The White Star Division - Wisła Kraków


Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)
Nazwa użytkownika
Hasło


Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj.

Wyświetl wyniki ankiety: Dziś zagłosowałbym na:
Platforma Obywatelska 68 10,66%
Prawo i Sprawiedliwość 159 24,92%
Twój Ruch 9 1,41%
Polskie Stronnictwo Ludowe 6 0,94%
Sojusz Lewicy Demokratycznej 17 2,66%
Solidarna Polska 4 0,63%
Polska Razem 37 5,80%
Kongres Nowej Prawicy 165 25,86%
Ruch Narodowy 97 15,20%
Dziękuje nie głosuje! 76 11,91%
Głosujących: 638. Nie możesz głosować w tej ankiecie

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Tryby wyświetlania
sambo
dziarski chłop
 
Od: 04.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20161
Stary 30.11.2012, 21:44
ten Giertych mi tam nie pasuje na czele. Czołówkę powinien otwierać Adam, za nim urban i Lis. Giertycha to tam w ogóle nie powinno być. Zamiast niego walnąłbym Najsztuba
"Zachowanie się publiczności krakowskiej, a raczej zwolenników Cracovii na ostatnich jej meczach, stało się naprawdę skandalicznem. Tylko ten sędzia jest dobry, sprawiedliwy i obiektywny, który jej dogadza, każdy inny jest "kaloszem", "papuciem", "zbrodniarzem". Doprowadziło to do najzwyklejszego terroru. " Tygodnik Sportowy rok 1924, nr 43
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20162
Stary 30.11.2012, 22:35
Jak to nie powinno być Gietrycha skoro on firmuje akcję "przejęcia" URZE?
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20163
Stary 30.11.2012, 22:36
sambo napisał(a):Wyświetl post
ten Giertych mi tam nie pasuje na czele. Czołówkę powinien otwierać Adam, za nim urban i Lis. Giertycha to tam w ogóle nie powinno być. Zamiast niego walnąłbym Najsztuba
Nie przesadzasz Sambo? "Brunatny Romuś" jest już wielce zasłużony dla salonu, łga dla nich i mataczy, czasem przyznaje się po czasie, jaką to był "piąta kolumna" tuskolandu w koalicji rządowej z PiSem. Czytałeś wywiad z nim w Wybiórczej
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20164
Stary 01.12.2012, 10:38
sambo napisał(a):Wyświetl post
ten Giertych mi tam nie pasuje na czele. Czołówkę powinien otwierać Adam, za nim urban i Lis. Giertycha to tam w ogóle nie powinno być. Zamiast niego walnąłbym Najsztuba
Piński to człowiek od Giertycha, a Najsztub też jak najbardziej tam pasuje ale widać, że okładka ma pewna pojemność i nie wszyscy się zmieścili
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20165
Stary 01.12.2012, 10:51
PRL bis pod rządami PO i Tuska:

Cytat:
Włamanie do domu mecenasa Kwietnia!


Dzisiaj w nocy włamano się do domu adwokata Piotra Kwietnia, który jest obrońcą dziennikarzy Gazety Polskiej w procesach politycznych. Złodzieje nie ukradli jednak wielu cennych przedmiotów. Zainteresowali się za to dokumentami będącymi w posiadaniu prawnika.

Piotr Kwiecień to warszawski adwokat, który przed sądem reprezentował Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" i Katarzynę Gójską-Hejke, zastępcę redaktora naczelnego GP oraz szefową "Nowego Państwa".

Niezależna.pl dowiedziała się m.in., że w domu prawnika splądrowano pomieszczenia, ale przestępcy pozostawili wiele cennych przedmiotów. Chociażby laptopa, którego zawartość jednak ktoś przeglądał.

- Materialnych szkód moja rodzina nie poniosła, ale wystraszona jest bardzo. Traktuję to włamanie co najmniej jako próbę zastraszenia - mówi Niezależnej.pl mecenas Kwiecień.

Złodzieje weszli do domu przed drzwi od tarasu. Wywiercili w nich otwór i mogli otworzyć. Śladów nie pozostawili żadnych. Niepokoi właśnie, że nie byli zainteresowani wartościowymi przedmiotami, a jedynie informacjami w komputerze osobistym prawnika. Złodziej zostawiający laptopa?

- To sytuacja bardzo zagadkowa - mówi nam adwokat.
http://niezalezna.pl/35361-wlamanie-...enasa-kwietnia
Worcester
Senior Member
 
Od: 03.2007
Skąd: z trybun

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20166
Stary 01.12.2012, 11:17
Byłem wczoraj na spotkaniu z Rafałem A. Ziemkiewiczem, promującym jego nową kasiążkę.
Na pytanie z sali o sytuacjuę w Uważam Rze odpowiedział, że decyzja wydawcy nie może być inna niż polityczna, ponieważ ekonomia przemawiała za dalszą współpracą. Jak stwierdził Ziemkiewicz pismo przynosiło wydawcy rocznie9 mln zysku, w sytuacji, gdy redakcji notorycznie "podstawiano nogi". Kolejna ciekawostka podana (o której nie wiedziałem) przez RAZa: na pismo było mnóstwo kupców zagranicznych, którzy dawali spore pieniądze - wszelkie propozycje zostały odrzucone. Zdecydowano wszystkimi sposobami doprowadzić Anglików do wycofania się z inwestycji. Hajdarowicz kupił pismo za weksel o wartosci 60 mln, wydany przez państwo. Kasy nie spłaca, a teraz pojawiła się propozycja wykupienia za weksel na 20 mln. Mam nadzieję, że niczego nie pokręciłem.
Ostatnio edytowane przez Worcester : 01.12.2012 o godz. 11:22.
"O, jakże szybko nastrój prysnął wzniosły!
Albowiem w kraju tym zaczarowanym,
gdzie — jak w złej bajce — ludźmi rządzą osły,
jakież tu mogą być właściwie zmiany?
Tu tylko szpiclom coraz większe uszy
rosną, milicji — coraz dłuższe pałki,
i coraz bardziej pustka rośnie w duszy,
i coraz bardziej mózg się staje miałki.
Tu tylko może prosperować gnida,
cwaniak i k...a, łotr i donosiciel ."
Janusz Szpotański
Mareq
Senior Member
 
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20167
Stary 01.12.2012, 12:58
Cytat:
Mam nadzieję, że niczego nie pokręciłem.
Chyba nic nie pokręciłeś, bo Ziemkieiwcz mniej więcej to samo pisał na facebooku.

kopiuje całe, bo pewnie nie każdy ma pejsbuka.

Cytat:
Tak więc dołączam do tych 12,5 procenta Polaków, którzy są bez pracy. Jak to pisał Kurt Vonnegut junior - zdarza się. Poradzę sobie bez trudu, wspólczuję kolegom, którzy mają mniej znane nazwiska a większe kredyty; tych z nich, którzy zostają w firmie rozumiem i nie mam do nich pretensji.
W czasie, gdy redaktorem naczelnym "Rzeczpospoliutej" był Paweł Lisicki (pierwszy i ostatni na tym stanowisku redaktor od czasów Dariusza Fikusa, za kadencji którego sprzedaż i dochody gazety rosły) spółka Mecom, większościowy właściciel, wielokrotnie występowała z propozycją odkupienia od skarbu państwa pozostających w ręku ministra 49 proc. udziałów. Rząd PO zablokował tę transakcję, zawartą w ostatnich tygodniach rządów PiS. A następnie konsekwentnie odmawiał sprzedaży mniejszościowego pakietu brytyjskiej firmie. Wykorzystywał też ów mniejszościowy pakiet do blokowania wszelkich poczynań Mecomu, paraliżowania rozwoju spółki, prowadził nieustanną obstrukcję, naciskając na różne sposoby na zastąpienie redaktora naczelnego kimś wskazanym przez władzę. Te fakty, zasadnicze do zrozumienia, co stało się z "Rzeczpospolitą" i "Uważam Rze" są pomijane w licznych ostatnio artykułach na temat p. Grzegorza Hajdarowicza (np. w tygodniku "Polityka"), gdzie sugeruje się, że wszedł on w posiadanie spólki "Presspublika" bo nie bylo innych chętnych. Jest to kłamstwo.
Ostatecznie zniechęcony Mecom zwinął interesy w Polsce, sprzedając swój pakiet wspomnianemu p. Hajdarowiczowi - jak się niedawno okazało, bliskiemu znajomemu p. Grasia, którego Donald Tusk wybrał na swego bliskiego współpracownika oraz na rzecznika i twarz swego rządu; skądinąd nader symbolicznie, gdyż polityk ów ma na sumieniu stwierdzone przez prokuraturę (i natychmiast umorzone) fałszowanie dokumentów spółki we władzach której zasiadał oraz kłamliwe zeznania, składane pod przysięgą. Wedle wiedzy ujawnionych przez prasę, p. Hajdarowicz zapłacił Anglikom pieniędzmi z kredytu od p. Czarneckiego, swego czasu zdemaskowanego przez "Rzeczpospolitą" jako były konfident SB. Natomiast udziały od Skarbu Państwa otrzymał na kredyt, którego udzieliło mu będące formalnym właścicielem owych udziałów - i zarazem wyłączną własnością Skarbu Państwa - przedsiębiorstwo PW Rzeczpospolita. Jak podał tygodnik "Wprost" w chwili obecnej p. Hajdarowicz "dopina" z Ministrem Skarbu transakcję, na mocy której kupić ma PW Rzeszpospolita, któremu winien jest 60 milionów złotych, za 20 milionów. Informacja ta nie została zdementowana, jakkolwiek przedstawiciele rządu usiłowali osłabić jej wymowę zapewnienieniami, że "zobowiązania finansowe zostaną wyegzekwowane" (ale w takiej sytuacji jak i na rzecz kogo?)
Fakt, że rząd odrzucił ofertę poważnego i wypłacalnego zachodniego koncernu, a przekazał de facto nieodpłatnie "presspublikę" przyjacielowi przyjaciela premiera, który wszystkie dotychczas przejęte tytuły doprowadził do katastrofy, od pierwszej chwili budził komentarze, iż p. Hajdarowiczowi przekazano ostatnią opozycyjną gazetę - wraz z utworzonym w ostatniej chwili przed transkacją, z nieoczekiwanym sukcesem, tygodnikiem "Uważam Rze" - po to, aby je zniszczył, podobnie jak zrobił to z "Przekrojem" i "Sukcesem". Ostrożnie mówiłem wówczas, że to hipoteza spiskowa, ale, niestety, jedyna pasująca do faktów. Ludzie zatrudnieni przez nowego właściciela do kierowania sprawami "Rzeczpospolitej" doprawadzili ten tytuł do upadku. Po dokonaniu tego dzieła, wydawca zniszczył decyzją o usunięciu z tygodnika jego twórcy i redaktora naczelnego (co było dla niego oczywiste, wraz z głównymi publicystami zespołu) tygodnik "Uważam Rze", jedyny element jego "imperium medialnego" przynoszący mu zyski.
Po raz kolejny postępowanie Hajdarowicza nie daje się zrozumieć ani wyjaśnić w kategoriach biznesowych. Jeżeli ktoś zarzyna kurę znoszącą mu złoite jajka, to może to czynić tylko dlatego, że ma za to obiecaną stosowną, zwracającą mu stratę z naddatkiem, gratyfikację. Jaką - nie wiem, ale każdy się domyśla, od kogo.
Polską rządzą dziś bezwględni gangsterzy, którzy nie cofną sie przed żadną podłością. Nie ulega to dla mnie wątpliwości od dawna. Sądzę, że liczba obywateli, którzy, ogłupieni rządową propagandą i socjotechniką zastraszania wciąz nie przyjmują tego do wiadomości, będzie maleć. Współczuję dziennikarzom, którzy wzięli i nadal biorą na swe sumienia propagandową służbę tej szajce. Ja na pewno nigdy do nich należeć nie będę.
PS. Pisząc ten tekst w nocy, w stanie pewnego zmęczenia, popełniłem głupi bład licząc interesy p. Hajdarowicza w miliardach - a idzie oczywiście o miliony. Poprawiam i przepraszam za przejęzyczenie.
yarow
Senior Member
 
Od: 06.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20169
Stary 02.12.2012, 15:34
Miszczak, szef TVN o lemingach i PO: "A lemingi nie chcą, żeby się specjalnie śmiano z Platformy Obywatelskiej… – szczerze [...] "


http://www.wprost.pl/ar/340103/Miszc...ng-z-TVN/?pg=2

---------------------------------------------------------------------

... Co do Hajdarowicza i sprawy gazetkami ..... Oddzielam to [sk .... syństwo ...] co robi teraz od tego co robił za komuny. I wiem co mówię.
Tamtego okresu nikt mu nie odbierze.
Ostatnio edytowane przez yarow : 02.12.2012 o godz. 21:53.
yarow
Senior Member
 
Od: 06.2005

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20171
Stary 04.12.2012, 00:39
Po sukcesie książki "Gaz na ulicach" Macieja Gawlikowskiego,
odblokowano jego film sprzed lat /"półkownik"/. Nie zezwolono kiedyś na jego pokaz w TVP publicznej niestety ...



Maciej Gawlikowski, "Pod Prąd", 12 grudnia 2012 r. godz. 22.05. TVP1.





"Pod prąd – kilka refleksji pod wrażeniem filmu.

Film oglądałem tak, jak przed laty czytałem podziemne wydawnictwa: z poczuciem, że docieram do rzeczywistości przesłanianej dotąd dymem kłamstw - czasem cuchnących, ale czasem bezwonnych, groźniejszych. Podobnie jak w czasach PRL żyjemy w świecie wykreowanym przez propagandę, w matriksie.


Polski matriks i rzeczywistość

A nasz matriks wygląda tak: w PRL powstaje (nie wiadomo skąd, pewno z pobudek moralnych) opozycja, której ukoronowaniem jest Komitet Obrony Robotników. I ów KOR, włączywszy się w struktury „Solidarności” wraz z nią przejmuje od partii władzę podczas obrad Okrągłego Stołu. Tak więc III RP wywalczyli Wałęsa z Kuroniem i Michnikiem, a przyczynili się do jej uzyskania „ludzie honoru” – Kiszczak z Jaruzelskim.

Film Macieja Gawlikowskiego „Pod prąd” dekonstruuje ten matriks. Prawdę odtwarzamy z wypowiedzi bohaterów, ale i z pozbawionych komentarza scen: towarzysze polscy łaszą się do radzieckich, milicja bije demonstrantów, sąd skazuje opozycjonistów na długoletnie wyroki.
Film nie przypomina o tym co jeszcze jest oczywiste, ale za jakiś czas, przy dzisiejszym stanie nauki i oświaty może już oczywiste nie być. To „prawdy tła”:
1. po II wojnie Polska utraciła suwerenność na rzecz sowieckiego zaborcy, który posiłkował się także polskimi zdrajcami zrzeszonymi w PPR (PZPR);
2. w partii tej trwały walki o łaski Kremla a także o sposób sprawowania władzy – chodziło o różne proporcje i o jakość terroru, przekupstwa itp.
3. ci, którzy przegrywali zostawali potępieni jako „trockiści”, dysydenci” „rewizjoniści” itp. Tracili władzę, ale przecież nie odzyskiwali cnoty, nie przestawali być zdrajcami. To nasze naiwne społeczeństwo wkładało im na głowy cierniowe korony.

Wspomniany przed chwilą KOR wywodził się głównie z odrzutów i odpadów b. aparatu władzy (mam na myśli środowisko Kuronia, nie harcerzyków Macierewicza!). Dawni aparatczycy w rodzaju Geremka potrafili narzucić się na różnego rodzaju ekspertów a nawet funkcyjnych „Solidarności” – i tłumili zarówno społeczny radykalizm, jak aspiracje niepodległościowe tego ruchu. W wyobraźni KORowców mieściła się „finlandyzacja” – nie mieściła walka o niepodległość, bali się Związku Radzieckiego, ale tak samo, jeśli nie bardziej bali się polskich „nacjonalistów”.


Układ – przeciwko komu?

W 1988 roku przez kraj przeszła fala kolejnych demonstracji i strajków. Do glosu dochodzi młode pokolenie „solidarnościowcow” uaktywnia się Federacja Młodzieży Walczącej, bunt przybiera cechy pokoleniowego. Gawlikowski uwypukla te zdarzenia jako decydujące dla późniejszego przewrotu. Zagrożona poczuła się partia, ale zagrożone poczuły się także umiarkowane władze „Solidarności” – Lech Wałęsa zaczął głosić program dogadywania się z partią a potępiać młodych przywódców strajków jako „oszołomów”. Michnik i Kuroń popierają Wałęsę w akcji „pożarniczej” (gaszenia strajków) – można powiedzieć, że ugodowcy z „Solidarności” wspierają ugodowców z PZPR. A jesienią 1988 w Magdalence zostaje zawiązany układ, który pozwoli sojusznikom i podzielić się władzą i - wspólnymi siłami - wykończyć nurt niepodległościowy. Program wygłosił Michnik wdzięcząc się kieliszkiem do Kiszczaka: ja piję za taki rząd, w którym Lechu będzie premierem, a pan ministrem spraw wewnętrznych. Personalia się nieco zmieniły, premierem został Mazowiecki, ale układ zadziałał – i chyba działa nadal.

Wszelkie próby rozliczenia zerwania z przeszłością PRL i rozliczenia komunistów były i są torpedowane – sojusznicy odrzucili w 1992 roku projekt ustawy o restytucji niepodległości, potem – wniosek o postawienie Jaruzelskiego przed Trybunałem Stanu. Autorom stanu wojennego i ich propagandzistom w rodzaju Urbana włos z głowy nie spadł. I nie spadnie – póki działa układ.


KPN – przełamywanie strachu

Konfederacja Polski Niepodległej to była autentyczna polska opozycja – piłsudczycy, spadkobiercy AK i WiNu ale także i NSZ i prawdziwej PPS i niezależnych ludowców. Stąd pluralistyczny, właśnie „konfederacki” charakter tej partii. Ona nie była nie była monolitem, była jakby przedłużeniem wolnego Sejmu II RP.

Gawlikowski cofa się w filmie do początków KPN, pozwala mówić zarówno samym politykom (Moczulski i Szeremietiew z jednej, Kuroń i Lityński z drugiej strony) jak i komentatorom – rolę komentatora znakomicie pełni spokojny, wyważony w swoich sądach historyk Antoni Dudek. Tak więc słyszymy zarówno szefa KORu Kuronia, który uważa, że należy się organizować, lecz nie próbować – broń Boże – obalać władz (argumentem, zresztą poważnym są sowieckie czołgi), z drugiej – lidera KPN, Moczulskiego, który domaga się obalenia władzy partii rządzącej z nadania Kremla i wystąpienia z Paktu Warszawskiego. Historia przyznała rację Moczulskiemu, lecz w momencie wystąpienia obydwu ugrupowań, nie było to wcale pewne. Program KPN wymagał i odwagi, i wyobraźni. Na ekranie widzimy fragmenty rozpraw sądowych, pałowanie manifestantów, głodówkę w obronie więźniów. Twórca filmu dyskretnie pokazuje wspaniałą, pełną poświęcenia postawę Marii Moczulskiej, kontrapunktuje ją z wypowiedzią księdza wyraźnie zafrapowanego tym, że głodówka odbywa się 200 metrów od kościoła, a on o niej nic nie wie... Kamera filmuje mury i cele więzienia w Barczewie, więźniowie mówią o wilgoci, o tym, że z zimna trzeba było siedzieć na pryczach nie dotykając podłogi, że nocami zamarzała woda w misce. Wielu więźniów wpadało w choroby, nie brakło prób samobójczych – i chyba właśnie po to było to więzienie.

Procesy przywódców KPN w latach 1981 – 82 i w 1986 należały do najdłuższych w PRL, wyroki – do najwyższych. Były też testem wzajemnej lojalności opozycyjnych ugrupowań i sygnałem na przyszłość. Ci, którzy dziwią się późniejszym woltom politycznym Michnika, które doprowadziły do słynnego „Odp... się od generała” powinni zwrócić uwagę na wcześniejsze wypowiedzi Lityńskiego czy Bujaka. Lityński, z autentycznym bądź dobrze zagranym zawstydzeniem przyznaje, że w komunikatach o represjach wobec opozycji wykreślali nazwę KPN, wszystko szło na rachunek KORu [także i ewentualna pomoc z zagranicy - BU]; Bujak z kolei wygadał się podczas jednego z wieców na Śląsku: na pytanie dlaczego nie bronią uwięzionych KPNowców odpowiedział mniej więcej tak; to są wariaci, mogą narozrabiać, niech na razie posiedzą, gdy opanujemy sytuację, to się ich wypuści. Słowa może były nieco inne, treść właśnie taka, czyli podła. Konfederacja przeszkadzałaby nowemu układowi, nowemu podziałowi Polski. Moczulski wyszedł po I procesie po interwencji prymasa Wyszyńskiego – ku niezadowoleniu „patriotów” z KSS – KOR.


Parę słów o tradycji

Film krakowskiego reżysera jest rzetelny w dochodzeniu do prawdy, choć – rozumiem, że z konieczności – fragmentaryczny. Można mu zarzucić jednostronność, jak uczynił to ktoś podczas dyskusji po filmie wyświetlanym u warszawskich Roninów – ale tylko w tym sensie, że skupił się na wybranym przez siebie temacie. Ale w ten sposób właśnie przywrócił zachwiane proporcje, pomniejszył nadętych na użytek propagandy b. „dysydentów”, jednym zdaniem: oddał sprawiedliwość zasłużonym i pokrzywdzonym – choć oczywiście nie wszystkim. W niedostatecznym stopniu zostali może pokazani „ojcowie – założyciele” nurtu niepodległościowego, więcej miejsca należało się takim postaciom jak gen. Abraham, płk Szostak – „Filip” czy gen. „Boruta” - Spiechowicz. W przeciwieństwie do Geremka i „dysydentów”, z których biografii niewiele da się wydłubać czynów ważnych (nie mówiąc o bohaterskich) - przywódcy nurtu niepodległościowego przez całe życie byli wielcy, reżyser miałby problem, co wybrać z ich biografii. W przypadku gen. Abrahama wypadałoby np. wspomnieć i o obronie Lwowa i o Wrześniu 1939 etc. etc. Podobne problemy miałby reżyser z pozostałymi bohaterami – musiałby powstać dodatkowy film. Więc skupienie się na małej grupie przywódców KPN, rozpoczęcie narracji dzieła od daty powstania KPN wydawało się rozwiązaniem może nieco bezwzględnym, ale logicznym.

Piłsudczykowski charakter tego nurtu został zasygnalizowany portretem wiszącym w mieszkaniu Moczulskiego i jego wypowiedzią. Myślę, że i ten wątek należałoby rozwinąć. To ważny klucz zarówno do wyboru niezwykle trudnej drogi - narażającej życie działaczy KPN – Moczulskiego, Szomańskiego, Szeremietiewa, dla których Marszałek był wciąż zywym autorytetem. To klucz do wizjonerskich analiz w „Rewolucji bez rewolucji” (nawet jej tytuł jest aluzją do wypowiedzi Piłsudskiego o Maju 1926 roku!) jak i do różnych, czasem dwuznacznych działań. I w filmie i po dyskusji Moczulski mówił o swych rozmowach z bezpieką – nie traktował ich jednak jako donosicielstwa, raczej jako grę – i tu wzorcem dla kompromisów była mu współpraca piłsudczyków z austriackim wywiadem. Tym którzy mają mu to za złe odpowiadał – w jednej z najważniejszych scen filmu – słowami Piłsudskiego, iż dla Polski trzeba czasami włożyć ręce w gówno. Nie można też nie zgodzić się z filmową wypowiedzią Antoniego Dudka, z której wynikało, że oskarżany o agenturalność Moczulski był najbardziej prześladowanym więźniem politycznym.


Od momentu powołania KPN do kompromisu „Okrągłego Stołu” upłynęło 10 lat. Moczulski z tych 10 ponad 6 przesiedział w ciężkich więzieniach. Jeśli popełnił jakieś grzechy w młodości – odkupił je kilkakrotnie, czego o większości późniejszych przywódców III RP powiedzieć nie można. I nie chodzi tu tylko o przeróżnych „Olinów” czy „Katów”.


I jeszcze parę drobiazgów.

W czasie dyskusji, jaka nastąpiła po projekcji zarzucano też reżyserowi zbytnią emocjonalność. Ależ to właśnie jest jedną z głównych zalet: od dzieła sztuki wymagamy, by było czymś więcej niż podręcznik, by przynosiło także wartości estetyczne, uczuciowe, etyczne, metafizycze etc., wymagamy by trzymało w napięciu, by pokazywało bohaterów, z którymi można się utożsamić, a przynajmniej sympatyzować – ale i antybohaterów, których można i trzeba potępić. Tak uczymy się odróżniać zło od dobra! A pamiętać też trzeba, że dzieło powstające w tak zakłamanym otoczeniu jakim jest matriks III RP skazane jest na emocje, na chcianą czy mimowolną polemikę, na szarganie – fałszywych zresztą – świętości i autorytetów. Gdyby film Gawlikowskiego pozbawiony został tych cech – byłby po prostu zbędny.

Autor działający w Krakowie musi wpaść w krakocentryzm – ten zarzut też padał w dyskusji. Ale na obronę reżysera trzeba powiedzieć, że stosował zasadę pars pro toto, to znaczy, że działacze krakowskiej KPN występowali jako działacze KPN w ogóle, jako przedstawiciele całej opozycji niepodległościowej. Lepszym mogłaby być tylko długometrażowa fabuła – do której reżysera namawiam. Wiedza, zręczność montażu, umiejętność stopniowania efektów pozwalają wierzyć, że może to być film i doniosły: poznawczo, estetycznie a przede wszystkim etycznie.

Bohdan Urbankowski"
Powód: Celowa literówka/błąd ort.
Ostatnio edytowane przez yarow : 04.12.2012 o godz. 00:52.
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20172
Stary 04.12.2012, 14:37
Pod rządami Słońca Peru, prawo jest równe dla wszystkich, a wszyscy sa równi wobec prawa:

Cytat:
Znana celebrytka bezkarna. Umorzono jej zarzuty

W czerwcu piosenkarce Oldze J., znanej jako „Kora” postawiono zarzuty za posiadanie narkotyków. Teraz jednak stołeczna prokuratura umorzyła śledztwo z powodu... niewykrycia sprawcy.

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa w sprawie przesłania 60 g marihuany z USA do domu znanej wokalistki Olgi J. i jej partnera Kamila Sipowicza. Śledczym nie udało się ustalić nadawcy przesyłki.

Z informacji tvp.info wynika, że prokuratura rozważała nawet zwrócenie się o pomoc prawną w tej sprawie do USA, ale ostatecznie zrezygnowano z tego pomysłu, ponieważ okazało się, że nazwisko nadawcy „jest nieczytelne”.

Przypomnijmy, że gdy w czerwcu policja zatrzymała „Korę”, ponieważ w paczce nadesłanej na jej adres celnicy znaleźli marihuanę. Celebrytka tłumaczyła, że przesyłka jest dla jej suczki Ramonki, a paczka była adresowana na psa.

Prokuratura nie dała jednak wiary wyjaśnieniom piosenkarki i „Kora” usłyszała ostatecznie zarzuty. Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego Warszawa-Żoliborz w sierpniu, lecz już we wrześniu sąd ten zwrócił sprawę do prokuratury w celu uzupełnienia braków postępowania. Sąd zobowiązał prokuratora m.in. do przeprowadzenia badań psychiatrycznych Olgi J. Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii obowiązkowe jest też sporządzenie przez specjalistę wywiadu, czyli rozmowy z oskarżonym na temat środków, których dotyczy sprawa. Ostatecznie jednak październiku br. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję żoliborskiego sądu, któremu nakazał merytoryczne rozpoznanie całej sprawy. Według SO zleconą czynność może przeprowadzić sam sąd w toku procesu. SO ocenił, iż wątpliwości SR co do poczytalności oskarżonej nie były oczywiste, bo ona sama mówiła, że nie jest uzależniona.
http://niezalezna.pl/35492-znana-cel...no-jej-zarzuty
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20173
Stary 04.12.2012, 18:34
pomyśl, to nie boli.

Gdyby za każdą paczkę przesyłaną pocztą można byłoby iść do więzienia, to sam chętnie nie czekałbym na trybunał dla Jarka Kłamczuszka, tylko wysłałbym mu piątkę dobrego towaru.

Ludzka głupota i zaślepienie nie zna granic.
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20174
Stary 04.12.2012, 20:38
Szpen napisał(a):Wyświetl post
pomyśl, to nie boli.

Gdyby za każdą paczkę przesyłaną pocztą można byłoby iść do więzienia, to sam chętnie nie czekałbym na trybunał dla Jarka Kłamczuszka, tylko wysłałbym mu piątkę dobrego towaru.

Ludzka głupota i zaślepienie nie zna granic.
Z paczką masz rację. Ciężkie do udowodnienia, że Kora sama "zamówiła" taką przesyłkę. Ale co z pozostałymi narkotykami które u niej znaleziono? Może też jej ktoś podrzucił

"W domu Kory znaleziono trzy gramy marihuany, natomiast w paczce nadesłanej na jej adres substancji było aż 60 gram."

http://dziendobry.tvn.pl/video/paczk...est,48457.html

Cytat:
1. Kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.(...)

3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
PS. A do Donka "3x15" Kłamczuszka też byś wysłał?
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
Jaroo1
Senior Member
 
 
Od: 03.2009

Online

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20175
Stary 04.12.2012, 22:32
Cytat:
Z paczką masz rację. Ciężkie do udowodnienia, że Kora sama "zamówiła" taką przesyłkę. Ale co z pozostałymi narkotykami które u niej znaleziono? Może też jej ktoś podrzucił

"W domu Kory znaleziono trzy gramy marihuany, natomiast w paczce nadesłanej na jej adres substancji było aż 60 gram."
Zaraz szpeniu napisze, że te 3 gramy wysypały się z paczki
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
Ela
Pro Publico Bono
 
Od: 08.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20176
Stary 05.12.2012, 06:07
Szpen napisał(a):Wyświetl post
pomyśl, to nie boli.

Gdyby za każdą paczkę przesyłaną pocztą można byłoby iść do więzienia, to sam chętnie nie czekałbym na trybunał dla Jarka Kłamczuszka, tylko wysłałbym mu piątkę dobrego towaru.

Ludzka głupota i zaślepienie nie zna granic.
Może porozmawiasz na ten temat ze Staruchem ?

U niego NIE znaleziono żadnych narkotyków a chłopak siedzi już kilka miesięcy.
Równi i równiejsi ?
mr_kwolf
Senior Member
 
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20177
Stary 05.12.2012, 08:09
Ela napisał(a):Wyświetl post
Może porozmawiasz na ten temat ze Staruchem ?

U niego NIE znaleziono żadnych narkotyków a chłopak siedzi już kilka miesięcy.
Równi i równiejsi ?
I to nie za posiadanie tylko za handel jakby tego było mało.
"Nieważne, czy Wisła bedzie wtedy mistrzem Polski, czy ekipą I, II czy III ligową. Swe ostatnie mecze w karierze chcę rozegrać z Białą Gwiazdą na piersi."
Gwiaździsty
Senior Member
 
Od: 04.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20178
Stary 05.12.2012, 09:01
Sowieckie otoczenie Komoruskiego :

Cytat:
Rosyjskie wpływy w BBN


(foto. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska; na zdj. Roman Kuźniar)
W otoczeniu Bronisława Komorowskiego znajdują się ludzie, którzy według dokumentów IPN zostali zarejestrowani jako tajni współpracownicy służb specjalnych PRL, wśród nich m.in. Roman Kuźniar, doradca prezydenta ds. międzynarodowych.

W BBN roi się od ludzi, którzy w czasach PRL byli związani z komunistycznymi służbami specjalnymi, a klasycznym tego przykładem jest szef Biura, gen. Stanisław Koziej. Obecny szef BBN w sierpniu 1987 r. był na zabezpieczanym przez GRU kursie Sztabu Generalnego ZSRS, co w zeszłym roku ujawniła „Gazeta Polska”. Koziej był w tym czasie również członkiem egzekutywy PZPR. Jako żołnierz I Zarządu Sztabu Generalnego w latach 1978–1981 brał udział w opracowaniach planu ataku wojsk Układu Warszawskiego na państwa Europy Zachodniej.

„Uniw” zadba o bezpieczeństwo

„Gazeta Polska” dotarła do wykazu tajnych dokumentów, które na przełomie lat 1989–1990 zostały zniszczone w Departamencie I MSW, czyli komunistycznym wywiadzie. Wśród nich znajduje się protokół zniszczenia z 18 stycznia 1990 r. Czytamy w nim, że urodzony w 1953 r. Kuźniar został zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Uniw” pod numerem 16645.

„W latach 1985–87 utrzymywałem kontakty sporadyczne. Proponuję zniszczyć materiały wraz z okładkami jako nieprzydatne. Materiały zostały wybrakowane z kartoteki Departamentu I MSW” – czytamy w protokole zniszczenia akt, pod którym podpisało się trzech funkcjonariuszy.

W czasach PRL Roman Kuźniar był członkiem PZPR, przeszedł także specjalne przeszkolenie wojskowe. W stanie wojennym w 1982 r. otrzymał odznaczenie państwowe „Za Zasługi dla Obronności Kraju”. Związanie się z systemem PRL umożliwiło mu karierę naukową, a co się z tym wiązało – wyjazdy zagraniczne.

Kuźniar, przeciwnik wejścia Polski do NATO i wyznawca poglądu, że „według prawa Katyń to nie ludobójstwo”, ma wybitnie prorosyjskie nastawienie. Uwidoczniło się to zwłaszcza po katastrofie smoleńskiej, kiedy już w dniu tragedii w publicznych wypowiedziach sugerował naciski prezydenta Kaczyńskiego na pilotów. Po katastrofie wypowiadał się m.in. dla „Głosu Rosji” (tuby propagandowej, powołanej jeszcze za życia Lenina, a rozbudowanej przez Stalina). W informacji pt. „Polska uznała odpowiedzialność za katastrofę” Kuźniar stwierdził, że kontrolerzy z lotniska w Smoleńsku do samego końca próbowali ostrzec załogę o niebezpieczeństwie lądowania, ta jednak konsekwentnie i z zimną krwią podejmowała działania, które doprowadziły do tragedii.

Roman Kuźniar w latach 80. pracował w Państwowym Instytucie Spraw Międzynarodowych. Według dokumentów służb specjalnych PRL wielu urzędników PISM zostało zarejestrowanych przez komunistyczne służby specjalne jako tajni współpracownicy – m.in. Adam Rotfeld ps. Rauf.

„Zelwer” dba o bezpieczeństwo

Według akt znajdujących się w Instytucie Pamięci Narodowej obecny wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Zdzisław Lachowski został zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Zelwer”.

W ubiegłym roku w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyły się konsultacje z przedstawicielami Aparatu Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Stronę polską reprezentował Zdzisław Lachowski.

Po śmierci prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego oraz szefa BBN Aleksandra Szczygły prezydentem został Bronisław Komorowski, który na szefa Biura wyznaczył gen. Stanisława Kozieja. Od maja 2010 r. kontakty z Rosją Komorowskiego i jego zaplecza stały się niemal regułą. Zrobiono coś, co było nie do pomyślenia za czasów prezydentury śp. Lecha Kaczyńskiego – zaczęto hołubić niedawnego agresora na Gruzję.

Zaledwie miesiąc po katastrofie smoleńskiej, już w maju 2010 r., Bronisław Komorowski i gen. Koziej pojechali do Moskwy. Koziej osobiście spotkał się tam z Nikołajem Patruszewem, sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Rosji, byłym wysokim funkcjonariuszem KGB.

Dzień po pierwszej turze polskich wyborów prezydenckich, 21 czerwca 2010 r., gdy marszałek Komorowski wracał do Polski po niespodziewanej – jak pisały polskie media – wizycie w Afganistanie, kandydat na prezydenta RP wylądował nieoczekiwanie w Erewaniu, stolicy Armenii. Tam w porcie lotniczym „Zwartnoc” spotkał się z ministrem spraw zagranicznych tego kraju Edwardem Nalbandjanem. O tej zagadkowej wizycie prezydenta Komorowskiego w Armenii poinformowała tylko służba prasowa ormiańskiego MSZ. W tym samym dniu (21 czerwca) na tym samym lotnisku wylądowała delegacja wysokich rosyjskich wojskowych, którzy także spotkali się z ministrem Nalbandjanem. Żaden polski dziennikarz o międzylądowaniu marszałka w Armenii nie wspomniał ani słowem (oprócz portalu Niezależna.pl).

We wrześniu 2010 r. gen. Koziej odbył rozmowę z ambasadorem Rosji w Polsce Aleksandrem Aleksiejewem. „Przedmiotem rozmowy był aktualny stan oraz perspektywy rozwoju stosunków polsko-rosyjskich, w tym intensyfikacja kontaktów między Biurem Bezpieczeństwa Narodowego i Aparatem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej” – ogłoszono.

W grudniu 2010 r. do Polski przyjechał prezydent Dmitrij Miedwiediew. Witany czołobitnie przez polskich polityków z PO i SLD spotkał się z Bronisławem Komorowskim, który stwierdził: „Niedobra posucha w relacjach polsko-rosyjskich dobiegła końca”.
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20179
Stary 05.12.2012, 09:19
Ela napisał(a):Wyświetl post
Może porozmawiasz na ten temat ze Staruchem ?

U niego NIE znaleziono żadnych narkotyków a chłopak siedzi już kilka miesięcy.
Równi i równiejsi ?
No własnie Szpeniu -no własnie.CO Ty na to.Tylko nie zniknij znów na 2 tygodnie jak masz to w zwyczaju kiedy ktoś ci zada niewygodne pytanie
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20180
Stary 05.12.2012, 09:43
Dzisiejszy wywiad z Tomaszem Kaczmarkiem:

http://fakty.interia.pl/polska/news/...rzut,1870141,3

Tak nawiasem pisząc, to nie wiem o co tym wszystkim ludziom chodzi. Bo Kaczmarek na zdjęciu pokazał klatę? Że przeliczał kasę przed kontrolowanym wręczeniem łapówki? Że przed akcją ludzie się czasem muszą pośmiać by odreagować? Że zgodnie z przepisami (!) i policja i CBA ma prawo wytworzyć dokumenty , by agent mógł sprawnie przeprowadzić akcję? Czy ktoś mi to wytłumaczy?

Na zarzuty że chodził w drogich garniturach, Kaczmarek dobrze ripostował:

Cytat:
- No ale świetne garnitury, świetne samochody...
- To narzędzia, które służyły aby zwalczać korupcję. Wyobraża pan sobie, aby mógł byc wiarygodny w środowisku skorumpowanych biznesmenów, czy polityków występując w dresie i jeżdżąc maluchem?"
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20181
Stary 05.12.2012, 11:19
Jeśli spróbujemy zebrać razem fakty z kilku ostatnich miesięcy to moim zdaniem wyłania się z nich obraz postępującej oligarchizacji która za pomoca coraz bardziej represyjnych środków próbuje chronić swój obecny status. I tak z jednej strony mamy do czynienia z: postępującą opresyjnością wobec "kiboli" (czego najlepszą egzemplifikacją jest sprawa Starucha), regulacjami ograniczjącymi prawo do zgromadzeń, prowokacjami organizowanymi przez służby, mającymi na celu udowodnienie rosnącego zagrożenia ze strony "elementów ekstremalnych", uzasadniającego wzrost opresyjności państwa (chociażby prowokacje w trakcie MN czy "sprawa" Brunobobera), likwidacja niewygodnej prasy (czystki w Rz czy likwidacja URZ), próby ograniczenia wolności wypowiedzi (cała sprawa z "mową nienawiści" czy próbą cenzuowania przez Boniego wypowiedzi księży) itp, itd. Z drugiej strony mamy coraz więcej przykładów tego że "członkowie oligarchii" są "nietykalni": chociażby przytoczona powyżej sprawa Jackowskiej ale mamy przecież również: młodego Tuska, sponsorowanie przez SP Hajdarowicza, uniewinnienie ciecia Grasia, rozmycie "afery taśmowej PSL" itp, itd. Widać wyraźnie że w obliczu nadciągającego kryzysu i związanych z tym niepokojów rządzący próbują z jednej strony wzmocnić środki opresyjne jakimi dysponują w stosunku do społeczeństwa a z drugiej konsolidować wokół ośrodków władzy warstwę oligarchiczną (Tusk chyba doskonale zrozumiał lekcję jaką dostał przy rozdmuchaniu afery AG i "przykryciu" sprawy "materiałów wysokoenergetycznych" znalezionych na wraku tupolewa; kwestia zniszczenia Tuska to dla oligarchii maksymalnie kilka tygodnii).
Konkluzje jakie moim zdaniem nasuwają się z tej analizy są interesujące. Uważam że mamy do czynienie wręcz z repliką sytaucji końca "okresu gierkowskiego". Obóz władzy ma świadomość nadciągajacego kryzysu i działania które podejmuje są dokładnie tymi które realizował ówczesny reżim. Pytanie czy kryzys zakończy się "nowym Sierpniem" czy raczej pójdziemy w stronę pogłębionej oligarchizacji (coś na kształt Ameryki łacińskiej w latach siedemdziesiątych)? Dowiemy się tego w przeciągu najbliższych dwóch-trzech lat.
Szpen
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: i don't give a fuck

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20182
Stary 05.12.2012, 11:59
serek.c2 napisał(a):Wyświetl post
Nie - to przejaw, że z taką fujarą jak Ty nikt już nie chce gadać.
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Merytorycznie to ja mogę dyskutować z ludźmi. Z chamami takimi jak ty to mogę dyskutować w oborze i tylko o krowach.
Arapaho napisał(a):Wyświetl post
No własnie Szpeniu -no własnie.CO Ty na to.Tylko nie zniknij znów na 2 tygodnie jak masz to w zwyczaju kiedy ktoś ci zada niewygodne pytanie
mam komentować kolejną waszą glupotę?

Poczytajcie jakie ma zarzuty Staruch. Narkotyki to jeden temat z kilku
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20183
Stary 05.12.2012, 12:09
A jakie są zarzuty?. Narkotyki których nikt nie widział a o których słyszał świadek który siedzi i przetrzymywanie 2 dowodów osobistych które Staruch znalazł na stadionie i których nie oddał bo nie miał jak siedząc w pace.Zreszta nawet jakby je ukradł to co tam przy biednej Korze.Normalnie kryminalista który siedzi juz kolejny miesiac.A ile Szpeniu siedziała Kora?
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
Arapaho
Senior Member
 
 
Od: 06.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20184
Stary 05.12.2012, 12:12
BBudowniczy napisał(a):Wyświetl post
Dzisiejszy wywiad z Tomaszem Kaczmarkiem:

http://fakty.interia.pl/polska/news/...rzut,1870141,3

Tak nawiasem pisząc, to nie wiem o co tym wszystkim ludziom chodzi. Bo Kaczmarek na zdjęciu pokazał klatę? Że przeliczał kasę przed kontrolowanym wręczeniem łapówki? Że przed akcją ludzie się czasem muszą pośmiać by odreagować? Że zgodnie z przepisami (!) i policja i CBA ma prawo wytworzyć dokumenty , by agent mógł sprawnie przeprowadzić akcję? Czy ktoś mi to wytłumaczy?

Na zarzuty że chodził w drogich garniturach, Kaczmarek dobrze ripostował:
Jak o co chodzi ? Kaczmarek zaczał rywalizację z europosłem Olejniczakiem na klaty i ten się zdenerwował że to agent Tomek bedzie bral kasę za sesje w kolorowych magazynach.
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20185
Stary 05.12.2012, 12:27
Szpen, nie wiem czy udajesz, czy naprawdę nie wiesz, ale podejmując znowu kwestię S. pomijasz najważniejszą w tym temacie sprawę, czyli użycie środków zapobiegawczych niewspółmiernych do zarzutów. Nie ma co dyskutować o samych zarzutach i o tym, czy słusznie zostały postawione, czy nie (moim zdaniem większość jest naciągniętych do granic możliwości, albo podkolorowanych), ale trzeba o tym, czy cała ta akcja z jego zatrzymaniem (pierwszym), a następnie z kolejnymi zatrzymaniami oraz szykanami względem jego rodziny, czy narzeczonej kwalifikuje się jako odwet za "Tusku motole" i "Tóskobusy", czy może nawet jak niektórzy jadą na ostro powinięcie S. to nic innego jak powrót do dobrze znanej w naszym kraju instytucji "więźnia politycznego".

O dziwo całą sprawę najobiektywniej relacjonuje "Wprost".
http://www.youtube.com/watch?v=lAjuFILcgdw&feature=plcp
http://www.youtube.com/watch?v=ggf3omfraUY&feature=plcp
Ela
Pro Publico Bono
 
Od: 08.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20186
Stary 05.12.2012, 13:37
Szpen napisał(a):Wyświetl post
mam komentować kolejną waszą glupotę?

Poczytajcie jakie ma zarzuty Staruch. Narkotyki to jeden temat z kilku
Z kilku ?
Dwa to narkotyki - wprowadzenie do obrotu i przygotowanie do obrotu.
Zaprzeczysz, że nie znaleziono u niego żadnych narkotyków ?
A zarzuty zostały postawione tylko po zeznaniach świadka koronnego, któremu KTOŚ POWIEDZIAŁ, bo sam nie widział, że Staruch podjechał jakimś samochodem ( marka się nie zgadza ) i mógł wziąć jakieś narkotyki.
Przypominam, że do skazania Pruszkowa nie wystarczyły zeznania świadka koronnego.

Dwa inne zarzuty to śmiech na sali.
Chybcikiem dopisane kilkanaście dni temu. Posiadania nie swoich dowodów tożsamości.
Znalezione na Zylecie po meczu, przyniesione na gniazdo, których nie zdążył odesłać właścicielom tak jak ma to w zwyczaju.
Właściciele tychże dowodów zgłosili zagubienie i nie zgłaszają pretensji...

A teraz skomentuj naszą głupotę.
Drozd
Senior Member
 
Od: 03.2005
Skąd: North-east KR

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20187
Stary 05.12.2012, 13:50
Arapaho napisał(a):Wyświetl post
A jakie są zarzuty?. Narkotyki których nikt nie widział a o których słyszał świadek który siedzi i przetrzymywanie 2 dowodów osobistych które Staruch znalazł na stadionie i których nie oddał bo nie miał jak siedząc w pace.Zreszta nawet jakby je ukradł to co tam przy biednej Korze.Normalnie kryminalista który siedzi juz kolejny miesiac.A ile Szpeniu siedziała Kora?
Nie ma co z oszołomem dyskutować, zwłaszcza że nie wiadomo z którym gadasz, bo gość sprawia wrażenie, że nie wie co bredził pół godziny wcześniej. Klasyczny PiSofob Jarka boi się jak diabeł święconej wody, tzw syndrom postkomucha .
Hej Nasz TS !!
AS82
Banita
 
 
Od: 07.2005
Skąd: Krk

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20188
Stary 05.12.2012, 13:59
Szpen napisał(a):Wyświetl post
mam komentować kolejną waszą glupotę?

Poczytajcie jakie ma zarzuty Staruch. Narkotyki to jeden temat z kilku
Dla Pisowców Staruch to dzisiejszy opozycjonista, Agent Tomek to James Bond , Rydzyk to przywódzca religijny, a Macierewicz to specjalista od wypadków lotniczych
Pablo84
Senior Member
 
 
Od: 03.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20189
Stary 05.12.2012, 14:11
AS82 napisał(a):Wyświetl post
Dla Pisowców Staruch to dzisiejszy opozycjonista, Agent Tomek to James Bond , Rydzyk to przywódzca religijny, a Macierewicz to specjalista od wypadków lotniczych
Dobra, wielki inteligencie oświecony.To może odniesiesz się do konkretów zamiast szydzić. Jeszcze raz.Jakie zarzuty ma staruch.?

Jak zniszczyć Państwo wg Sun Tzu(„Sztuka wojny”):
http://wolnemedia.net/polityka/instr...korzyc-narody/
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20190
Stary 05.12.2012, 14:19
Nie spodziewałem się, że animacja może tak ładnie podsumować ostatnie dekady kapitalizmu oligarchicznego.
http://www.youtube.com/watch?v=cwg4D...layer_embedded

Wstecz   Forum Kibiców Wisły Kraków > Inne > Hyde Park (moderowane)

Zamknięty temat

Zasady wysyłania postów
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Włączony
MordkiWłączony
[IMG] code is Włączony
HTML code is Wyłączone

Skok do forum


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 11:00.