|
Ja uważam, że mecz był max do zremisowania.
Kanciaty łeb zamieszał naszymi obrońcami konkretnie. Później kartka dla Gonzaleza, która powinna być wg mnie w drugą stronę za klasyczne padolino (co częściowo przyznał Pan Sławek w Legia plus extra). Niedługo później kartka dla Małego - bałem sie, że nie dokonczymy tego meczu w 11 - wiadomo jak łatwo zagotować w głowie Małeckiemu.
Nieuznana bramka dla Wisły - no cóż, spalony był
Z konkretniejszych sytuacji dla nas to jedynie w pierwszej połowie na spólke Brlek z Zachara i nic wiecej. Także wg mnie remis to był maksimum, porażka myśle, że sprawiedliwa.
|