Drozd napisał(a):

|
Ja mówię właśnie o tym początku role zostały rozdzielone i tak się to jakoś utrzymywało. W miedzy czasie Kuba zatrudnił brata, potem wujka. Przypuszczam, że może i reagowali ale dokąd nie było namacalnego skutku, co mieli zrobić. Polecieć do mediów ze skargą ? Wiadomo, że brak reakcji to też współudział, ale główna i zasadnicz odpowiedzialność jest jednak sprawcy, a sprawca czyli podejmujący decyzje w kwestiach sportowych był jeden, a nie trzech.
|
Formalnie wystarczyło nie wyrazić zgody. W Wiśle
każda umowa z piłkarzem lub członkiem sztabu szkoleniowego (zawarcie, przedłużenie, rozwiązanie, zmiana) wymaga zgody Rady Nadzorczej. W Radzie Nadzorczej Kuba, jak widać po liczbie pojedynczej, ma mniejszość.
Odróżnijmy więc dwie kwestie, funkcjonalne powierzenie komuś jakiejś działki to jedno, ale podpisywanie się pod wszystkimi decyzjami to już jednak jest coś więcej. Jeśli się widzi, że coś zmierza w złym kierunku i pomimo tego dalej ślepo(?) wyraża zgodę na każdą decyzję, to bierze się za nią odpowiedzialność.