
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#151
|
|
Ale czego podsumowanie? To kolejne mydlenie oczu. Co kogo obchodzi co było dwa trzy lata temu? Co to zmienia że aktualnego pierwszego składu dwa lata temu w Wiśle nie było...
TE WSZYSTKIE OPOWIEŚCI NIE TŁUMACZĄ NICZEGO. Oczywiście takich usprawiedliwień można wymyślać do znudzenia i przez to nikt nie jest winny, jedynie okoliczności. Jak trzy dni przed derbami przyszedł Hyballa to od kopa zmieniło się wszystko, w trzy dni. To że w trzech ostatnich meczach drużyna zmieniła oblicze chyba wszyscy widzieli. Ci sami co wcześniej kopali się po czołach ze Skowronkiem nagle w trzy dni doznali olśnienia? Nie, tą różnicę tworzy odpowiednie podejście CHĘCI, poczucie obowiazku w stosunku do zespołu, poczucie odpowiedzialności, zrozumienie oczekiwań przez zawodników. To można zmienić w trzy dni i tamte mecze pokazały ile w ogólnym obrazie zespołu taka zmiana może znaczyć. Bo ani umiejętności ani wytrenowania w trzy dni nikt nie zmieni. Różnicę zrobił TYLKO MENTAL i jasne oczekiwania trenera, kazdy wiedział co ma robić, konkretnie. Więc nie ma co mydlić oczu brakiem umiejętności w sytuacji kiedy mentalnie, nie ma drużyny. Tutaj każdy kto przychodzi mizernieje. Jak widziałem w....ienie Frydrycha po tym jak strzelił bramkę zrobiło mi się go żal... Jeden przykład... Idzie długa piłka dwóch naszych obrońców jeden napastnik. Frydrych zamiast wybijać na pałę próbuje odegrać głową do kolegi z zespołu ale ten zamiast przejąć piłkę, pomóc koledze w wyjaśnieniu sytuacji i grać do przodu, cofa się i zgraną do niego piłkę przejmuje przeciwnik. W efekcie Frydrych musi wracać kilkadziesiąt metrów i dwoma stykowymi wślizgami ratować sytuację. Pilka nożna to sport zespołowy i dwóch słabszych ale współpracujących ze sobą zawsze pokona dwóch lepszych ale nie pomagających sobie. Jeżeli tego u nas nie będzie to żadne transfery nic nie pomogą...
Ostatnio edytowane przez Drozd : 07.12.2021 o godz. 13:32.
![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2006
Online |
#152
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2016
Offline |
#153
|
|
to może zostawmy ten projekt, ale dokoptujmy do sztabu jakiegos hyballe-bis na asystenta d/s motywacji
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2017
Skąd: R22
Offline |
#154
|
Po drugie fajnie, że dałeś przykład z Hyballą, bo to pokazuje, że każdy trener, który przyjdzie w momencie kryzysu może zrobić wynika od tak, na 3 mecze, to tzw efekt nowej miotły. Ale co dalej Ale kibic chce na tu i teraz WYNIK, na tu i teraz grę z polotem. Tak się nie da. Co do reszty pełna zgoda, że mental jest ważny i jakość zawodników, ale nikt inny niż teraz Gula nie miał tej drużyny codziennie przez parę miesięcy i nikt inny nie wie najlepiej komu pomału dziękować, a na kim opierać grę w nowej rundzie. I tak runda po rundzie i jest duża szansa, że za 4 rundy wykrystalizuje się MOCNA DRUŻYNA. Nie ma drogi na skróty. Albo inaczej, jest ale da efekt chwilowy, ale gaszenia pożarów już przerabiamy od 3 lat. Wystarczy. |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2004
Offline |
#155
|
|
Psycholog + Wasilewski jako członek sztabu xd
![]()
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Offline |
#156
|
|
Wystarczy jak Gula zacznie sie uczyc na bledach. Dobrym poczatkiem bedzie Skvarka na lawce/trybunach. Przeciez permanetnie ciagle i ustawicznie gra zle i jest w 11. Co Skvarka musi zrobic aby nie byc w 11. Za Carillo gral taki Mitrovic. Teraz jest Skvarka.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2017
Offline |
#157
|
|
Odpowiadajac na pytanie zawarte w watku. Ktokolwiek nie ma znaczenia kto.
1. Zatrudnij trenera. 2. Zrob nowy zaciag. 3. Zwolnij trenera. 4. Powtarzaj. Taki ma to sens. |
|
|
|
Senior Member
Od: 08.2005
Skąd: kraina gandzi i deszczu
Offline |
#158
|
|
To raczej nasze pierwsze miejsce po 1 i 2 kolejce rozbudziło apetyty: Jaro K na twitterze napisał(a):
![]()
Statystyki Wisły na wykresach: https://www.canva.com/design/DAGtt9A...Id=hc3c6977d12
Na razie świętowanie awansu
|
||
|
|
Senior Member
Od: 11.2006
Online |
#159
|
. |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2002
Skąd: Różnie bywa
Offline |
#160
|
![]()
Life is short. Wear your passion!
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2005
Skąd: NBZ
Offline |
#161
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...
Offline |
#162
|
|
Naszła mnie taka refleksja, że jednak jestem pod wrażeniem tego co Gula robi. Umie to wszystko poukładać tak że nic, ale to absolutnie nic nie działa. Normalnie jak drużyna jest słaba w ataku to przynajmniej stara się przeszkadzać. A my - trzecie miejsce pod względem straconych bramek, XG tez jakies komediowe i dramatyczny stosunek jego do XG przeciwnika.
Kryminał. ![]()
Już za cztery lata,
Już za cztery lata, Może będzie Ekstraklasa!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2007
Offline |
#163
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#164
|
Mnie nie chodzi o mocną drużynę za cztery rundy, mnie chodzi żeby w Lubinie była jakakolwiek drużyna nie musi być mocna. Jeżeli będzie walczyć to jest szansa na wynik. Już teraz, a nie za cztery rundy. Zresztą co znaczy w naszych warunkach "budowanie silnej drużyny"? Przecież wszyscy rozumieją ze najlepsi z tej wymarzonej silnej drużyny zaraz zostaną sprzedani i co wtedy? Znowu cztery rundy obrony przed spadkiem? My musimy wrócić do mentalności zwycięzców. Co nie znaczy że mamy wszystko wygrywać. MAMY CHCIEĆ WYGRYWAĆ, a nie po straconej bramce liczyć tylko na 35 letniego Frydrycha. Gdyby wszyscy zapieprzali tak jak on to nie było by żadnych problemów. To że on jest powinni w klubie wykorzystać bo jest z kogo brać przykład. I najważniejsze tu nie chodzi o wynik bo wynik jest pochodną postawy drużyny. Chodzi o postawę drużyny i jak pokazał Hyballa można ją zmienić w trzy dni. Problemem jest utrzymać koncentrację na dłużej to wymaga wysiłku, a nikt się nie lubi męczyć jak nie musi... U nas od dłuższego czasu nikt nie musi, chyba że widmo spadku zaczyna majaczyć, dlatego jest jak jest. I żaden transfer nic nie zmieni dokąd nie zmienią się wymagania... Możliwe, dlatego szaraczki mają go za oszołoma .A z faktami to wiesz kto dyskutuje... Chłop w trzy dni zmienił oblicze drużyny. To w oczywisty sposób nie pasuje to teorii które głosisz więc próbujesz ironizować. Bo co pozostało...
Ostatnio edytowane przez Drozd : 07.12.2021 o godz. 17:44.
![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2002
Skąd: Różnie bywa
Offline |
#165
|
U Skowronka w 2020 nie było tak tragicznie, bo odpalił Stal i PBB dziewięcioma bramkami. I później dostał w papę od Lechii, Warty i Zagłębia (plus remis z Rakowem). Ale to nie oddaje jak chujowo graliśmy wówczas w piłkę. Dość powiedzieć, że wyniki Hyballi (1-1-1) odbieraliśmy jak jakieś zbawienie. WTEDY wyglądaliśmy tragicznie. U Maćka w 2019 â wiadomo, Maciek odchodził po serii 8 porażek z czego pięciu w tym okresie październik-grudzień. Zastepuje go Skowronek i dostaje kolejne trzy porażki z rzedu, po czym wygrywa dwa spotkania w grudniu. Skowronek gra Błaszczykowskim, Brożkiem czy Bashą w jako-takiej wciąż formie. Ale gra wygląda tragicznie, bardzo źle. Koniec Skowronka bolał bardziej w oczy niż ten wczorajszy mecz z Wartą. U Maćka w 2018 â z kilkoma zawodnikami, którzy robili różnicę.â po serii wygranych pod koniec lata, od października dostaliśmy w czapę.od Pogoni, Lechii, Korony, Piasta, Arki, Miedzi i Lecha, zremisowalismy z Jagą, Sosnowcem i Legią i wygraliśmy z Zagłębiem, Pasami i Płockiem. Bilans 3-3-7. U Kiko w 2017 było 3-2-3. Ostatni niezły bilans. Później jeszcze Radek z porażką i wygraną. To była jeszcze niezła kadra. U Sobola / Kmiecika w 2016 mieliśmy 2-1-3. W 2016 mieliśmy naprawdę dobrą ekipę w porównaniu do lat późniejszych (poza kadrą Kiko z Carlitosem). My point is, my naprawdę nie wyglądaliśmy lepiej w ostatnich latach. Na tym etapie sezonu w ostatnich dwóch-trzech latach zawodnicy wyglądali jakby im odcinało prąd po 60 minucie. Kopaliśmy się po czole, ale raz na czas spryt Brożka czy doświadczenie Błaszczykowskiego â a wcześniej talent takiego Carlitosa â ratowały nam tyłek. Za Guli gramy słabo, ostatnie tygodnie bardzo słabo. Ale też nie mamy w meczu odcięcia prądu po 60 minucie. Nie mamy kilku czy kilkunastu okazji dla przeciwników, a ze dwie-trzy (niestety i w obronie wyglądamy teraz bardzo średnio, bo po Głowackim, Bashy czy nawet Żukowie sprzed jakiegoś czasu, nie ma już nikogo, kto by to spinał defensywnie na poziomie â Frydrych się stara, ale sam nic nie ugra). Ale gra, chociaż nudna na tym etapie, ma jakiś.przekaz. Kontrolujemy piłkę. Próbujemy gry pozycyjnej. Staramy się grać na otwieranych przestrzeniach po przesunięciach. Problemy widać jak na dłoni, bo system zgrzyta, ale pytanie jest takie czy zgrzyta przez trenera czy przez kadrę. Różnica, kluczowa moim zdaniem, jest taka, że gramy bez żadnego zawodnika, który się wyraźnie odcina na tle ligi ofensywnie. Wcześniej mieliśmy Brożków, Carlitosów, Imazów, Kube, czy nawet tego jednorundowego Tugermana. A teraz ani FBF, ani Kliment, ani Savic, ani Skvarka, ani nikt inny nie robi liczb. Trudno mi zrzucić całą winę na trenera, bo taktycznie ten zespół nie wygląda tak tragicznie jak za późnego Skowronka, ani tak tragicznie mentalnie jak za późnego Stolarczyka â ale brak jest indywidualnych zrywów, które by coś z niczego zrobiły. Brak też skrzydłowych i/lub ofensywnego (kreatywnego) pomocnika, którzy by bardziej cisnęli do przodu. Młynek się póki co spala. Piotrek nie dojechał na ten sezon. Kuba jest połamany. Yeboah jak zwykle â gra jeden świetny mecz i trzy przecietne lub słabe. Savić się.zgubił na większość rundy, a i on i Skvarka widać, że nie mają z kim pograć. Mało jest ruchu w formacjach, który powinien być podstawą.gry w takim systemie. I wiem, że Twoim zdaniem to wina trenera. Nie zgadzamy się co do przyczyny. Moim zdaniem to wypadkowa dwóch rzeczy: słabej kadry (albo raczej braków na niektórych pozycjach) i mentalności. Jeśli najbardziej wykrzyczanym zawodnikiem drużyny jest Serafin Szota i Sadlok, to źle świadczy o tej kadrze. Brak tu kogoś, kto weźmie na siebie grę jak idzie średnio, albo kogoś, kto zagrzeje do walki w takim momencie. To mój największy problem z Gulą.â nie wiem czy to kwestia tego, że nie umie docierać do zawodników, tego że ta kadra nie ma mentalnie twardych piłkarzy, czy czegokolwiek innego, ale póki co nie widzę w tym graniu jakiegoś wiekszego zaangażowania â i tu mi się lampka ostrzegawcza włącza, bo być może przydałby się psycholog do współpracy. ![]()
Life is short. Wear your passion!
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 08.2016
Offline |
#166
|
|
Co oznacza, że był to efekt marketingowy, impuls i nic więcej. Kompletnie.
Gdybym miał rzeczywiście oceniać umiejętności TRENERSKIE Hyballi, to tylko po przepracowaniu minimum jednego okresu przygotowawczego i rozegraniu minimum jednej rundy, a nie po meczu nazajutrz po zwolnieniu poprzedniego trenera. Umiejętność przygotowania fizycznego zespołu, umiejętność ustawienia drużyny, umiejętność wykorzystania potencjału piłkarzy, umiejętność reakcji na sytuacje boiskowe, umiejętność rozpracowania przeciwnika i neutralizacji jego atutów, relacje interpersonalne, itp., itd. Takie rzeczy się ocenia u trenera, a nie to, czy na drugi dzień po jednym treningu postanowili powalczyć w meczu do upadłego. Chwilowo. Z tego, że przyszedł z marszu i bez przepracowania z nimi udało mu się wzbudzić w nich motywację do walki nie wynika nic innego ponad to, że piłkarze potrzebowali impulsu z zewnątrz, a wygrali te mecze sami, bo on nie mógł w tym czasie zmienić nic poza chęcią gry. A o tym, jak krótkotrwały i mało stabilny był to efekt świadczył mecz z Piastem, gdzie wystarczyły dwa gongi i cały entuzjazm oraz pewność siebie poszły się ***, a układanka posypała się jak domek z kart. Czyli nawet w tym, co miałoby być jego najsilniejszą stroną, czyli w motywacji, wcale nie okazał się jakimś cholera wie jakim gierojem. Nie wspominając o tym, że taki z niego motywator, że jakoś nigdzie piłkarze nie chcą już dla niego walczyć. Jeśli mamy szukać trenera, którego umiejętności sprowadzają się wyłącznie do kwestii wzbudzania wśród piłkarzy entuzjazmu do gry w najważniejszych meczach, to po pierwsze nijak nie wystarczy i to jest droga donikąd, po drugie nawet za Guli piłkarze też się spięli na najważniejsze mecze, bo z Cracovią i Legią też dawali z wątroby. Pytanie brzmi czy to rzeczywiście zasługa trenera, czy wszelkich innych okoliczności przyrody, które przekonały ich, że "teraz trzeba". Cytat:
Nigdy nie będzie tak, że zbierzesz drużynę (z odpadów), powiesz im, że są zwycięzcami i załatwione. Nawet jeżeli to zadziała krótkoterminowo, raz czy drugi, jak zorientują się, że przegrają jakiś mecz, to wszystko pryśnie i rozleci się, a efekt porażki będzie podwójnie destruktywny. Zorientują się nie tylko, że nie są wcale tacy dobrzy, jak im wpajałeś. Zorientują się, że opowiadasz głupoty. Przestaną wierzyć i w siebie, i w to, co ty im opowiadasz. To nie jest ta droga. |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#167
|
|
Ale ja tu nie dowodzę geniuszu Hyballi. Tylko fakt, że ten impuls, który wniósł potrafił zmienić drużynę z dnia na dzień. O to właśnie granie do upadłego chodzi. Tak grać do upadłego powinni zawsze bo za to dostają pieniądze. Kwestia tylko jak ich do takiej postawy skłonić. Jak taką postawę wymusić. I umiejętności są tu drugorzędne, decydująca jest chęć, ten impuls, który trzeba podtrzymywać bo jak nie to zanika i zaczyna się bryndza.
Więc nie udowadniaj mi jaki to Hyballa jest słaby i nikt go nie lubi. To nie o Hyballe tu chodzi, a o fakt że jeżeli nie będzie chęci walki do upadłego to nic nie będzie. Trener może mieć wpływ dopiero kiedy powyższy warunek jest spełniony, bez niego g... od trenera zależy. Żeby drużyna mogła realizować pomysły trenera musi chcieć walczyć. Teraz zupełnie nie widać tej chęci i to jest przyczyna żenady którą prezentujemy, a nie okresy, etapy, czy umiejętności poszczególnych grajków... Mentalność zwycięzcy to nie świadomość że jesteśmy dobrzy potwierdzona wygranymi jak sugerujesz. To świadomość ze jak jako zespół zaczniemy zapieprzać to nawet z lepszymi możemy powalczyć, a niekorzystny wynik odwrócić. Do tego znowu potrzeba walki. Czyli największego naszego deficytu... ![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2003
Offline |
#168
|
Tak było z Widzewem. Wcześniej z Jagą i Radomiakiem, wczoraj z Wartą. Naprawdę, im bliżej 90 minut, a wynik jest niekorzystny, zapieprzamy coraz bardziej. Wskazałem na to już jakiś czas temu i drużyna to potwierdza. Może nie wychodzi, ale jest "zapieprzanie". |
|
|
|
Banita
Od: 02.2004
Offline |
#169
|
|
Dopóki zarząd i jego klakierzy nie pójdą po rozum do głowy, to nic się nie zmieni.
Skoro forumowi klakierzy twierdzą, że po trzech latach nie można wymagać od zarządu wyników w naszej słabej lidze, to taki przekaz trafia do Nieomylnego i jego brata oraz Tomka. Oni tradycyjnie za winnych uznają sieroty po Cupiale, które mają czelność krytykować święty zarząd. A kto kilka lat temu wmawiał, że Bednarz (w domyśle Cupiał) nie wykorzystuje potencjału Wisły i popełnia szereg błędów, itp. Wtedy na pewnej stronie wmawialiście, że macie pomysł na Wisłę, że TS pod waszymi rządami świetnie funkcjonuje (choć w rzeczywistości była to jedna sekcja z której potem był wstyd na cały kraj). Cupiał wyśmiał waszą propozycję odnośnie przejęcia klubu, to postanowiliście przy pomocy Meresińskiego pozbyć się twórcy największych sukcesów w historii klubu. Minęło już 5,5 roku i gdzie te sukcesy? Okazało, że się nie jesteście przygotowani do rządzenia. Do robienia zadym, zamętów, awantur jesteście pierwsi. Przez trzy lata sprowadzono szereg parodystów, zmarnowano kolejne kilka mln zł i dalej panuje samouwielbienie. Nikt nie został ukarany za ten menedżerski burdel na boisku. Dzisiaj widać wyraźnie, że twardy reset był jedynym wyjściem, ale do niego nie dopuściliście. |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#170
|
|
FraMat
Zgadza się... Pytanie czy to nie wynik coraz bardziej palącej się dupy. Ile nam brakuje do strefy spadkowej? To, że w takiej sytuacji nagle ambicji przybywa to działo się już wcześniej. W meczach "ważnych" czyli Legia derby potrafią chwycić sie za jaja. Cała dyskusja dotyczy tego żeby to zaangażowanie było na akceptowalnym poziomie w każdym meczu i od początku,a nie tylko pod koniec jak dostajemy w pałę. Z Lechem dostaliśmy 5 ale nie można było narzekać na brak chęci, gdyby z takim zacięciem grali w każdym meczu to mielibyśmy dużo więcej punktów... Jasne że brakuje też pomysłu w ataku, skuteczności, schematów, ale żeby o tym myśleć najpierw drużyna musi walczyć być zespołem, żeby poszczególni zawodnicy nabrali do siebie zaufania. Poczuli odpowiedzialność za swoje boiskowe zachowania. Bo ten który traci piłkę albo podaje do tyłu czesto robi to w konsekwencji postawy reszty. Przykład: Piłka przegrywana jest z prawej obrony przez stopera do Hanouska, po ziemi w miarę szybko z pierwszej piłki wynika to z próby presingu przeciwnika. Hanousek chce przegrać piłkę dalej w tempie z pierwszej piłki do skrzydła, w normalnej drużynie lewy skrzydłowy iuż czeka i obrońca wie ze nawet nie patrząc jak tam poda to ktoś będzie i co? Podnosi głowę a tam pół boiska wolne i nie ma komu podać. Ma do wyboru kiwać tego który go atakuje, albo zwolnić i grać do bramkarza. Szansa na atak idzie się paść bo jednemu się dupy nie chciało ruszyć i jakby co to nie jest wina lenia tylko Hanouska ze wstrzymuje akcje czy gra do bramkarza. ![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 02.2017
Skąd: R22
Offline |
#171
|
Co do tego, że jak ktoś się tylko wybije to lada moment pójdzie na zachód to oczywista sprawa i tak jest w każdej drużynie w ESIE. U nas dokładnie tak samo, wręcz docelowo mamy na takich transferach out zacząć zarabiać regularnie. Ale logiczne, że rzadkością będzie, że w jednej rundzie odejdzie 5 najlepszych. Raczej max 2 i wtedy w kolejnej rundzie ma się wyklarować kolejnych dwóch, a drużyna jako całość, jako schemat ma trybić cały czas. Ale jak co rundę jest zmiana koncepcji stylu to nie ma na to szans. A tak to już w CLJ docelowo też ma być grany taki sam schemat i filozofia, po to by młody wchodzący do 1 drużyny znał już założenia, co za tym idzie płynnie wszedł do gry. Ale na takie rzeczy trzeba czasu. Co nie zmienia faktu i jeszcze raz podkreślę, że wymagać od każdego zawodnika indywidualnie należy już od teraz, podnosić poprzeczkę. Pełna zgoda. |
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2006
Offline |
#172
|
|
@Drozd
W meczu z Radomniakiem drużyna wykręciła 124 km w całym meczu. To jeden z nie najlepszych (o ile nie najlepszy) wynik w tym sezonie esa spośród wszystkich zespołów. Wpusc na boisko lwy, wszyscy będą zapieprzac ale bramek z tego nie będzie. A co do tego "opieprzania" po przestrzelonym strzale, to jakby Gula miał każdemu wypominać źle zagranie to by na żadnym zawodniku w tym klubie nie zostawił suchej nitki. A w kolejnym meczu to mielibyśmy 2 strzały na mecz, bo zawodnik "boi się oddać strzał z trudnej pozycji" i próby wchodzenia z piłką do bramki. Nie chcę się spierać, ale taki Zukov w sytuacji gdy strzelał w ostatnim meczu to w max 2 na 10 sytuacji trafiłby w bramkę. On grając u nas prawie 2 lata strzelił 1 bramkę, to czego po nim oczekiwać? Takich zawodników trzeba wymienić, albo zaakceptować ich wady i dopasować do systemu. |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2006
Online |
#173
|
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#174
|
|
Ale nie mówimy o strzale w trudnej pozycji... Wycofana po ziemi piłka do tyłu na 15 metr to podstawowy element każdego treningu strzeleckiego od młodzika do seniora i ligowiec który w takiej sytuacji i strzela jak ostatnio Żukow zasługuje na jakiś bodziec motywacyjny. Bo tak jak pisałem to jest kompromitacja, a po nim nie było widać żeby się przejął, ani się za głowę nie złapał, ani na nierówne boisko nie narzekał, nic. Potraktował to jak coś normalnego. A powinien w kolejnym tygodniu wziąć juniora zapłacić mu kilka stówek, oddać ze 2000 takich strzałów na pustą bramkę i liczyć tylko te króre trafi. Co ma innego do roboty?
I co to znaczy zaakceptować ich wady, po to trenują żeby wady eliminować, a nie je akceptować. Tylko żeby móc je eliminować trzeba zwrócić na nie uwagę, na konkret i tym konkretem się zająć, a nie godzić się z faktem że jeden nie potrafi podać w tempo na 5, drugi wyjść na pozycję kiedy trzeba, a kolejny strzelić celnie z turlającej się po ziemi piłki. Rozumiem że Żukow jest specyficzny, ale tym bardzie trzeba na nim wymusić pracę nad sobą jeżeli jak mówisz on trafia w takiej sytuacji 2/10 to jest wstyd i wina trenera że przez tyle czasu nie zmienił tego na 5/10, wypadałoby na 7/10 to naprawdę nie jest przewrotka z 16 metra. Tak jak mówię ja bym w takiej sytuacji trafił 7/10 .ps. Bo z Radomiakiem walczyli i sytuacje były, tylko jak to w piłce nie zawsze wpada. Zwłaszcza kiedy chce się walczyć raz na ruski rok. Facet z piłką w jak to mówisz kreacji może sobie palec do nosa wsadzić jak mu nikt nie wyjdzie do grania, nie wykorzysta wolnej przestrzeni na boisku. Żukow może faktycznie nie jest zbyt lotny w tym aspekcie ale ma inne zalety które można wykorzystać w "systemie Guli" jeżeli coś takiego istnieje. Natomiast i Plewka i Kuvelić potrafią wyjść na pozycję i zagrać prostopadłą piłkę. Jeżeli ktoś u nas daje mało w kreacji to napastnik i skrzydłowi zwłaszcza Yboach. Swoim zachowaniem zniechęca resztę do gry zespołowej im szybciej zniknie tym lepiej dla drużyny. Podobnie Forbes w ostatnim meczu każdy jego kontakt z piłką to była strata. A w polu karnym jest bezradny jak dziecko. Z nim na placu gramy w 10.
Ostatnio edytowane przez Drozd : 08.12.2021 o godz. 10:38.
![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Socios Wisła Kraków
Od: 02.2006
Offline |
#175
|
|
@Drozd, to jest polska liga. Każdy piłkarz który tutaj trafia z zewnątrz ma jakiś defekt, o tym mówił nawet Pasieczny. Jeden ma słabą psychikę, drugi zwrotnosc, trzeci wydolność, czwarty nie potrafi oddawać celnych strzałów (jak Zukov).
Oni mogą nad tym i pracować 16h dziennie, ale jak ktoś jest słabym piłkarzem to z niego nie zrobisz Ronaldinho. Jak do tego dodamy trudna taktykę Guli, która rozumie może połowa piłkarzy, a z tego kolejna połowa potrafi przełożyć na boisko to widzimy co widzimy. Tutaj nie miałbym większych skrupułów z odpaleniem 3/4 tej kadry z miejsca. Gula niech zostanie na wiosnę. Przynajmniej nie będziemy wypominać trio że wymienia trenerów jak rękawiczki, a jak pokazuje czas to i tak bez różnicy z jakim trenerem - wyniki są takie same. |
|
|
|
Senior Member
Od: 12.2002
Skąd: Różnie bywa
Offline |
#176
|
w zestawieniu Ashraf na defensywnym, Yeboah i drugi skrzydłowy (kreatywny, który ściąga oś budowania akcji przez stronę, na której gra Yaw) i rozgrywający, Plewka mógłby grać trzeciego-do-klepania/łącznika między rozgrywającym i Ashrafem. -----------------Biegański------------------- --------- Frydrych --- Uryga -------------- ---Gruszkowkski --------- Hanousek----- ------------------Ashraf--------------------- --------- Plewka --- XXX YYY ------------ ---------Yeboah --------- ZZZ UUU ------ ---------------Kliment/FBF----------------- Przy zachowaniu proporcji (wiadomo), Ashraf miałby tu odgrywać rolę podobną do Busquetsa, XXX YYY rolę Iniesty/Xaviego (czyt. rozgrywającego w rodzaju Xaviego – dużo klepania + piłki w wolne przestrzenie lub Iniesty – dużo więcej kiwki + kreatywne podania) i Plewka rolę kogoś w rodzaju Deco z pierwszej ekipy Rijkaarda, czytaj trzeciego pomocnika do klepania, podań i grania w przestrzeni. Deco odnajdywał się w systemie Rijkaarda, bo świetnie grał w trójkątach (jeszcze przed tym jak Guardiola uczynił z nich clue całej taktyki Barcelony) i uzupełniał pomoc obok Xaviego, Edmilsona i innych pomocników tej ery. Jego głównym skillem była umiejętność gry w przestrzeniach, czesto w ten sposób uwalniał pole dla pomocników lub skrzydłowych – w tym przede wszytkim Giuly'ego i Ronaldinho. Trochę kiwki też miał, Plewka też nie należy do najbardziej drewnianych zawodników naszej kadry – co prawda trochę brak mu głowy, ale to kwestia przyzwolenia trenera na próbowanie gry jeden na jeden. U nas, wiadomo, zawodników tej skali nie uświadczymy. Ale styl Ashrafa jest podobny do Busquetsa (krótkie podania, kontrola tempa, bardzo dużo ruchu, wchodzenie do obrony żeby zabrać i rozegrać piłkę). Najczęściej ma piłkę bardzo krótko, sekundę, dwie i gra dalej. Plewka świetnie gra w przestrzeniach, to jego główna zaleta, więc przy odpowiednim rozgrywającym miałby dużo lepszy wpływ na drużynę. Do tego potrzebny też jest drugi skrzydłowy, bo Młynek, Hugi i Piotrek póki co nie pokazują nic ponad formę zmienników. Potrzeba kogoś ruchliwego, kto cały czas jest pod grą, żeby pomocnicy w tej małej grze mogli zawsze wykorzystywać obie strony boiska. Druga ewentualność to budowanie drużyny przez defensywnego pomocnika i wtedy Plewka traci na znaczeniu w systemie. W takim założeniu miejsce Plewki ściąga zawodnik w stylu wyżej wymienionego Edmilsona, Cocu czy Davidsa – typowego defensywnego starej daty, którego głównym celem jest odbiór piłki, gra w trójkącie w ofensywie i ewentualnie strzał z dystansu / wchodzenie między linie. W założeniu taką rolę odgrywać miał chyba Żukow, ale chłopak jest tak bardzo pod formą, że nie wygląda to zbyt imponująco. W takim systemie Hanousek i Gruszkowski mieliby grać dużo wyżej, bo cała czwórka w środku byłaby mocniej cofnięta, ze pół-skrzydłowymi schodzącymi bardziej na środek i systemem który wygląda jak 4-3-3 w ataku i 5-4-1 lub nawet 4-5-1 w obronie (a może nawet 3-6-1 ;-) – https://spielverlagerung.com/2015/12...-logical-step/). Innymi słowy musimy inwestować w jednego zawodnika do środka (kreatywnego, grającego do przodu – niezależnie od tego czy bardziej z gatunku kiwki czy rozklepywania) i skrzydłowego (a w przypadku odejścia Yeboaha, to po prawdzie w dwóch skrzydłowych od razu do gry). Btw w takim systemie wydaje się, że bardziej pasowałby do gry Kliment, który chyba lepiej radzi sobie w grze kombinacyjnej. Chyba, że kontynować będziemy taktykę Dośrodkowii i wtedy silny napastnik będzie pożądany. No łatwe to okienko nie będzie. Liczę na to, że oprócz skrócenia niektórych umów, uda się nam jednak spieniężyć.FBF i Yeboaha, a w ich miejsce sprowadzić.dwóch dobrych skrzydłowych i potencjalnie nowego napastnika lub skrzydłowego, który potrafi schodzić do środka i coś wturlać (coś a'la Giuly właśnie). ![]()
Life is short. Wear your passion!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR
Offline |
#177
|
Jasne ze te dwie rzeczy trzeba pogodzić, więcej, jedna bez drugiej niewiele zmieni. Dlatego irytuje mnie jak niektórzy padlinę która ostatnio gramy tłumaczą jedynie "miejscem w którym jesteśmy" " nowym otwarciem" i dwuletnią perspektywą poprawy. Moim zdaniem należy myśleć co można poprawić już, a tym czymś jest aspekt wolicjonalny drużyny i każdego z piłkarzy. Muszą zrozumieć i zaakceptować, ze wymaga się od nich walecznej postawy na boisku. I z tego będą rozliczani. Cytat z Reymana pasuje tutaj jak ulał. Ciekawy jestem czy ktoś im go przetłumaczył, opisał kontekst w którym te słowa zostały wypowiedziane i podkreślił, że to nie są tylko słowa. Tak jak zakony mają swoją regułę tak wspomniany cytat przez dziesięciolecia był regułą sportowców ubierających na grzbiet koszulkę z biała gwiazdą na piersi. I ich również ta reguła dotyczy. W każdym kolejnym meczu niezależnie od wyniku, okoliczności, czy miejsca w tabeli. Jeżeli tą ideą przesiąkną to i zespół jako całość i indywidualnie będą się rozwijać, stawać się lepsi i nowi zawodnicy którzy przyjdą bez tłumaczenia będą znali wymagania, oczekiwania i też zaczną się starać. To jest droga na szczyt i innej nie ma. Jak to mówią wszystko jest w głowie i bez poukładania głowy nic się nie zmieni. Choćby zmieniał się trener i przychodzili lepsi piłkarze dostosują się do tego co zastaną. ![]()
Hej Nasz TS !!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2006
Online |
#178
|
|
Żukow, Plewka i Kuvelić to paździerze.
Moim zdaniem, jeśli nie w tym okienku, to i w następnym, będziemy chcieli zrobić porządki w środku. Potencjalne powinniśmy pozbyć się Kuvelicia, Żukowa i Savicia (inni zawodnicy mają za długie kontrakty i są za krótko, żeby ktoś ich skreślił). W to miejsce trzeba sprowadzić 2 pomocników już z myślą o tym co chcemy grać, biorąc pod uwagę, że w większości meczów będziemy skazani na atak pozycyjny (szczególnie, jeśli trochę się poprawimy). Skrzydła to osobny problem. I rzeczywiście po odejściu Yebo, będziemy potrzebowali 2 skrzydłowych. |
||
|
|
Senior Member
Od: 12.2002
Skąd: Różnie bywa
Offline |
#179
|
Wchodzimy w 'jeśli' i 'gdyby', ale jeśli/gdyby Plewka wpasował się w trójkę pomocników z Ashrafem i rozgrywającym, to mamy zabezpieczenie kadrowe na co najmniej kilka miesięcy i potencjał sprzedaży zawodnika w dobrym wieku, z niezłym doświadczeniem i poszukiwanym profilem w klubach średniej (lub aspirujących) półki w Europie. Przeciętny klub 2 Bundesligi, 2 ligi angielskiej, tureckiej ekstraklasy czy dolnego poziomu Serie A/Serie B, może pokusić się o wydanie jakiejś.drobnej kwoty (w rodzaju 1mln euro). A dla nas bańka byłaby niezłym strzałem gotówki, który pozwoliłby powoli wprowadzać kolejnego gracza do środka w nowym sezonie. A przy założeniu, że Plewka zostaje – ale wciąż gra co najmniej nieźle – łatwiej będzie inwestować w inne newralgiczne pozycje. Nietrudno wyobrazić sobie, że taki Plewka spędza kolejny sezon u nas i wraz z ograniem na boiskach Ekstraklasy staje się niezłym/dobrym ligowcem. To już wystarczający argument za stawianiem na niego. ![]()
Life is short. Wear your passion!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2005
Skąd: Kraków
Offline |
#180
|
|
Patrząc po tych wpisach, to tytuł tematu "Kto zastąpi trenera Gule" trzeba zmienić na "Kto zastąpi naszych zawodników"...
![]()
Bednarz=Landryna=......
|
|
|

|
||||||
![]() |
|
|