The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna
Nazwa użytkownika
Hasło


Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny.

 
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
Prev Poprzedni post   Następny post Next
BiałaGwiazda
Senior Member
 
 
Od: 11.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11
Stary 16.03.2016, 23:45
Faktycznie patrząc przez pryzmat jego casusu w Polonii można mieć obawy,ale z drugiej strony widać po jego słowach w wywiadzie,że te doświadczenie czegoś go nauczyło i wypowiada się całkiem rozważnie i rozsądnie. Chyba nauczył się czegoś na swoich wcześniejszych błędach. Może jednak warto zaryzykować?

Warto przeczytać:
Cytat:
-Dlaczego?
-Pan wie, jak te nasze kluby grają... Podszedłem do sprawy zbyt ambicjonalnie. Chciałem osiągnąć sukces tu i teraz. Tymczasem piłkę trzeba potraktować jako wyzwanie długodystansowe. Niestety, w tamtym czasie popełniłem sporo błędów.
-Żałuje Pan swojego zaangażowania się w Polonię Warszawa?
-Z perspektywy czasu – nie. Choć na początku żałowałem, że wszedłem w piłkę. Oprócz pieniędzy straciłem trochę zdrowia i energii. Dzisiaj jednak uważam, że było warto. To był ciekawy czas, jak w szkole. Uczyłem się piłki.
-I nauczył się Pan?
-Myślę, że tak. W trakcie tych kilku lat, które spędziłem w Polonii, można by napisać pracę magisterską i zrobić doktorat. Moja nauka była o tyle wyjątkowa, że słono za nią płaciłem własnymi pieniędzmi. Uczyłem się szybko i na żywym organizmie. Traktowałem klub piłkarski jak organizację, którą da się zarządzać w sposób racjonalny, w miarę przewidywalny. Przywykłem do tego w przedsiębiorstwach, którymi kierowałem. Tymczasem piłka jest zupełnie nieobliczalna.
-Co by Pan zmienił w tamtej Polonii, patrząc z perspektywy czasu, już z chłodną głową?
-To zależy, co chciałbym osiągnąć. Gdybym chciał zrobić coś dużego, nie tylko w Polsce, przede wszystkim poszukałbym odpowiedniego trenera. Przykłady innych gier zespołowych w Polsce pokazują, że tam, gdzie mamy dobrych trenerów, tam też są wyniki.
-Za Pana rządów przez Polonię przewinęło się kilkunastu trenerów.
-Myślę, że nie ma sensu liczyć mi tych trenerów, ponieważ częste roszady są w piłce czymś normalnym. Zwłaszcza w Polsce. Nie znam szkoleniowca, który w jakimś klubie pracowałby dłużej niż dwa lata. Zresztą uważam, że trenerzy są jednym z większych handicapów naszej piłki.
-W sportach zespołowych, o których Pan wspominał, sukcesy często przychodziły wraz z pojawieniem się zagranicznych szkoleniowców.
-Dobry trener musi nie tylko znać rzemiosło, ale też specyfikę danego kraju. W Polonii też miałem trenerów z zagranicy. Dwóch Holendrów, poleconych zresztą przez Leo Beenhakkera (prowadził reprezentację Polski w latach 2006–2009 – red.). To byli bardzo dobrzy fachowcy, ale mieli złe podejście do polskich piłkarzy. Zupełnie inne niż Beenhakker, który odniósł sukces z kadrą – wywalczył awans na Euro 2008. Oni zrobili z klubu piłkarskiego kompanię karną. W końcu piłkarze sami postanowili się ich pozbyć.
-Czy mógłby Pan zarządzać klubem piłkarskim tak, jak zarządza Pan firmą?
-Nie. W J.W. Construction są procedury, schematy działania, zakresy obowiązków dla każdego pracownika. Tu nie zdarzają się rzeczy niecodzienne, nie jesteśmy zaskakiwani. W klubie piłkarskim procedur nie da się wprowadzić. Nie wszystko można wycenić. Nie da się zorganizować przetargu czy konkursu, w którym obiektywnie wybierze się korzystniejsze rozwiązanie – na przykład lepszego piłkarza na daną pozycję. Dwa jabłka można ze sobą bezstronnie porównać, dwóch zawodników już nie.
-Nie korci Pana, żeby zbudować własny zespół, zupełnie od podstaw?
-Może gdybym był młodszy... Tyle że klub piłkarski tworzą przede wszystkim kibice, jego historia i tradycja. Jeżeli nie ma kibiców, to klub jest nikomu niepotrzebny. Myślę, że Polonia, kiedy ją prowadziłem, miała najlepsze relacje z kibicami w Polsce, popsuły się dopiero pod koniec. Zdarzały się mecze, na których nie potrzebowaliśmy policyjnej ochrony, do zabezpieczenia stadionu wystarczyła tylko pomoc zewnętrznej firmy. W ciągu mojego pobytu chyba tylko raz zostaliśmy ukarani za coś, co wydarzyło się w trakcie meczu. Nie było burd na stadionie, nawet na spotkaniach z Legią.

http://life.forbes.pl/jozef-wojciech...03083,1,3.html
Odpowiedz cytując

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Wisła Kraków > Wisła Kraków - piłka nożna

 

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 12:31.