Sorry, ale z tymi latami dziewiećdziesiątymi to straszne pitolenie i dorabianie ideologii. Tak samo w mordę daje się w XXIw., jak dawało się w poprzednim stuleciu. Ludzie się nie zmieniają, to "władza" próbuje regulować i tłumić ich popędy, zapędy itp. Nie mówmy w kółko o latach 90-tych, jak o utraconym Raju. Było, minęło. Kto widział (ja za młodych lat), niech się cieszy, kto nie widział - wiele stracił.
Jeśli to prawda, że Jagiellonia bombardowała sektory piknikowe i rodzinne, to akcja Legii jak najbardziej zrozumiała. Ciekawi mnie tylko, czy w wypadku braku zamknięcia Żylety też doszłoby do tego typu "zamieszek".
W kwestii kar się nie wypowiadam, ale uważam, że nie powinny godzić w dorobek punktowy piłkarzy. Jak już z nimi wygrywać, to uczciwie.
