|
Przejrzałem ostatnie strony i zerknąłem na artykuły. Przepraszam, ale nie mam czasu czytać więcej. Jeżeli dobrze rozumiem Ramirez wystawia na mecze zawodników, którzy nie są na to gotowi i których występ zagraża zdrowiu. Nie tylko tych, którzy nie są przygotowani wytrzymałościowo i kondycyjnie, ale także tych, którzy mają niezaleczone urazy.
W mojej opinii na pierwszym miejscu powinno być zdrowie zawodników. Jeżeli zbliża się mecz sezonu, decydujący o awansie etc. i na własne ryzyko chcą wystąpić, a trener zgadza się również ponieść odpowiedzialność za wystawienie takiego piłkarza, to ok, niech w drodze wyjątku grają. Natomiast w pozostałych przypadkach (czyli dla nas 90% meczów) grać powinni tylko ci, których występ nie zagraża zdrowiu. Nie chcę w Wiśle ludzi, którzy dla swoich własnych celów (bo nie klubu, nie oszukujmy się) instrumentalnie posługują się innymi ludźmi.
Należałoby się także zastanowić, czy zawodnik, którego trener wstawia do składu i który dostaje polecenie gry pomimo zaleceń lekarskich, nie ma roszczenia wobec klubu w przypadku doznania uszczerbku na zdrowiu. Wówczas zachowanie Ramireza nie tylko byłoby niemoralne i nieprzystające do dobrego imienia Wisły, ale także narażało klub na odpowiedzialność prawną.
Do tego, jeżeli słowa kolegów są prawdziwe, należy się poważnie zastanowić nad dalszą współpracą z trenerem od przygotowania fizycznego. Nie wiem, skąd wyciągnął go Ramirez, ale jak na trenera z hiszpańskiej okręgówki ma całkiem spory tupet. Może mógłby swój zapał skierować na pogłębianie własnej wiedzy i troskę o formę zespołu, a nie wtrącanie się w sprawy kadrowe, na których - najwyraźniej - się nie zna.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|