|
Piszę ten tekst z pełną świadomością, że ci, do których kieruje te słowa i tak nie wyciągną żadnych wniosków z wydarzeń ostatnich dni. Niestety, problem z głupimi ludźmi polega na tym, że nie potrafią uczyć się na błędach i historii.
Kiedy kilka miesięcy temu podziękowano Maaskantowi pisałem, zresztą nie tylko ja, że taki ruch nie ma najmniejszego sensu. Błąd w tej decyzji leżał w dwóch elementach - wybrano zły czas przy braku godnego kandydata na to stanowisko. Wtedy jednak takie argumenty nie trafiły do większości, chcieliście krwi i gwałtownych działań. Stało się tak jak chciała większość, przyszedł luty a my już zdążyliśmy odpaść z LE i walki o Mistrzostwo. Szlag mnie teraz trafia jak czytam posty oburzonych, naprawdę ta sytuacja jest dla was zaskoczeniem?
Ile raz wam trzeba tłuc do głowy, że Wisła zarządzana przez Cupiała nie ma szans na sukces w długoterminowej perspektywie? Głównym problemem naszego klubu nie są słabi piłkarze, niekompetentni trenerzy i kiepscy dyrektorzy. Dopóki podejmowanie najważniejszych decyzji będzie uwarunkowane dobrym lub złym humorem nadprezesa dopóty będziemy skazani na rokroczne trzęsienia ziemi.
Przez pewien czas taki system zdawał egzamin jednak kluczem do sukcesu była wtedy słabość naszych rywali. Innymi słowy oni byli bardziej beznadziejni od nas. Niestety powoli się to zmienia, a wraz z tą zmianą przyjdzie także kres naszych sukcesów. Może nie nastąpi to w ciągu najbliższych 2-3 lat, nie wykluczam, że za rok znowu zdobędziemy Mistrzostwo, ale w dłuższej perspektywie nastąpi na pewno.
|