|
Gratulacje dla sztabu szkoleniowego za obmyślenie świetnej taktyki na lepszego przeciwnika. Drużyna grała dzisiaj w bardzo zwartym szyku, bardzo blisko siebie, zawęzili pole gry zamiast rozciągniętej krakowskiej piłki! Lech próbował ale ciągle odbijał się od muru, mogli sobie wrzucać ile chcieli ale środkiem nie przedostał się żaden rajd, żadne podanie i wrzutki były ich jedyną opcją. A tam już czekali Guzmics, Głowacki i doskakujący Mączyński/Uryga.
Radzę puknąć się w czoło tym, którzy narzekali na brak zmian. Dzięki temu nie kończyliśmy meczu w dziesiątkę, bo została jedna zmiana do wykonania.
Plus dla Jankowskiego za akcję bramkową, przecież przebiegł tam kilkadziesiąt metrów i perfekcyjnie dograł a gdyby zgubił tam piłkę czy obrońca ją wybił to tak naprawdę nie można by było mieć pretensji bo to się mogło zdarzyć. Rafał wyczerpał chyba limit pecha, zwłaszcza przy pierwszej bramce mu się poszczęściło. Cała drużyna dzisiaj na plus.
Ktoś powyżej pluje jadem na Guerriera ale przecież niewiele brakło a strzeliłby świetną bramkę, to przełożenie piłki na drugą nogę było zagraniem wysokiej klasy - niewiele brakło by padł gol (a przynajmniej z trybun tak to wyglądało).
|