Rinah napisał(a):

Nie. Wreszcie zaczyna powoli narastać u nas normalność. Polegająca na tym, że znaczna część ludzi rozumie, iż chodzi o posiadanie na ławce "prawdziwego trenera", a nie "prawdziwego Wiślaka". Że bycie tym "prawdziwym Wiślakiem" nie jest żadnym kryterium, które należy brać pod rozwagę, bo nic nie daje i nie świadczy o jakości trenera. A kierowanie się tym argumentem jest złe i błędne. Rozumie to w przeciwieństwie do niektórych kibiców z SKWK i nie tylko, tkwiących mentalnie nadal w zupełnie innej epoce.
|
Nie, to jest normalna decyzja. A, że cały świat wokól stoi do góry nogami to nie znaczy, ze jest normalny.
Wisła Kraków to nie Coca Cola Company. Bezduszna korporacja nastawiona jedynie na rozwój czy zysk. Nie kibicujemy sukcesowi, choć go oczywiście chcemy. Ale nie za każdą cenę. Nie ma żadnych przesłanek, że Moskal osiągnie mniej niż taki Maaskant, czy inny do niego podobny, który zechciał by tu przyjść. Choć oczywiście nie można tego wykluczyć. Ale nawet jeśli Moskalowi się nie uda, nie będę miał o to do niego pretensji, ani też do Zarządu.
Cała reszta Twojego wywodu jest niczym nie poparta, ot gdybanie, więc nawet szkoda polemizować.
Pozdrawiam świątecznie
Nic nie rozumiejący kibic z innej epoki.