|
My cały czas wmawiamy sobie, że jest ok, że już od następnej kolejki zaczniemy wygrać. Że inni mają trudniejszy terminarz, że za tydzień to mecz o utrzymanie, bla bla bla. Potem frajersko tracimy punkty i znowu zaczyna się gadka, że za tydzień to już na pewno wygramy i tak po każdym spotkaniu. Ale w końcu obudzimy się 22 maja i okaże się, ze nie będzie już następnej kolejki.
Ewidentnie widać postęp w stosunku do tego prezentowaliśmy pod wodzą Guli. Tylko za dobre wrażenie punktów nie dokładają. Gdybyśmy byli ponad strefą spadkową to wtedy można by powiedzieć, że idzie to ku dobremu. A my jesteśmy POD kreską. Dlatego ten remis jest jak porażka. Priorytetem jest wygrywanie spotkań, a nie poprawa stylu. Osobiście nie widzę w drużynie takiej motywacji jakby walczyli o życie. Wręcz przeciwnie, mamy samozadowolenie. Bo dzisiaj nic się nie stało, bo kiedyś to sobie odbijemy. Dzisiaj zrobiliśmy poważny krok do 1 ligi. Jak nie będzie wstrząsu w drużynie, to nic nam nie pomoże. Ani terminarz, ani słabe wyniki Mielca, Łęcznej, czy Lubina.
|