Na początku sezonu, w dyskusjach na forum pisałem, że nasz potencjał to miejsca 4-6. Później trzymałem się tego konsekwentnie. Piłkarze zresztą też - przed ostatnią kolejką mogliśmy zająć już tylko miejsca 4-6

Wyszło 6, szkoda, bo przy odrobinie szczęścia byłoby 4.
Z całą pewnością do plusów należy zaliczyć walkę "o coś" do ostatniej kolejki, choć, powiedzmy sobie szczerze, gdyby w pucharze Arka znowu sprawiła niespodziankę, sezon dla nas skończyłby się mniej więcej w tym samym czasie, co poprzednie.
Wiadomo, że jesteśmy na etapie całkowitej przebudowy zespołu, dlatego cieszy, że pomimo zakończenie kariery przez kolejnych piłkarzy "dawnej Wisły" i grzebaniu w transferowym outlecie, udało się zbudować jakieś zręby składu na kolejny sezon. Oczywiście, ciągle czeka nas znaczna wymiana piłkarzy, ale powinno być ciut łatwiej niż w zeszłym roku, oby tylko kadra była w miarę kompletna już w momencie rozpoczynania przygotowań.
Generalnie cele sportowe stały dla mnie także i w tym sezonie na dalszym planie. Może nie aż tak, jak poprzednio, ale jednak ciągle z większym niepokojem obserwowałem przecieki o sytuacji finansowo-ekonomicznej niż ekscytowałem się ligową młócką. Piłkarze wydatnie mi w tym pomagali, utrzymując się praktycznie cały sezon w górnej ósemce (lub tuż pod), jednocześnie nie atakując zbyt ostro pozycji czołowych. Po każdym zbyt dobrym meczu od razu tonowali nastrój jakąś kaszaną

Niby nudno, ale z perspektywy czasu doceniam ten luksus. Idzie ku lepszemu. I tylko ten cholerny dług, który za nic nie chce się odczepić...