Ja sobie jeszcze przypominam jak paskudną piłkę graliśmy za Petrescu. Zęby bolały od patrzenia. I to od początku do końca jego pobytu w Wiśle, a więc także wtedy gdy miał poparcie właściciela. Choć Dana zawsze lubiłem, za to samo co wymienił Cupiał: charyzma, pracowitość, upór, taki szowinizm, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Inna rzecz, że nie wiem po co w ogóle boss przywoływał nazwisko Petrescu. Cyt:
Cytat:
|
myślałem również o Danie Petrescu. (...) Ale mi odmówił, bo nie wspomina dobrze piłkarzy Wisły.
|
Nie przesadzajmy. Jeśli rzeczywiście były jakieś rozmowy i odmówił, to dlatego, że Dynamo oferowało gdzieś 5 x wyższą pensję i mocniejszy zespół.