willow napisał(a):

No nie do końca.
Co to znaczy, że to nie nasz problem, tylko klubu?
Mają Ci dorożkę podstawić pod dom, z szampanem i orkiestrą?
Albo Ci zaproszenia wysyłać przez posłańca?
To jest NASZ problem. Klub może dołożyć swoją cegiełkę poprzez odpowiednią infrastrukturę, a drużyna poprzez ambitną grę, ale bez przesady... Jak można napisać, że to nie nasz problem...
|
A niby czemu ma to być mój problem? Ja na mecz sobie idę i mam gdzieś ilu siedzi/stoi obok. Bez względu na przeciwnika. Będzie mniej ludzi, będę miał wygodniej. Będę chciał stać na E to sobie będę stał. Będę chciał siedzieć to sobie będę siedział mając do wyboru 50 wolnych krzesełek obok. Na C jeżeli będę chciał się bawić nie będę przeszkadzał oglądać mecz tatusiowi z trójką ośmiolatków. Doping zazwyczaj bywa lepszy jak przychodzą tylko stali bywalcy. Na E nie ma kosmitów oczekujących, że zobaczą Messiego, którzy się dziwią że on jednak nie zagrał. Na C nie ma Dżastinów, którzy przyszli zrobić sobie słitfocie. Bardzo lubię takie mecze na stadionie.
Jest to problem klubu tylko i wyłącznie. To klub zbiera kasę za bilety nie ja. Jeżeli klub nie potrafi przyciągnąć kibiców to nie jest mój problem. Ewentualny argument, że mogą podnieść ceny biletów też do mnie nie trafia. Wtedy będą mieli jeszcze mniej osób na trybunach. Trzeba się bardziej wysilić żeby zarobić na kibicach.
Ok, w telewizji stadion pewnie fajniej wygląda jak jest pełny. Tylko, że ja w zasadzie nie bardzo wiem jak nasz stadion wygląda w TV podczas meczu.
PS W jednym się z naszym "ulubieńcem" zgadzam - wolę 5 tys wiernych niż 20 tys przypadkowych. Oczywiście nie zmienia to faktu, że ja tak sobie mogę powiedzieć a on nie miał prawa, ale co do zasady się zgadzam.