
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 06.2005
Offline |
#121
|
|
hahah ale przypomniałeś o tych samolocikach
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2008
Skąd: Aleksandrów Kujawski
Offline |
#122
|
|
A chyba jeszcze nikt nie wspomniał o tym co każde dziecko interesowało najbardziej czyli kreskówkach tamtych czasów
Pamiętna (kultowa) Polonia1 i Kaiketsu Zorro, Yattaman, Tsubasa, Królewna Śnieżka, Czarodziejskie Zwierciadełko... długo by wymieniać. Każdy miał swoją ulubioną kreskówke Tamte bajki miały swój klimat, swoją magie, która sprawiała, że chciało je się oglądać![]() |
|
|
|
Bene Nati
Od: 10.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#123
|
zabawy co nie miara było przez taką jedną głupią rzecz wydawać by się mogło,ileż to radości sprawiało ehh...coś pięknego,a zabawa samochodzikami na dywanach z drogą sklepami itp..bezcenneo i bajeczki,tak któż z nas ich nie pamięta jak Tsubasa leciał jeden odcinek pod górkę z piłką,kto z nas nie pamięta Trójki Trombo bodajże albo misia Balu czy jakoś tak ![]() ![]() PRĄDNIK BIAŁY WIERNY WIŚLE !
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2005
Offline |
#124
|
![]() Baliście się Zuluguli ? ![]()
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 06.2007
Offline |
#125
|
|
edit: zuraw9 napisał(a):
Jescze 2-3 lata temu oglądałem serię ,,Road to 2002" hehe PS: Do tych bajek dodałbym jeszcze Dragon Balla
Ostatnio edytowane przez R33 : 15.12.2008 o godz. 19:43.
|
||
|
|
Senior Member
Od: 03.2004
Skąd: Żywiec
Offline |
#126
|
|
Jedna akcja leciała przez 3 odcinki
|
|
|
|
Forumowy Di Caprio
Od: 07.2005
Offline |
#127
|
|
czym?
![]() przypomniały mi się jeszcze takie dwie zabawy, jestem ciekaw czy ktoś to praktykował. pierwsza to wycinanie z kartek takich ludzików, podpisywanie ich jako piłkarzyki i robienie całych drużyn. później się robiło piłeczkę, też z papierku i się niby mecz rozgrywało.. a druga zabawa, to "skoczek" narciarski zrobiony z klocków lego i robienie konkursów skoków narciarskich tym skoczkiem. skocznią było takie oparcie z boku sofy, idealny kształt.. eh, ile ja konkursów przerobiłem.. ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#128
|
|
Co do kreskówek pamiętam na we wczesnych latach 90 czekałem na sobotę i 7 rano bo wtedy Canal+ był odkodowany i można było oglądać kreskówki na ten moment przypomina mi się coś o strusiu i kojocie co go gonił i taki kowboj z rudą brodą, to był klimat gdy oglądało się je na takim małym telewizorku. Co do zabaw to pamiętam na korytarzu w bloku zabawy z innymi dzieciakami.
Co do jedzenia pamiętam jak często sąsiad zapraszał nas na taką pikantną potrawe co wyglądem przypominała fasolkę, spytałem się mamy to się nazywało soczewica( ale była przeypszna ). A z racji swojego zamieszkania pamiętam z bloku na Czyżynach taki Bar Kier stał w miejscu gdzie teraz jest takie ogromne rondo bardzo dobry temat ![]() ![]() Wisła |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2005
Offline |
#129
|
![]()
|
|
|
|
Guest
|
#130
|
|
A ja mam do was takie pytanie dawno temu była taka bajka na fox kits (czy jak tam się to pisze) że przychodzili do takiego gościa i prosili o pomoc w jakiś tam zadaniach
Wiem że ten gośc miał pomocnika! Nie chodzi mi tu o inspektora gadżeta ! |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2007
Skąd: Kraków
Offline |
#131
|
![]()
eśli ktoś publicznie mówi, że kocha Wisłę, to musi ją szanować od początku do końca, a nie tylko całować koszulkę po strzeleniu bramki
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Skąd: Łódź
Offline |
#132
|
|
To tak... robił ktoś z Was zeszyty piłkarskie? Wklejało się wycinki z gazet, naklejki itd. piłkarzy, loga drużyn. Pamiętam, że już w wtedy miałem kartki z grajkami Wisełki... ciężko było to zdobyć
Mam gdzieś jeszcze nawet ten zeszyt. Później się człowiek mógł lansować przed kumplami.Ehh... pamiętam, że zbierałem Bravo Sport. Pominę to, że kupywałem jedynie po to, żeby mieć plakaty i popatrzeć na obrazki Z tym to mnie chyba nikt nie pobije. Zawsze u brata w domu grało się w piłkę. Najpierw trzeba było się ubrać w strój piłkarski [koszulka ze swoim nazwiskiem napisanym mazakiem, bądź koszulka Beckhama, czy innego Ronaldo - tego to się spooro miało; buty oczywiście skarpetki normalne podciągnięte do kolan itd.]. Naszym boiskiem był największy pokój w domu [mieszkał w bloku Aaa i zapomniałbym. Wiadomo, że marzeniem każdego chłopaka było mięc korki adasia czy nike. Tak więc zwykłe trampko-korki malowało się farbami, żeby wyglądały jak oryginalne xD. PS. Tych zabaw było jeszcze sporo, jak będę miał wolną chwilę to wpiszę ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2005
Offline |
#133
|
mój ojciec też rozrabiał spiryt z wodą,a dla smaku przypalał cukier i robił "przepalankę".w zależności od tego jak długo trwało owo pzrypalanie,to wódka była mniej lub bardzie słodka i miala kolor mocnej lub słabszej herbaty.razu pewnego przyjechał do nas dziadek doszli do wniosku,że trzeba jeszcze trochę cukru "dopalić",bo coś ta wódzia nie teges.i dopalili razem z ojcem...tylko ze cukier z solą pomylili.tyle wódy sie zmarnowało.cały litr...tylko jeden kumpel ojca to pił.reszta na samą myśl kibel straszyła. ![]()
dziękuję za uwagę
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2004
Skąd: się bierze woda sodowa i nie tylko
Offline |
#134
|
|
A ja się uczyłem można powiedzieć czytać na komiksach.
Tytusy, Kajko i Kokosze, jak i polski superglina Kapitan Żbik Pamiętam jak dorwałem pierwszy tom Thorgala to z wypiekami czytałem, a przy tomie Alinoe to ciężko mi było w nocy zasnąć ![]() Pamiętam też pierwsze zetknięcie ze Szninklem, to przeczytany chyba z 200 razy i każda strona fruwała już osobno ![]() Było tengo sporo Yansy, Funky Kovale, magazyn komiksowy Relax, Pellisa i wiele wiele innych...
Ostatnio edytowane przez emsi : 15.12.2008 o godz. 21:16.
![]()
--Dezaktywacja-- Borys trzymaj się!
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2005
Offline |
#135
|
|
heh - ostatnio dorwalem Thorgale i jakos nie moge sie do nich przekonac- moze sie jeszcze uda - oczywiscie za dzieciaka to byl kult - natomiast Szninkiel niszczy kosci do dzis.Pamietam jak stary mi to w kiosku kupowal - ja gnoj straszny a komiks z gatunku 'dla doroslych' - dobrze ze nie przegladal go
![]() W ogole to glupote zrobilem bo jak mi minal okres na komiksy to porozdawalem je wszystkie a mialem tego w****u i jeszcze troche -teraz to niezle rarytasy by byly. Teraz sie jeszcze przyznac kto jezdzil co tydzien pod elbud wymieniac kasety ![]()
Ostatnio edytowane przez 1q2 : 15.12.2008 o godz. 21:23.
![]()
94 - Allah Akbar!!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2004
Skąd: się bierze woda sodowa i nie tylko
Offline |
#136
|
Też się cieszyłem, że ojciec do Szninkla nie zajrzał, a Thorgal cóż podoba mi się dalej kilka odcinków na duży plus im dalej tym gorzej, a teraz nowy scenarzysta od dwóch tomów i zaczyna to znowu równać w górę ![]() I popełniłem ten sam błąd co Ty i oddałem ponad pół tysiąca komiksów synowi znajomego, teraz z chęcią bym to wszystko odzyskał ![]() A ja podnoszę rękę w górę jeździłem pod Elbud i kupować kasety do Atari i wymieniać piraty VHS. pamiętam zawsze, że były na nim niby dwa filmy, pierwszy był pełnoprawny, a drugi to zazwyczaj dopychane seriale amerykańskie, ale człowiek i tak z wypiekami na twarzy śledził wyczyny Błękitnego gromu, Alfa czy Drużyny A, a nie daj boże jakiś delikatny erotyk to z wypiekami na twarz i z palcem ana przycisku stop oglądał w razie czego ![]() A tak w ogóle dzieki starym kasetom VHS zrodziła się moja miłość do horroró bo można było dostać wiele perełek, obecnie nawet w PL nie wydanych a kultowych na całym świecie - na tym nośniku obejrzałem sporo Fulciego czy innych włoskich klasyków gore ![]() ![]()
--Dezaktywacja-- Borys trzymaj się!
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2005
Offline |
#137
|
![]() ile ja czasu tam spedzalem , przegladajac te ich katalogi a potem wloczenie sie nad Wisla w oczekiwaniu na nagranie. Swoja droga 'stary elbud' to mial taki klimat ze az lezka sie w oku kreci. ![]()
94 - Allah Akbar!!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2004
Skąd: się bierze woda sodowa i nie tylko
Offline |
#138
|
I błocko po kolana o każdej porze roku ![]() ![]()
--Dezaktywacja-- Borys trzymaj się!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2005
Offline |
#139
|
|
Ja od najmłodszych lat byłem zajawiony na piłkę nożna i Wisłę. Miałem taki segregator w którym zbierałem wszystkie wycinki z gazet o Wiśle. Pamiętacie naszych zawodników takich jak: Świerad, Mucharski, Owca, Giszka, Szeliga? Trenerów Franczaka, Apostela, Łazarka? W weekendy jak Wisła grała a nie chodziłem jeszcze na mecze, to siedziałem w domu i słuchałem Radia Kraków i relacji z meczy np. z Krisbutem Myszków, Jeziorakiem Iława, Hetmanem Zamość ( hehe II liga panowie, II liga !! to były mecze i emocje wtedy ). Mecz bodajże ze Ślęzą Wrocław, który był kupiony przez wrocławian z tego co pamiętam (jakaś afera była z tym meczem). Zawsze oglądałem, jak po meczu kibice wracali 159 przez Olszę do Huty-cały autobus kibiców, szalki przez okno, flagi wywieszone, śpiewy. Pamiętam Wisła głównie grała w soboty a w niedzielę część ludzi szła na WKS Wawel. Pamiętam jak grali w III lidze, później awans do II i przez pewien czas byli w czubie tabeli. Był wtedy tam taki jeden dobry zawodnik, Gabriel Gonzalez chyba. Mistrzostwa w USA - jak Baggio przestrzelił karnego to nie moglem w to uwierzyć przez parę dni !! Cały dzień spędzało się grając w piłkę, najpierw na garażach, bo na boisku pierszeństwo miała starszyzna osiedlowa. Mieliśmy boisko, które zostało nazwane Parc des Princes, ponieważ znajdowało się tuż przy kościele w takim małym parku. Mecze klasowe to było to. Nie mogliśmy się doczekać takiego meczu a po nim opowiadało się przez parę dni o jego przebiegu. Pamiętacie mecz z francuzami na Parc des Princes? To co tam Woźniak wyprawiał to był szok! A czerwone kartki Koseckiego i Świerczewskiego w meczu ze Słowacją?
W podstawówce SKS-y po lekcjach w siatkę. Po szkole albo grało się w piłkę albo śmigało na rowerze. Miałem Pelikana !! Oranżady w woreczkach, gumy Donaldy i Turbo, bezy, rekolekcje, Polonia 1 wczesniej chyba to się nazywało Krater. Kumpel dostał pierwszą komórkę w 7 albo 8 klasie podstawówki - Nokia 5110. Wszyscy chcieli ją zobaczyć jak działa itd. Wtedy to był wypas! Wypady pod Elbud na wymianę kaset. Filmy karate (Bruce Lee, Chuck Norris) i wojenne (Delta Force itp.) wtedy rządziły. Wyjazdy na jakieś kolonie/oazy w wakacje - dla mnie jedyna szansa, żeby zobaczyć kawałek naszego kraju. Tyle fajnych wspomnień, że brakło by chyba miejsca, żeby je tutaj opisać. Rocznik 85 !! ![]()
"...Możesz nazywać mnie bratem diabła
I nienawidzić jeśli chcesz Możesz mówić, że jestem złem Lecz nigdy nie zmienisz mnie..." |
|
|
|
Senior Member
Od: 09.2005
Skąd: Kraków
Offline |
#140
|
|
Ciesc!!Zuluguli nie bałem się,za to go chętnie zawsze oglądałem...
Podobnie,jak Czar Par,który prowadził Ibisz,oraz Randke w Ciemno z Kawalcem,oraz wieczorami oglądałem Cojaka,czy jak się to pisze ![]() ![]()
W życiu przeczytałem tylko jedną książkę, bo miała tylko osiem stron. To była" Nasza szkapa". Chyba coś o jakimś wychudzonym koniu----Mariusz Piekarski
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2005
Skąd: Kraków
Offline |
#141
|
|
No Czar Par był kapitalny, cała rodzina oglądała
![]() To był chyba prawdziwy debiut Ibisza, a teraz gdzie nie spojrzeć to Krzysiu. Z tv to pamiętam jeszcze Polskie ZOO, ale mało z niego wówczas rozumiałem. A taki serial amerykański "Zawód policjant" pamiętacie? z takim niesamowitym samochodem do zadań specjanych W ogóle dawniej każdy serial miał jakiś klimat, był wydarzeniem integrującym rodzinę. Czekało się całą rodziną kilka dni na kolejny odcinek. A teraz to w modzie jest ściągnąc serie i oglądać w samotności (!) na kompie 70 odcinków przez kilka dni wakacji... Seriale obecnie bardziej się, hmm, "zalicza" by potem pochwalić się w towarzystwie że obejrzało sie "Lostów" czy innego dextera. Śmieszne dla mnie
Ostatnio edytowane przez felipe : 15.12.2008 o godz. 23:39.
|
|
|
|
Banita
Od: 11.2008
Offline |
#142
|
|
ja się bałem Buki z muminków. co do kultowych rzeczy to wymieniłbym jeszcze wafelki "kukuruku" - i zbieranie obrazków z nich tak jak z gumy Turbo czy Donaldów. jeszcze tak jak Emsi powiedział - horrory! - w każdej wypożyczalni czy z nielegalnego źródła pełno horrorów głownie klasy "B". Gore aż miło patrzeć było... A na Wiśle jako gnojek na łuku od Reymonta siedziałem czesto na murku przy schodach i fajny widok miałem dość na boisko. niezapomniany widok pustego miesjca po wałach i samotnego budynku klubowego z loża tam gdzie dziś A i B
jeszcze kwestia lego - chyba w 1990 weszli piraci - to był hit! w przedszkolu i 1 klasie ludzie z zawiścią patrzyli na cuda jakie przynoszono dla samej pochwały np łodki,tratwy itd. w wielu ywpadkach ilość lego decydowała o statusie osoby. Na zestawy trzeba było zbierac po rok i dłuzej ze wszystkich urodzin, imienin i datków ciotek a potem do peweksu czy sklepu i się miało cuda. dzieciaki bardziej umiały docenic to co mialy,szanowły zabawki, cieszły się z drobiazgów. mam takie wrażenie że mojemu pokoleniu to zostało - że bardziej doceniają kwestie posiadania i mają instynkt "samonaprawczy" jak coś sie zepsuje a nie wyjebać i prosić o nowe.. nie wiem czemu ale cięzko mi jest znaleźć wspolny język z ludzmi staryszmi o 5 i więcej lat odemnie... |
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2007
Skąd: .....
Offline |
#143
|
|
a Diabła Piszczałke pamietacie
![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2008
Skąd: R22 Krk Południe
Offline |
#144
|
|
Komiksy ,kasety wideo wymieniało sie pod Karlikiem, elbudu jeszcze nie było. Wideo to wogóle był absolutny top. W tv oglądało sie "piątek z Pankracym Maję , Załogę Dżi, jazona ,w poniedziałek Zwierzyniec, wogóle w tv były 2 programy a dwójka zaczynała się o 16.55.
A jakie filmy i seriale szły, większośc to ruskie , topowe filmy puszczali w sobotę o 20 (przeważnie westerny lub wojenne). Wisełka z tamtych czasów? ja zacząłem chodzić bardzo wcześnie, 84-85r., Wisełka piłkarsko była cienka, w przerwie meczu każdy mógł wejśc za darmo, były też dwie dziury w płocie to taki mikrus jak ja spokojnie się przeciskał, Pamiętam dobrze 3 miejsce w lidze(trener A.Musiał) Nieźli gracze z "Dziubkiem " na czele. Mecze w 2 lidze też pamiętam na ślęzie byłem, Kaliciak dostał ZA NIC czerwoną kartkę od przekupionego przez Amikę(i nie tylko) sędziego Kasierskiego, Oj dużo można by wspominac... |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2005
Offline |
#145
|
|
darotsok73 - racja karlik byl wczesniej ,to pewnie z racji roznicy kilku latek to akurat elbud stal sie moim domem na weekend na dlugi czas
A na Wiselke ojciec mnie bral , tez jakos od polowy lat 80tych ,potem juz lazilo sie z kumplami - nawet pamietam moj pierwszy mecz na 10tce - otoczonej przez kordon psow -coz to bylo za przezycie - ale jaki to byl mecz, tego juz niestety nie pomne![]()
94 - Allah Akbar!!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2008
Skąd: R22 Krk Południe
Offline |
#146
|
|
Z kompurerów pamiętam niezliczoną ilośc kaset z grami, miałem kolegę który mieszkał w Austrii i na wakacje tu przyjeżdżał, miał super kompy MSX Philips, w Polse nieosiągalne , rewelacyjne gry na kartridżach i dyskietkach, oczywiście też Atari, Commodore, pamiętam że w "rozgłośni harcreskiej" z radia ! nagrywało się na kasetę programy komputerowe !!! i gry, ja dorabiałem sobie u znajomego w warsztacie i miałem 5 tys. na godzinę,później moja pierwsza praca zawodowa i wypłata 4,5 miliona złotych hehe...Pamiętam totalną inflację , pierwsze kantory, pierwszą komórkę -Centertela, ważyła ponad kilo i miała gabaryty cegły, i kosztowała straszne pieniądze.....cdn.
|
|
|
|
miszcz ortografji
Od: 04.2004
Offline |
#147
|
![]() Bolcem- bolcówka - urządzenie które robiło się z drutu w takim kształcie szerokiej litery Y może to miało 7 cm szerokości 5 cm wysokości. Zasada tak jak w procy. i to działało jak proca, tylko że to takie małe było, a "naboje" wykonywało się też z drutu(drucika) , kształtem przypominały dzisiejsze zszywki do papieru, lecz były one bardziej zaokrąglone. Może gdzie indziej się to inaczej nazywało, lecz u nas tak się na to mówiło i był czas, że każdy miał coś takiego w kieszeni. |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2006
Skąd: Kraków, miło się Gdynię wspomina
Offline |
#148
|
|
na to coś mówiło się też w moich czasach pyrla, niebezpieczne draństwo jak diabli , można było oko na amen komuś załatwić, dlatego nauczyciele tępili to szczególnie zawzięcie, my dzieciaki nie zdawaliśmy sobie sprawy.
Za to broń strzelecka w postaci rurki z ołówka automatycznego lub inne szklane lub miedziane można było używać w miarę bezkarnie. Najwyżej rurkę zabrali ![]() Były dwie techniki ognia: albo seriami z gęby pełnej ryżu albo też snajpersko , kulkami z plasteliny pojedynczo. Tymi kulkami fajnie się tłukło do ofiar klasowych lub "podpadniętych" w czasie ich odpowiedzi przy tablicy. ![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2008
Offline |
#149
|
|
a pamieta ktoś Dynastię? całą rodziną zasiadaliśmy do oglądania....
![]() |
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2004
Skąd: Kraków, Czyżyny
Offline |
#150
|
|
Nooo pamiętam
Ale ja wolałem Dr. Queen ![]() ![]() KLUB FUTBOLU AMERYKAŃSKIEGO: KRAKÓW TIGERS
|
|
|

|
||||||
![]() |
|
|