
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 11.2010
Offline |
#11
|
|
Ja się - w sumie to boję - scenariusza następującego:
-rozczarowanie PO -> o, to głosujemy na kogo innego (ale przecież nie na "kaczafiego") -pierwsze przedwyborcze sondaże -> no tak, PJN, KNP, PRz, cokolwiek nie mają szans => na komuchów ani wsioków głosował nie będę. To zagłosuję na Palikota. I w ten sposób (jasne, może dostosowuję to do swojej tezy) miękkie lądowanie establishmentu, zgodnie z planem i skręceniem Polski w lewo jest zagwarantowane. Koalicja w miarę równorzędnych partnerów PO-PO-Lewica (Palikot). I dopiero na następne wybory może się zrealizować ciężki scenariusz ogromnych protestów (bo jednak większości mieszkańców RP nie pasuje nachalna gejoza, aborcja, eutanazja). Chyba, że Palikot pójdzie za pragmatyzmem i zrezygnuje z walki z cywilizacją łacińską. Co najwyżej klepnie się jakieś prawa rejestracji związków partnerskich, czy innych 'praw do informowania się o stanie zdrowia, do dziedziczenia i czegośtam jeszcze' (no bo wszędzie są, to tak trzeba; z drugiej strony, gdyby to nie był element walki kulturowej, sam bym za tym był - tj. możliwością przekazania tych praw dowolnej osobie - np. dobremu koledze, dobrej koleżance w momencie, kiedy z rodziną więzy kiepskie, żony/męża nie ma). Niniejszym wolę PO-PSL, gdzie PO udaje centroprawicę niż PO-Palikot. Chyba, że to byłby ten impuls, który doprowadziłby do 'kontrrewolucji'. |
|
|