JudasPriest napisał(a):

|
A mi szkoda Freitaga. Fajny koleś, jak Stoch spieprzył drugą próbę na Mś w Predazzo i stał zalany łzami, to jako jedyny poszedł go pocieszać. No i byłaby walka do samego konca, a tak to jest tylko pytanie czy Kamil wygra w 6 stycznia. Bo to, ze wygrał cały turnioej jest niemal pewne
|
Szkoda jest wtedy jak świnia w zboże wejdzie. Niemiec za bardzo chciał, przeciągnął skok następnie nie zdążył ułożyć nart do lądowania i zaliczył glebę. Najważniejsze, że nic poważniejszego mu się nie stało.