Gwiaździsty napisał(a):

|
Niestety ale taktyczny błąd Maaskanta, który ściaga 2 graczy (Melikson i Genkov) żeby sobie odpoczeli przed Bytomiem, zapominając że mecz trwa i do końca jeszcze daleko. Jak to wygladało później chyba wszyscy widzieli. Atak przestał praktycznie istnieć. A Podbeskidzie dostało informacje, że bronimy wyniku. Wisła, która klepała sobie spokojnie nagle przestała grać. Nonszlancja Riosa, a potem pochylnia i w dół.
|
Skończcie to pieprzenie, Maaskant zrobił to, co zrobiłby każdy trener na jego miejscu. Po prostu w pale mu się nie mieściło i mnie również, że nasi zmiennicy nie poradzą sobie z drużyną z 1 Ligi. Garguła, Łobo czy Żuraw nawet w takiej formie z takim przeciwnikiem powinni dać radę. To po pierwsze.
Po drugie, mamy coraz mniej okazji i możliwości na uczciwe i rzetelne ocenienie przydatności piłkarzy dla drużyny. Żeby wszystko było jasne, nie wystarczy, że my i trener wiemy pewne rzeczy, nasi piłkarze muszą czuć, ze dostają realną szansę i wiedzieć, ze nie grają nie dlatego, iż ktoś ich olewa, ale dlatego, że brak im umiejętności, woli walki oraz formy. Trzeba pamiętać, że aspekt psychologiczny jest tu równie ważny jak praca nad umiejętnościami i taktyką. I trener musi być mistrzem kompromisów. Jeśli tego zabraknie, dobra atmosfera w drużynie, stanie się przeszłością.