|
Abstrahując od tego, że zwolnienie Moskala w tej chwili jest nie na miejscu (co innego w przerwie zimowej, jeśli dalej będzie dawał ku temu preteksty wynikamy na poziomie 6 zwycięstw w 28 spotkaniach), to Moskal sam na siebie kręci bat.
Przykład? Wystawianie Urygi. Przecież ten facet zupełnie nie nadaje się do gry na ekstraklasowym poziomie. Nie potrafi wymienić prostego podania do przodu. To jest już dramat. Cywka nam zawalił mecz z Łęczną, ale słabiej od Urygi nie może się prezentować. A jeśli to o ile się nie myle to... Moskal nalegał na podpisanie z nim kontraktu....
Dalej patrząc. Chcieliśmy zaatakować Piasta swoją ofensywną grą, to po cholerę wystawiamy defensywnego pomocnika? Piast tylko czekał w tym meczu na kontry (bo i grają tak z każdym) i zamiast zagrać Latalowi na nosie i zmusić Piast do atakowania, my otwieramy się i prezentujemy im bramkę. Kryminał.
I chyba też nikt nie miał wątpliwości, że w ostatnich minutach przy niekorzystnym wyniku nie strzelimy bramki... niestety poza ładną dla oka grą to jest znak rozpoznawczy Wisły Moskala.
|