Porównanie do żużla jest kompletnie nietrafione. Po za Wandą w Krakowie chyba nie ma innego znanego klubu żużlowego. Ja przynajmniej nie słyszałem. Sam się przewinąłem przez ten stadion parę razy w latach 90-tych i na podobnej zasadzie jak ja było tam wiele osób. Z reszta ile teraz wchodzi na Wandę, 10 tysięcy ? Czy to jest duża ilość dla 800-tysięcznego miasta ? Większość osób pewnie i tak chodzi tam tylko z sentymentu za dawne czasy. Jeśli już byśmy chcieli na siłę to porównywać to dodajmy frekwencję z Wisły, Cracovii i Hutnika plus uwzględnijmy, że w mieście jest jedna drużyna jak w Poznaniu i nie masz się czego bać idąc na mecz. Przy aktualnych cenach full na każdym meczu - nie ma co do tego wątpliwości.
Rzeczywistość jest jednak inna i zadaniem klubu jest tak dostosować politykę cenową, aby stadion zapełniał się w jak największym stopniu.
Dlatego nie zgodzę sie fialo z twoją opinią:
fialo napisał(a):

|
Nie jest tak - najpierw jest jakość gry, atmosfera, miejsce w tabeli, pogoda, ostatni mecz, a dopiero później cena.
|
Odnosi się ona jedynie do określonej grupy osób a nie do ogółu i nie jest to grupa wiodąca na stadionie(czyt. najliczniejsza). Dobrze ktoś napisał, o czym z resztą innymi słowy pisze zim zum, że frekwencja na meczu z Ruchem wyniosła 14k/30k a nie na 18. Przy otwartym całym stadionie można by było liczyć jeszcze ja jakieś dodatkowe osoby za druga bramką(bo najtaniej) i tyle. I dziwią mnie wciąż porównania do Lecha, skoro na każdym ligowym meczu można u nich "podziwiać" napis POZnań zamiast pełnych trybun. My chyba nie chcemy iść tą drogą i oglądać co mecz WISŁA 1906 lekko tylko przysłoniętego.