|
Królewski zrobił nieoczywisty ruch w swoim stylu, to wybór zgodny z personą jaką sobie wykreował i za kogo chce uchodzić - próbuje przenieść do piłki trendy z jego świata zawodowego, Wisła ma być bardziej data-driven i z góry na dół opierać się na analizie i statystykach (albo przynajmniej na taką wyglądać), dla mnie dużo w tym marketingu
mam intuicje że ostentacyjne i bezkrytyczne rzucanie się w objęcia liczb i podkreślanie tego kierunku na każdym kroku to nie tyle działanie PR-owe które pomaga też samemu Królewskiemu, co nieco gwałtowna reakcja na zbyt długą dominację w polskiej lidze czegoś co nazywam roboczo "piłką z wąsami", Królewski wypłynął na tym że przeciętnemu kibicowi - szlag, nawet wielu dziennikarzom - to imponuje przez nieznajomość tematu i próby bycia zawsze (często na siłę) na czasie
w dodatku udało mu się znaleźć takiego Hiszpana co na pewno zadowala jakiś segment kibiców, tylko nie jestem pewien, czy w takim momencie, do spełnienia takiego zadania potrzebujemy trenera na dorobku, zwłaszcza jeśli część sztabu ma się w ogóle nie zmienić
|