Wesoły Roger napisał(a):

|
Gryzienie trawy... W meczu z Podbeskidziem Wisła była przy piłce przez 70% czasu. Nie zabrakło gryzienia trawy, lecz umiejętności technicznych, pomysłu na grę... Większym gryzieniem trawy moglibyśmy dojść do 80% posiadania piłki. Tylko co z tego.
|
Z Podbeskidziem nikt trawy nie gryzł - graliśmy na stojąco, przy atakach pozycyjnych gramy na stojąca przy autach tak samo. Czasem boczny obrońca zagra klepkę z bocznym pomocnikiem i będzie krótki sprint.
Przez gryzienie trawy rozumiem:
-Pressing od 1 do 90 min czy wysoki czy niski to już sprawa trenera.
-Gracze ofensywni w ciągłym ruchu i wychodzący na pozycję starający się zgubić pomieszać obronę.
-W defensywie podwajanie przeciwnika który jest przy piłce.
Itp itd.