Markus napisał(a):

Nie obracaj kota ogonem. Długo jeszcze będziesz uciekał od odpowiedzi na to bardzo proste pytanie, które zadałem?
To, że mała grupka Hiszpanów jest równie dużym, o ile nawet nie większym szrotem niż ów przykładowy Łasicki, nie wymazuje faktu, że ich większa grupa sprawdziła się w polskich warunkach. Tej małej części Hiszpanów "będących takimi samymi ogórami jak Łasicki" towarzyszy sprowadzanie takich gwiazd w naszych warunkach jak Carlitos, Rodado, Carbo czy cała lista nazwisk, którą wiele razy przytaczałem.
Sprowadzaniu zaś ogórów takich jak Uryga czy Biedrzycki nie towarzyszy ściąganie jakiegokolwiek polskiego zawodnika, który w ostatnich latach w naszym klubie zbliżyłby się do statusu gwiazdy ligi czy drużyny, towarzyszy mu zaś cały wagon takiego szrotu jak Broda, Szywacz, Talar.
Co jest więc bardziej opłacalne i dochodowe: celowanie w sprowadzanie nowych Carlitosów, Rodado, Imazów, Lionchów, Carbo itd. z hiszpańskich niższych lig (lub innych wartościowych obcokrajowców) z nieuchronnym dodatkiem w postaci Benito czy Eneko, czy celowanie w przepłacanie polskich ligowców typu Biedrzyckiego, Sapały, Urygi, Młyńskiego, Łasickiego, Żyry, Polaka z Kotwicy, Mokrzyckiego z ŁKS-u itd?
Bo na najlepszych i na naprawdę coś potrafiących Polaków dziś nas już absolutnie nie stać (jedynie na wyjątki takie jak miejmy nadzieję Sukiennicki, które się trafią raz na kilka lat). Nie rozumiesz pytania?
|
I dlatego wszystkie drużyny, którym udało się wyczołgać z 1 ligi do ekstraklasy, stawiają na sprawdzonych trenerów i Polaków, z małym dodatkiem zagranicznych piłkarzy.
No ale my musimy być innowacyjni, tak innowacyjni że 3 sezon wracamy tam gdzie nasze miejsce.