już z takim Lechem czy Legią nie potrafimy wygrać od jakiegoś czasu. Nasz główny problem to transfery, których właściwie nie ma. Żurawski, Szymkowiak, Frankowski, Kosowski, Błaszczykowski, odejdzie pewnie i Brożek, sprzedawani są za kupę forsy w zamian dostajemy Kryszałowiczów, Łobodzińskich. Oczywiście nie można im odmówić woli walki, ale kurcze z czym my do Europy chcemy. Będą mieli szczęście w jednym, dwóch meczach a potem i tak dostaniemy ostro po dupce... A karteczkę nie trzeba wcale wieszać w szatni bo każdy piłkarz dobrze wie co to jest Liga Mistrzów. I dopóki Pan Cupiał nie sypnie porządnie groszem dopóty będziemy mogli mówić o Lidze Mistrzów w kategoriach sajen fiction. Obym się mylił... |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#25
|
|
Mam pytanie, chyba tutaj najlepsze miejsce - czy mistrz ligi greckiej bedzie gral w 3 rundzie nie wchodzi przypadkiem od razu?
|
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2005
Skąd: tu i tam
Offline |
#26
|
|
Dziwi to, że mistrz kraju, który ma 2 drużyny w lidze mistrzów niemal co rok, musi grać w eliminacjach (GRECJA). Jak byłem młodszy to się jarałem tym żeby za wszelką cenę dostać się do LM. Teraz gdy już dojrzałem emocjonalnie stwierdzam, że na chwilę obecną wystarczy mi liga europejska (czyli dawny puchar uefa). Ludzie po co nam upokorzenia jakie niewątpliwie nas czekają np w Liverpoolu, Manchesterze czy Barcelonie
![]() |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 12.2002
Skąd: z czeskiego westernu
Offline |
#27
|
oczywiście przy naszych długach jeden awans to trochę za mało |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2005
Skąd: Kraków
Offline |
#28
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2005
Skąd: tu i tam
Offline |
#29
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2003
Skąd: z tamtąd gdzie mnie nie chcą
Offline |
#30
|
|

|
||||||
![]() |
|
|