|
różnica między Bałaniukiem a Christovem jest taka że ma opinie talentu na Ukrainie, potwierdzoną dobrymi występami (dopóki grał)
Christov (o ile dobrze pamiętam) to był typowy transfer "z dupy" kiedy którędyś trzeba było przepierdalać hajs od Cupiała
z Videmontem wersja jest taka że sie srał do Kiko i rozpierdalał szatnie, oczywiście nie wiemy czy to prawda , ale ja zawsze zakładam że coś jest prawdą dopóki nie zostanie sfalsyfikowane
ps zestawienie Genkova i Bitona, czyli zawodników którzy dali nam MP i całkiem ładny epizod pucharowy , z takim drewnem jak Radovanovic, czy niewypałem Jankowskim , wskazuje że faktycznie czas na odpoczynek od neta...
|