Paweł napisał(a):

"Po publikacji Przeglądu Sportowego o rzekomej szarpaninie w poznańskim hotelu Sheraton, której ofiarą miał stać się Jacek Bąk, portale internetowe, wyczuwając tanią pożywkę, pośpiesznie na swych głównych stronach informowały Polaków, którzy "Przeglądu" nie czytują o chuliganach ze stolicy Wielkopolski. Tym samym kolejny raz w mediach zaistniał wizerunek złego kibola, który zna jedynie siłę pięści. Zajście przedstawiono jako zorganizowaną akcję, co wzbudziło w opinii publicznej dodatkowe oburzenie. Tymczasem sprzedawana w mediach historia - poza siedzącym w hotelowym holu Jackiem Bąkiem - nie ma nic wspólnego z tym, co naprawdę zaszło.
Jedno trzeba przyznać: Jacka Bąka spotkała w holu hotelowym przykrość. Jednak zgoła inna od tej opisanej. Młody mężczyzna (zdecydowanie nie barczysty) zamówił sok i usiadł na moment przy barze. Chwilę go sączył, a następnie ruszył w kierunku stopera Austrii, by - niby przypadkowo - resztę zawartości szklanki wylać na 35-letniego defensora. Kiedy napój znalazł się już tam, gdzie mężczyzna zakładał, wypalił: "Nikt cię tu nie lubi!". Bąk zauważył, że nikt go nie musi w Poznaniu lubić i doszło do utarczki słownej, podczas której pojawiły się jeszcze dwie osoby trzymające stronę pana od soku. Po wymianie zdań Bąk udał się na "zaplecze", drogę do którego wskazał mu barman. Amator napojów owocowych z dwójką kolegów się oddalił, a ochrona odprowadziła byłego reprezentanta do pokoju.
Całe zajście zarejestrowały hotelowe kamery, co skrzętnie podkreślił autor artykułu. Dlaczego więc w jego relacji pojawiły się dodatkowe zdarzenia, których nie było? Skoro młody człowiek nie miał na sobie niczego, co może kojarzyć się z Lechem Poznań, to dlaczego podano, że jest pseudokibicem Lecha? Wyśpiewał swe oddanie wchodząc do hotelu? Może to góral spod "samiuśkich Tater", któremu nie przypadło zachowanie Bąka w pierwszym meczu do gustu?"