The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna
Nazwa użytkownika
Hasło


Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny.

 
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Prev Poprzedni post   Następny post Next
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#24
Stary 24.04.2026, 13:54
stary dziad napisał(a):
Nowa definicja stwierdzenia "czarno na białym" - coś jest "czarno na białym" jeżeli tak uważa Markus. I nie jestem godny dyskusji jak "nie raczę zrozumieć" co to jest krycie... Ta jes!
Jak zwykle przyciśnięty do muru rżniesz głupa zamiast odpowiedzieć merytorycznie. "Czarno na białym" to było rozebranie akcji etap po etapie - kto za kogo odpowiadał w kryciu strefowym i gdzie Carbo musiał stać. Twoja odpowiedź sprowadza się do próby ironizowania stylu "ta jes!", bo na więcej Cię nie stać i choć próbujesz rozpaczliwie od kilku dni, nie możesz zanegować oczywistych faktów. Próbą wykpienia ich nie zniesiesz.

stary dziad napisał(a):
Tu Cię zasmucę. Wybiorczej używam tylko zastępczo w kiblu, jak mi papieru toaletowego braknie.
Bynajmniej, akurat tu Cię rozumiem, bo dla tej gazety nawet bycie w roli papieru toaletowego to i tak więcej, niż to, na co zasługuje.

stary dziad napisał(a):
Spektakularnie skompromitowałeś się przyrównując "dłuższy okres", który, jak wynika z kontekstu, powinien być określony jako "co najmniej dwa lata" do raptem "trzech dni".
"Spektakularna kompromitacja" polegała na pokazaniu, że Twoja kampania przeciw Carbo trwa od kilkunastu postów wstecz i zmienia jedynie etykietki - "schodzący", "abdykacja", "truchcik", "praprzyczyna". A Ty w odpowiedzi kurczowo trzymasz się jednostek czasu, bo na grze Carbo i obwinianiu go za błędy Dudy i Kutwy już się zablokowałeś.

stary dziad napisał(a):
Po pierwsze, określenia "serce dla innej drużyny", "narodziny dziecka", "schodzący", nie są moimi lecz krążą od jakiegoś czasu w przestrzeni publicznej. Np trener Jop o tym mówił.
Klasyczne "to nie moje, to kto inny". Trener Jop powiedział - a Ty tylko przepisałeś, skopiowałeś, powtórzyłeś naście razy, dopasowałeś do własnych wizji, i wplotłeś do własnej oceny konkretnej sytuacji z meczu z Ruchem. Nazywa się to cytatologią stosowaną, a nie analizą meczu.

stary dziad napisał(a):
"dokonam teraz rozbioru logiczno-pojęciowego (…) MPV meczu, wg Marcusa jest Marc Carbo. cbdu"
Czekałem na ten popis od rana i naprawdę, nie zawiodłeś. Jeszcze tylko wypadałoby dorzucić wykres słupkowy, cyrkiel, suwak logarytmiczny i pieczątkę z napisem „cbdu", plus jakiegoś Żyda w tle - wtedy komplet.

Zerknijmy na ten „dowód" spokojnie, bo szkoda, żeby taka perła zginęła w archiwum:

Ustalasz zasady - ale tylko takie, które Ci pasują. Odpadają Ci kolejno Kuziemka, Julius, Letkiewicz, Duarte - bo „za mało konkretów", „nie to co kiedyś", „mniejsze błędy", „mniej wyraźna pochwała". Czyli cały Twój „rozbiór" polega na tym, że sam, ręcznie, wypychasz piłkarzy z konkursu, aż zostanie ten jeden, o którego Ci od początku chodziło. To nie jest logika. To jest ustawka w stylu „wybory w KRLD" - kandydat jeden, wynik znany przed głosowaniem.

Ale najlepsze jest to kryterium „najdłuższego wpisu" jako jednego z elementów dowodzącego statusu MVP. No chapeau bas. Gdybym tą metodą oceniał piłkarzy, to MVP każdego meczu Wisły od dziesięciu lat byłby ten zawodnik, o którym akurat kibic z sąsiedniego rzędu nagadał najwięcej piwa pod stadionem. Długość akapitu = klasa piłkarza. Genialne. Szekspir płacze, Arystoteles się w grobie przewraca, a Kartezjusz właśnie wykreślił „cogito ergo sum" i wpisał „piszę dużo ergo MVP".

Sam - własną ręką - przyznajesz, że dla Ciebie MVP-em byłby Bozić. Cytuję: „Dla mnie byłby to Bozić." Czyli z tej samej „opisówki", którą masz przed oczami, Ty wyciągasz Bozicia, a mi wmawiasz Carbo. Ta sama kartka, te same zdania, dwóch czytelników, dwa różne wnioski - i oto cały Twój „jednoznaczny wydźwięk", „czarno na białym" i „świadomość w tamtym momencie" rozsypuje się w pięć sekund. Pokazałeś czarno na białym tylko jedno: że „jednoznaczny" to u Ciebie synonim „pasujący do tezy".

Jest jeszcze jedna perełka. Użycie sformułowania: „nie dosłownie". To mój faworyt. „Uznałeś Marca Carbo za gracza meczu (oczywiście nie dosłownie)". To jest nowa kategoria w polskiej debacie - oskarżenie nie dosłowne. Czyli zarzut jest, ale jakby go nie było, a jakby go nie było, to jednak jest. Schrödingerowski zarzut (obrazowe porównanie ze specjalną dedykacją dla Krzyszała i emotką, by był w stanie ogarnąć ). Carbo jest MVP i jednocześnie nie jest MVP, dopóki Stary Dziad nie otworzy pudełka i nie ogłosi, co mu właśnie wyszło z „rozbioru". Mistrzostwo.

Już nie skomentuję sposobów, jaki z założenia odrzucasz Leilevelda i Mikulca, bo „grali krótko". Serio? Piłkarz wchodzi, zmienia mecz, a Ty go skreślasz stoperem jak na zawodach w marszu. U Ciebie MVP się nie zdobywa grą, tylko minutażem - jak emeryturę stażem pracy. To nie „logiczno-pojęciowa analiza", to ZUS.

Pomijasz wszystkich, których krytykowałem, bo „oni na pewno nie mogą kandydować". Oczywiście, że nie mogą - bo Ty tak powiedziałeś. A potem pomijasz tych, których chwaliłem, ale grali krótko. A potem pomijasz tych, których chwaliłem mniej wyraźnie. A potem pomijasz Bozicia, bo… no właśnie, po co go pomijasz? Ach tak: bo np. „wpis o Carbo najdłuższy". Czyli z grupy zawodników prawie wszystkich wyrzuciłeś regulaminowo, a ostatniego skreśliłeś centymetrem. Arcydzieło metodologii.

I jeszcze ta puenta: „to moje spostrzeżenie bez wnikania w jakiekolwiek Twoje wynurzenia". Genialne. Nie wnikam, ale wnikam. Nie czytam, ale czytam. Nie oceniam, ale oceniam. I zaraz potem - szósty akapit „rozbioru" o cudzej świadomości w konkretnym momencie czasu.

Już pomijam, czy rzeczywiście masz dostęp do X, czy nie masz dostępu, czy tam coś czytasz, czy faktycznie nie czytasz i to, co tam jasno, czarno na białym napisałem odnośnie każdego z poszczególnych zawodników grających w tamtym meczu.

Stary Dziadzie, naprawdę: jeśli „cbdu" to ma być Twój wielki finał, to pozwól, że ja dorzucę swoje, żeby było symetrycznie - tbds: tezę broniłeś dupnie, skompromitowałeś. Po całości logiczno-pojęciowej, z cyrklem, stoperem i linijką do mierzenia akapitów. Brawo. Jedyne, co faktycznie udowodniłeś, to że jeśli „rozbiór logiczny" prowadzi ktoś, kto nie ma o tym bladego pojęcia, to wychodzi z tego jedna wielka żenada.

Następnym razem, zanim znowu ogłosisz „cbdu", proponuję prostszą metodę: rzuć monetą. Wyjdzie krócej, uczciwiej, a wynik i tak będzie równie wiążący jak Twój „rozbiór".

stary dziad napisał(a):
No cóż, dla mnie "krycie" to nakładanie na dach blachy albo papy. Jeszcze jest drugie znaczenie tego słowa, o którym usłyszałem od Gucwińskich i Krystyny Czubówny.
I w ten sposób Stary Dziad w jednym akapicie sam rozstrzygnął, na jakim poziomie merytorycznym toczy swoją dyskusję o futbolu- gdzieś pomiędzy dekarstwem a programem przyrodniczym dla dzieci. Następnym razem spróbuj dyscypliny, w której krycie strefowe rzeczywiście polega na układaniu papy - będzie Ci łatwiej.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna

 

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 10:31.