FraMat napisał(a):

Podsumuję w kilku słowach Twoje wynurzenia, a będzie to tym łatwiejsze, że nie wiesz o czym piszesz.
Od samego początku tej "dyskusji" stałem na stanowisku, że wiele rzeczy na treningu Holandii było po prostu nie na miejscu i nie o czasie.
Na treningu pojawiły się jakies oszołomy, ktore uznały, że to dobry czas i miejsce, żeby zamanifestowac rzeczy i sprawy z treningiem nie związane.
Jesli starannie przeczytasz moje posty (zakładam, że masz nabyta umiejętność czytania ze zrozumieniem), to zorientujesz sie, że tylko o tych, niepotrzebnych, wsiowych zachowaniach, pisałem. Na koniec zas ustosunkowałem się do rewelacji pana Szatanika, twierdząc, ze to tylko propaganda, bo pan Szatanik z pewnością na treningu nie był i powiedział to, co było w interesie miasta.
|
Ogólnie rzecz biorąc istota manifestacji składa się ku temu, że robi się ją w nie odpowiednich miejscach o nieodpowiednim czasie kolego

Sądząc inaczej twoje poglądy kierują się wśród tego co kiedyś nasi starsi koledzy obalili.
Jeśli prawo nie zabrania wyrażania swoich poglądów na treningu Hollandii, to każdy ma prawo wyrażać swoje opinie i poglądy na tym treningu, bo jest to również miejsce publiczne, tak jak każde inne. Nazywanie kogoś kto odnosi swój negatywny stosunek do euro oszołomem, jest świadectwem tego, że nie rozumie się kompletnie systemu w którym żyje, także słowo poprawność polityczna nie jest żadnym sloganem, co dokładnie pokazujesz. Dla ciebie najlepiej jakby manifestacje drogowców, czy kiedyś za Leppera - rolników odbywały się o 2 w nocy, bo wtedy nikt nie jeździ, nikomu nie przeszkadza i wtedy wypada, żeby manifestacje solidarności odbywały się w ich zakładach pracy, bo wtedy to nikomu nie przeszkadza, najlepiej, jakby żadna prasa tego nie widziała, bo się wizerunek zepsuje... Żyjesz chłopie w poprzednim systemie, czytając twoje posty mam wrażenie, że, twoje poglądy świadczą, ze jesteś euroentuzjastą, czyli socjalistą, więc nie ma co sie dziwić, że poprawność polityczna jest dla ciebie ważną wartością. Także daj domin_czyzyny daj spokój, bo gość żyje inną rzeczywistością, nie dogadacie się.