
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 11.2002
Skąd: Kraków
Offline |
#24
|
|||||
|
stary dziad napisał(a):
stary dziad napisał(a):
stary dziad napisał(a):
stary dziad napisał(a):
stary dziad napisał(a):
Czekałem na ten popis od rana i naprawdę, nie zawiodłeś. Jeszcze tylko wypadałoby dorzucić wykres słupkowy, cyrkiel, suwak logarytmiczny i pieczątkę z napisem „cbdu", plus jakiegoś Żyda w tle - wtedy komplet.Zerknijmy na ten „dowód" spokojnie, bo szkoda, żeby taka perła zginęła w archiwum: Ustalasz zasady - ale tylko takie, które Ci pasują. Odpadają Ci kolejno Kuziemka, Julius, Letkiewicz, Duarte - bo „za mało konkretów", „nie to co kiedyś", „mniejsze błędy", „mniej wyraźna pochwała". Czyli cały Twój „rozbiór" polega na tym, że sam, ręcznie, wypychasz piłkarzy z konkursu, aż zostanie ten jeden, o którego Ci od początku chodziło. To nie jest logika. To jest ustawka w stylu „wybory w KRLD" - kandydat jeden, wynik znany przed głosowaniem. Ale najlepsze jest to kryterium „najdłuższego wpisu" jako jednego z elementów dowodzącego statusu MVP. No chapeau bas. Gdybym tą metodą oceniał piłkarzy, to MVP każdego meczu Wisły od dziesięciu lat byłby ten zawodnik, o którym akurat kibic z sąsiedniego rzędu nagadał najwięcej piwa pod stadionem. Długość akapitu = klasa piłkarza. Genialne. Szekspir płacze, Arystoteles się w grobie przewraca, a Kartezjusz właśnie wykreślił „cogito ergo sum" i wpisał „piszę dużo ergo MVP". ![]() Sam - własną ręką - przyznajesz, że dla Ciebie MVP-em byłby Bozić. Cytuję: „Dla mnie byłby to Bozić." Czyli z tej samej „opisówki", którą masz przed oczami, Ty wyciągasz Bozicia, a mi wmawiasz Carbo. Ta sama kartka, te same zdania, dwóch czytelników, dwa różne wnioski - i oto cały Twój „jednoznaczny wydźwięk", „czarno na białym" i „świadomość w tamtym momencie" rozsypuje się w pięć sekund. Pokazałeś czarno na białym tylko jedno: że „jednoznaczny" to u Ciebie synonim „pasujący do tezy". Jest jeszcze jedna perełka. Użycie sformułowania: „nie dosłownie". To mój faworyt. „Uznałeś Marca Carbo za gracza meczu (oczywiście nie dosłownie)". To jest nowa kategoria w polskiej debacie - oskarżenie nie dosłowne. Czyli zarzut jest, ale jakby go nie było, a jakby go nie było, to jednak jest. Schrödingerowski zarzut (obrazowe porównanie ze specjalną dedykacją dla Krzyszała i emotką, by był w stanie ogarnąć Już nie skomentuję sposobów, jaki z założenia odrzucasz Leilevelda i Mikulca, bo „grali krótko". Serio? Piłkarz wchodzi, zmienia mecz, a Ty go skreślasz stoperem jak na zawodach w marszu. U Ciebie MVP się nie zdobywa grą, tylko minutażem - jak emeryturę stażem pracy. To nie „logiczno-pojęciowa analiza", to ZUS. Pomijasz wszystkich, których krytykowałem, bo „oni na pewno nie mogą kandydować". Oczywiście, że nie mogą - bo Ty tak powiedziałeś. A potem pomijasz tych, których chwaliłem, ale grali krótko. A potem pomijasz tych, których chwaliłem mniej wyraźnie. A potem pomijasz Bozicia, bo… no właśnie, po co go pomijasz? Ach tak: bo np. „wpis o Carbo najdłuższy". Czyli z grupy zawodników prawie wszystkich wyrzuciłeś regulaminowo, a ostatniego skreśliłeś centymetrem. Arcydzieło metodologii. ![]() I jeszcze ta puenta: „to moje spostrzeżenie bez wnikania w jakiekolwiek Twoje wynurzenia". Genialne. Nie wnikam, ale wnikam. Nie czytam, ale czytam. Nie oceniam, ale oceniam. I zaraz potem - szósty akapit „rozbioru" o cudzej świadomości w konkretnym momencie czasu. Już pomijam, czy rzeczywiście masz dostęp do X, czy nie masz dostępu, czy tam coś czytasz, czy faktycznie nie czytasz i to, co tam jasno, czarno na białym napisałem odnośnie każdego z poszczególnych zawodników grających w tamtym meczu. Stary Dziadzie, naprawdę: jeśli „cbdu" to ma być Twój wielki finał, to pozwól, że ja dorzucę swoje, żeby było symetrycznie - tbds: tezę broniłeś dupnie, skompromitowałeś. Po całości logiczno-pojęciowej, z cyrklem, stoperem i linijką do mierzenia akapitów. Brawo. Jedyne, co faktycznie udowodniłeś, to że jeśli „rozbiór logiczny" prowadzi ktoś, kto nie ma o tym bladego pojęcia, to wychodzi z tego jedna wielka żenada. Następnym razem, zanim znowu ogłosisz „cbdu", proponuję prostszą metodę: rzuć monetą. Wyjdzie krócej, uczciwiej, a wynik i tak będzie równie wiążący jak Twój „rozbiór". stary dziad napisał(a):
![]()
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...) "Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze" |
||||||
|

|
||||||
|
|