wolfy napisał(a):

Podobno w Lubinie Jeż dostał w kubek, a Gliwie rozpiedyczyli samochód. Wygląda na to, że jest jakaś granica lecenia sobie w ciula z kibicami. Przewiduję nagły wzrost zaangażowania całego zespołu
|
Niby nie powinienem cytować sam siebie, ale aż żal było przepuścić taką okazję. Jeden z nielicznych przypadków, kiedy ta liga jest przewidywalna - gdy jedna strona ma nóż na gardle.
Jedyne czego nie żal, to piłkarzy Zagłębia. Przekroczyli dawno temu poziom ostentacyjnego lecenia sobie w wiadomo co, myśląc że są bezkarni. Ewidentnie zabrakło kogoś doświadczonego w szatni, kto by ich ostrzegł czym takie zabawy z kibicami mogą się skończyć.
I teraz zamiast premii za utrzymanie (bo taki był pewnie cel) trzeba harować po to tylko, żeby nie wyglądać jak miś panda, albo nie dojeżdżać do pracy komunikacją miejską.