Pawlolek napisał(a):

|
Śmiech. Mistrz kraju, drużyna która chciała grać w największych i najważniejszych Europejskich rozgrywkach, goni u siebie wynik. W 88 minucie ta sytuacja wygląda tak. Jeden zawodnik wyprowadza piłkę z własnej połowy, ma przed sobą 7 kolegów. Jeden stoi, drugi stoi, trzeci stoi, czwarty stoi, piąty się schował za obrońców, a szósty i siódmy odwrócili się plecami, żeby czasem ktoś im nie podał. Za co oni zarabiają przez 6 miesięcy takie pieniądze, których ja nie zarobię do końca życia? Szacunku trochę mało...
|
O tym właśnie chciałem, Wy tu macie pretensje o gwizdy, hehe lepiej śpiewać nierobom "nic się nie stało...". Przecież tego się oglądać nie dało, "Wisła grać k.... mać!" - tego nie znamy? Wszystko rozumiem, można przegrać i 10:0 walcząc, ale na miłość boską ta drużyna stoi, zero ruchy bez piłki, stronę zmieniamy tak długo, że zaraz musimy to robić ponownie, bo przeciwnik zdąży się przesunąć. W ofensywie gramy indywidualnościami, Melikson owszem nadaje się do tego, ale np. Małecki "mistrz chaosu" już nie. On nie wie kiedy kiwnąć, a kiedy zagrać z większą korzyścią dla drużyny. Patrzy na piłke i gna przed siebie. Przykro było dzisiaj to oglądać, ale ta drużyna albo nie ma siły biegać, albo jej się nie chce. Na dzień dzisiejszy wyglądamy średnio nawet w naszej lidze, już o LM nie wspominając.