Jaroo1 napisał(a):

Rude nie miał walczy o awans fartem z 6 miejsca, tylko bić się o top2, ewentualnie wejść do baraży ale po jako takim punktowaniu lub z dobrym stylem gry, który by dawał nadzieję na łatwe przejście baraży. Obecnie jesteśmy na etapie "panie Boże daj baraże, a później wygrajmy fartownie dwa razy".
Jeśli po to tutaj przychodził Rude, jeśli to jest ta jakość która miał dać to nie mam pytań. Równie dobrze mógł zostać Sobol, Jop albo przyjść ktokolwiek inny, bo grać większego gówna niż obecnie i punktować z Wisłą, w I lidze, gorzej niż 1,4 to już ciężko.
|
To generalnie bez znaczenia na tym etapie. Teraz liczy się już tylko czy Wiśle (nieważne pod czyim dowództwem) uda się awansować, może być z 6. miejsca w barażach, po dwóch meczach cudem przepchniętych przypadkowymi bramkami strzelonymi przez Omraniego i Ratona czy jakimś samobóju.
To, że Królewski - jak zwykle - postanowił zrobić po swojemu i spróbować udowodnić całemu światu, że nie zna się na piłce... eee... znaczy że ma swoją wizję zarządzania klubem, w której ryzyko zamiast minimalizować to się maksymalizuje, a jako strażaka zatrudnia się trenera, który potrzebuje długiej, spokojnej pracy żeby wdrożyć jakąś (nieprzystającą do realiów I ligi zresztą) wizję, to zupełnie inna sprawa.
W tym wątku zastanawiamy się ile statystycznie nam brakuje do awansu i dlaczego tak dużo.