
|
|||||||
| Wisła Kraków - piłka nożna Tutaj możesz spokojnie i rzeczowo porozmawiać o wszystkich tematach związanych z "Białą Gwiazdą". Pokój z założenia zawierać ma tematy dotyczące drużyny. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 04.2005
Offline |
#11
|
|
Ale ja nie rozumiem, dlaczego wpadki w pucharach wpędzające nas w zapaść mają świadczyć na korzyść właściciela. Nie rozumiem dlaczego w tym kraju wypadnięcie z Europy oznacza od razu taki za........ Jeżeli ktoś tak zarządza klubem że w zasadzie całe dekady rozwoju są uzależnione od jednego dwumeczu, to... nie chcę rzucać inwektyw.
Jeśli tak było w naszym przypadku, to dla mnie jest to wciąż minus dla Cupiała. Gdybyśmy rozwijali się spokojnie przez te 15 lat, wkład finansowy został rozłożony, a polityka zarówno sportowa jak i finansowa była stabilna i prowadzona z rozsądkiem, w LM gralibyśmy w połowie Cupiałowego panowania. Tak się kończy prowizorka, jest mi bardzo przykro. Pisałem tutaj kilkukrotnie, że w końcówce lat 90. faktycznie wystarczyło sypnięcie dużej kwoty i samo się grało. A to, ze potem Cupiał robił to samo przerzucając piłkarzy i trenerów jak puszki farby na swoim niegdysiejszym straganie, to już tylko i wyłącznie jego wina. Piłkarze skrewili, jak to mówią Anglosasi, big time, ale to się wlicza w ryzyko. To jakiś absolutny skandal że pucharowa porażka powoduje takie domino. Nie miałbym żalu do Cupiała o obecną sytuację i organizacyjny lej po bombie, gdybym miał zapewnienie, że faktycznie przez najbliższe kilka (kilkanaście lat?) lat będziemy samowystarczalni, ale przy rozsądnym, systematycznym i osiągalnym dla Cupiała bez takiego ładunku emocjonalnego ("....a moje piniondze, Valckx zdupcaj na rowerze do Holandii bo nie awansowałeś do LM w ciągu roku kompletowania i zgrywania składu z jednym trenerem") wkładzie finansowym, powoli człapać do czegoś stałego. Ale nie mam podstaw żeby sądzić, że bieżące środki będą inwestowane w dobrego trenera (bo jak pokazuje wiele przypadków nawet z naszego podwórka, dobry trener może mieć kolosalne znaczenie nawet przy dwudziestce wyrobników za grosze) albo chociaż w marketing, nie mówiąc o tak podstawowych rzeczach jak scouting, szkolenie młodzieży albo baza treningowa. Śmieszy mnie też to, jak ludzie rozpisują się o "horrendalnych" zarobkach "aniołków Valckxa". Biorąc pod uwagę przesłanki ku temu, że byli to i tak piłkarze drugiego sortu (Reszczyński...), te zarobki w kontekście kasy zarobionej w LM to gówno. Na warunki beznadziejnej i losowej polskiej ligi - owszem, są to sumy poniekąd spore. Jestem zdruzgotany tym, jak wiele osób tutaj dzieli punkt widzenia z Cupiałem - Liga Mistrzów jak najtaniej i jak najszybciej (w pół roku? rok?). Zbieramy teraz tego gorzkie owoce.
Ostatnio edytowane przez Watts : 07.09.2012 o godz. 21:22.
|
|
|

|
||||||
|
|