
|
|||||||
| Hyde Park (moderowane) Pokój również moderowany, jednak tu nie trzeba mówić o piłce nożnej i kibicowaniu. Chcecie pogadać o czymś "niepiłkarskim" - wejdźcie tutaj. |
| Wyświetl wyniki ankiety: Dziś zagłosowałbym na: | |||
| Platforma Obywatelska |
|
68 | 10,66% |
| Prawo i Sprawiedliwość |
|
159 | 24,92% |
| Twój Ruch |
|
9 | 1,41% |
| Polskie Stronnictwo Ludowe |
|
6 | 0,94% |
| Sojusz Lewicy Demokratycznej |
|
17 | 2,66% |
| Solidarna Polska |
|
4 | 0,63% |
| Polska Razem |
|
37 | 5,80% |
| Kongres Nowej Prawicy |
|
165 | 25,86% |
| Ruch Narodowy |
|
97 | 15,20% |
| Dziękuje nie głosuje! |
|
76 | 11,91% |
| Głosujących: 638. Nie możesz głosować w tej ankiecie | |||
![]() |
|
|
Narzędzia tematu | Tryby wyświetlania |
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
|
|
A może dlatego, że minister Rostowski w kryzysie opowiadał się za cięciem wydatków, a nie za ich zwiększniem, jak robiły pozostałe kraje UE?
Nie, nie dlatego. Dlaczego napisałem wcześniej. A wydatki ciął tak skutecznie że są one znacznie większe niż za rządów PiS (polecam wywiad z p. Gilowską w Rz) a deficyt budżetowy i dług publiczny zaczęły szybować. Czasami mam wrażenie, że wolałbyś, żeby Polska nie odnotowała wzrostu gospodarczego. Wtedy mógłbyś ogłosić z dumą, że Rostowski, majacy dwa obywatelstwa, jest złym ministrem. Nie wiem na jakiej podstawie wnosisz że jestem wrogiem wzrostu gospodarczego . Natomiast nie ikrywam że uważam za bardzo zabawną opinię że jest to w jakimkolwiek stopniu zasługa ministra Vincenta . Śmiać mi się chce tym bardziej gdy widzę że najpierw twierdzisz że Vincent tnie wydatki a chwilę później sugerujesz że to właśnie jego działana miałby przyczynić się do wzrostu . Jeśli orientujesz się choć trochę w makroekonomi to musisz wiedzieć że taka argumentacja nie trzyma się kupy. A jeśli chodzi o ocenę Vincenta to nie jest złym ministrem, jest kompletnie beznadziejnym ministrem. Chyba najgorszym od 1989.To OK czy jednak zmieniasz temat? Rozmawialiśmy na temat zasiłku pogrzebowego, a nie o zarobkach. Nie potrafisz wymienić krajów, od których "znacząco nie odbiegamy", więc Cię wyręczę. Zasiłek ogrzebowy obniżono, by zmniejszyć dziurę budżetową, a nie dlatego, że "w Luksemburgu i Niemczech dostają mniej" No cóż, szkoda że nie odpowiada Ci moje (przyznaje dość specyficzne) poczucie humoru. A już miałem nadzieję że znalazłem na forum kogoś w stylu Marqa. Pomyliłem się, przepraszam. Jeśli nie zrozumiałeś tego co pisałem wcześniej to napiszę tak: masz rację bardzo dobrze że ścięli zasiłki za schodzących do średniej europejskiej. Mam nadzieję że teraz pójdą krok dalej i wyrównają do średniej europejskiej: renty (a nie tych to raczej nie bo mogłyby wzrosnąć), emerytury (chyba też lepiej nie), zasiłki dla bezrobotnych (no nie wiem)... A może faktycznie lepiej zostać tylko przy zasiłkach za schodzących? Zasiłek pogrzebowy obniżono, by zmniejszyć dziurę budżetową, a nie dlatego, że "w Luksemburgu i Niemczech dostają mniej". Dobrze że to wyjaśniłeś. Bo czytając argumentację mogłem sobie pomyśleć że dlatego aby wyrównać do "średniej europejskiej" Parytety już zostały uchwalone. No patrz. Z tym akurat zdążyli przed zimą. Z konktekstu zdania wnioskuję, że ustawa o żłobkach jest przez Ciebie trochę lekceważona. Mogę wiedzieć dlaczego? No nie wiem jak tam u Ciebie z tym łapaniem kontekstu. Uważam że ustawa o żłobkach jest w chwili obecnej równie ważna jak ustawa o honorowych dawcach krwi czy o gospodarce stawami rybnymi. Rozumiem, że oczekiwałeś więcej. Każdy ma prawo do własnej oceny "jesiennej ofensywy". Szkoda jednak, że nie zdefiniowali, na czym ta ofensywa będzie polegać. Wtedy mielibyśmy wszystko czarno na białym Taki duży chłop i dziwię się że jeszcze nie wie że czegoś takiego nie można dostać czarno na białym. Bo wtedy można rozliczyć. Minęły cztery miesiące od złożenia przez Komorowskiego przysięgi... Tylko cztery... A od objęcia obowiązków dziewięć. Aż dziewięć. Ciekawe jest też to że w trakcie kampanii rząd twierdził że przecież te ustawy są już gotowe i czekają w biurkach a nie są zgłaszane tylko ze względu na weto.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 16.12.2010 o godz. 03:16.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2004
Offline |
||||||
W listopadzie 2008 r. rząd przygotował Plan Stabilności i Rozwoju, którego celem było wzmocnienie polskiej gospodarki wobec światowego kryzysu finansowego i stabilizacja systemu bankowego. W ramach planu m.in.: - przeprowadzono oszczędności w budżecie państwa, dzięki czemu znaleziono dodatkowe 21,1 mld zł (zapisane w nowelizacji budżetu);
A tak twoim zdaniem, to jest jakiś ojciec sukcesu zielonej wyspy?
Nie ma co porównywać ustaw, o których piszę poniżej, do nikomu niepotrzebnej ustawy o parytetach.
![]()
![]()
Ostatnio edytowane przez Siwy_89 : 16.12.2010 o godz. 04:14.
|
||||||
|
|
Senior Member
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa
Offline |
||
|
Ja też nie jestem Marqiem
Zastanawiam się, czy Wy tak na poważnie zastanawiacie się nad tą "ofensywą jesienną", bo dla mnie to od początku był pic na wodę i nie brałem tego na poważnie. Do wyborów nie należy się spodziewać, żeby jakaś większa ustawa przeszła, bo zarówno zdrowotną, jak i reforma finansów publicznych są bardzo kontrowersyjne. Poza tym ja wychodzę z dość przewrotnego założenia, że im mniej ustaw tym lepiej bowiem gro tych ustaw powinna od razu polecieć do kosza, a nie zaśmiecać stronę Dziennika Ustaw niepotrzebnym spamem. Najciekawszą sprawą jest to, że PiS pracował nad reformą zdrowotną i reformą finansów publicznych ponad 2 lata i nic. PO pracuje już ponad 3 lata nad tymi projektami i prawdopodobnie w następnym roku też nic nie wymyśli. To tylko pokazuje jaki chaos mamy w legislacji od 5 lat. Tak właśnie od 5 lat, bo wielu z nas zapomina, że rząd Belki (wg. mnie najlepszy w dwudziestoleciu) bez problemu wprowadził reformą zdrowotną i częściowo reformę finansów publicznych wg. planu Hausnera. Ciekawą sprawą jest, że Balicki wtedy forsował przekształcenie szpitali w spółki użyteczności publicznej, a PO i PiS były przeciwko temu. Poza tym PO i PiS zablokowały wtedy mechanizm ponownego zadłużania szpitali przez co po 5 latach sytuacja w służbie zdrowia jest jeszcze gorsza. Ale ta polityka bywa przewrotna ![]() Cytat:
A takie miał efekty Hausner: Cytat:
Łącznie PiS dostał ok. 30 mld zł rezerwy w roku 2006. Co z tym zrobił to wszyscy wiemy ![]() PS. Pewnie mało kogo to interesuje, ale do czerwca odejdzie 10% urzędników z administracji rządowej. Ciekawe, czy Vincent będzie pomagał w przyjmowaniu rozliczeń podatkowych i zatrudni się w którymś Urzędzie Skarbowym na pół etatu? http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/469735,zwolnienia_w_administracji_lawina_pozwow_za sypie_urzedy.html
Ostatnio edytowane przez emj10 : 16.12.2010 o godz. 09:48.
|
||
|
|
Senior Member
Od: 07.2004
Offline |
|
![]() Zgodnie z wprowadzonymi przez Sejm poprawkami ustawa wejdzie w życie 1 lutego 2011 r., a nie - jak zakładał wcześniej projekt rządowy - 1 stycznia 2011 r. Ponadto Sejm dodał do ustawy przepis, zgodnie z którym "racjonalizacja" zatrudnienia nie obejmie policji, Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej. |
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa
Offline |
|
|
Mnie akurat ta ustawa nie cieszy za bardzo, bo już widzę jakie czystki się zaczynają w US...
|
|
|
|
Senior Member
Od: 04.2006
Offline |
|
|
Jak można się domyślać w tych 10 % znajdą się Ci co do tej pory nie zauważyli, kto rządzi i kogo się nie rusza w czynnościach skarbowych.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2005
Offline |
|
|
Przepraszam za zmianę wątku, ale:
Pieprz**e ocieplenie klimatu!!! Wstępuje do Zielonych! ![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Offline |
|
|
kolejna pijana małpa w sejmie
http://tvp.info/informacje/polska/do...lczyne/3590420 |
|
|
|
Senior Member
Od: 06.2005
Offline |
|
![]()
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2004
Skąd: Krakow
Offline |
|
|
http://w.obronie.s7.w.krakowie.prv.pl/
Bo nasi politycy regionalni chuja robią i chuja mogą... to weźmy wkoncu sprawy w swoje ręce i podpisujmy się pod petycją do twardogłowych... Wszyscy wiemy jak jeździ sie po Krakowie, i jak ważne są u nas inwestycje drogowe z punktu widzenia rozwoju miasta...
Ostatnio edytowane przez regan : 17.12.2010 o godz. 11:20.
![]()
Tylko Wisła!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2007
Offline |
|
a Ty myślisz że sam walił w gardło? Podejrzewam że wczoraj było ich z kilkunastu na sali ![]()
TYLKO WISŁA!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2002
Offline |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2007
Offline |
|
|
Jak to co zmienia? Trzeba pietnować patologiczne zachowania i upubliczniać takich ludzi! Ja Ty i inni jakby w pracy napili sie alkoholu myślę że w ciągu dnia bysmy z pracy wylecieli. Według ciebie to wogóle po co ujawnili że Dorn był pod wpływem przecież co to zmieni. Na trzeźwo czy po pijaku tak samo będa głosować. Zresztą co zmieni pisanie na forum zamknąć forum! ![]()
TYLKO WISŁA!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa
Offline |
|
|
Sergio, nic z tego posta nie wynika.
Podzieliłbym tą sprawę na dwie kwestie. Faktem jest, że politycy piją i to nie mało. Tak samo ciągną z butli policjanci, lekarze czy księża. Natomiast inną sprawą jest picie w pracy co powinno być od razu piętnowane, aby nie było przypadku, że pijany chirurg może być dopuszczony do operacji, że pijany taksówkarz będzie rozwoził ludzi po sylwestrze, czy taki pijany polityk będzie reprezentował kilkadziesiąt tysięcy obywateli w Sejmie. Do tego potrzebne jest jednak przyzwolenie na walkę z takimi patologiami, a nie widzę tego w społeczeństwie gdzie nie jest problemem, że ktoś sobie wsiądzie do samochodu po jednym piwie.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 17.12.2010 o godz. 12:58.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 10.2006
Offline |
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2007
Offline |
|
Rozumiem że każdy... przynajmniej wiekszosć lubi sie napić i tego nie neguję. Tak samo policjant, lekarz, ksiądz czy hodowca owiec i to jest ich prawo... ale nie podczas pracy. Szczególnie jak politycy którzy zarabiają pieniądze z naszych podatków, mają obowiązek słuzyc przykładem. Ale jak Schetyna mówi że to mógł być stres bo było ważne głosowanie to co tu sie dziwić zwykłemu obywatelowi. Przez takie właśnie pisanie i co to zmieni jest taka sytuacja jak obecnie. ![]()
TYLKO WISŁA!
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2006
Offline |
|
|
jakby robił za 2 tyś na miesiąc to miałby powód sie napic i bym nawet go zrozumiał ale nie za 12 tyś zł tyle ile te nieudaczniki w sejmie miesięcznie zarabiają.
Ten z PSL-u tez nieźle trafiony http://www.youtube.com/watch?v=JUqmqe44VBM To też dobre http://www.youtube.com/watch?v=sgwt7...eature=related
Ostatnio edytowane przez AYALA : 17.12.2010 o godz. 13:44.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa
Offline |
|
|
Sergio, chyba się nie rozumiemy, bo ja ostro neguję tą praktykę i już od kilku lat walczę z tym narodowym pijaństwem, bo jak widzę że przyjeżdża do mnie kurier, któremu z paszczy wali wódą to czemu mam nie zadzwonić na policję? Jak dla mnie to mój obowiązek.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2004
Offline |
|
|
Sejm zaakceptował poprawki Senatu - subwencje dla partii politycznych od nowego roku będą o połowę niższe.
"za" była Platforma i PJN. |
|
|
|
Banita
Od: 10.2010
Offline |
|
I powolutku może się robić system dwu blokowy. Czyli na scenie politycznej zostanie tylko PO i PIS. jak Wy to widzicie ? |
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
|
|
Czuję się w obowiązku odpowiedzieć Siwemu:
W listopadzie 2008 r. rząd przygotował Plan Stabilności i Rozwoju, którego celem było wzmocnienie polskiej gospodarki wobec światowego kryzysu finansowego i stabilizacja systemu bankowego. W ramach planu m.in.: - przeprowadzono oszczędności w budżecie państwa, dzięki czemu znaleziono dodatkowe 21,1 mld zł (zapisane w nowelizacji budżetu); Powtórzę to co napisałem już wcześniej:"A wydatki ciął tak skutecznie że są one znacznie większe niż za rządów PiS (polecam wywiad z p. Gilowską w Rz) a deficyt budżetowy i dług publiczny zaczęły szybować." (bo prawdopodobnie w moim poprzednim poście umknęła Ci informacja że wydatki budżetowe za Vincenta wzrosły a nie spadły). I dodam (bo z samego faktu że posługujesz się argumentem sławetnych 21,1 mld oszczędności wnioskuję że nie śledzisz na bieżąco prasy ekonomicznej) że te "oszczędności" to prawdopodobnie najbardziej obśmiewany ostatnio przez ekonomistów różnej barwy (od Balcerowicza przez Rybińskiego, Gomułkę po Gronickiego) występ Vincenta. Z łaski swojej sprawdź najpierw jakie pozycje składają się na te "cięcia" a potem (jeśli jeszcze bedziesz miał ochotę) możemy je szczegółowo przedyskuować. Gdzie napisałem, że to zasługa Vincenta? Gdzie napisałem, że jego działania przyczyniły się do przejścia suchą stopą przez kryzys? Chyba, że chodzi Ci o fragment argumentacji FT. Niestety, ja dla nich nie piszę. A tak twoim zdaniem, to jest jakiś ojciec sukcesu zielonej wyspy? "A może dlatego, że minister Rostowski w kryzysie opowiadał się za cięciem wydatków, a nie za ich zwiększniem, jak robiły pozostałe kraje UE?" Odnosiłem się właśnie do tego zdania (wydaje mi się że poźniej je wyedytowałeś ale w momencie gdy pisałem swój komentarz ono było zamieszczone jako twoja opinia). Z kontekstu dyskusji wnioskowałem że uważasz że bardzo istotne dla efektu "zielonej wyspy" miały być działania Vincenta. Jeśli tak nie uważasz to oczywiście źle odczytałem Twoje poglądy. Podejrzewałem że nie piszesz dla FT ale dziekuję za wyjaśnienie. Wydaje mi się że każdy kto personalnie starał by się wskazać osobę odpowiedzialną za "zieloną wyspę" popełni błąd. Wskazać można co najwyżej kilka elementów które w swojej kombinacji i przy splocie czynników zewnętrznych spowodowały to że nie wpadliśmy w formalnie zdefiniowaną recesję (przy pełnej świadomości że tzw: zielona wyspa to przede wszystkim PR). Ewentualna dyskusja na ten temat może być bardzo ciekawa i jeśli masz ochotę służę. To twoje zdanie. Dla wielu osób 300 tysięcy nowych miejsc w placówkach nie jest bez znaczenia. Myślę że dla szerokich rzesz osób związanych z gospodarką rybną ustawa o stawach hodowlanych jest tak samo ważna jak ustawa o żłobkach dla przedszkolanek. No to teraz już wiesz ;-) Dzięki Nie ma co porównywać ustaw, o których piszę poniżej, do nikomu niepotrzebnej ustawy o parytetach. No popatrz. Czyżby PO miało ważniejsze priorytety od "ofensywy ustawowej?" Wszystkie projekty ustaw trafiły już do Sejmu. Mam na myśli pakiet zdrowotny, powodziowy, pakiet konsolidacji finansów publicznych, pakiet społeczno-cywilizacyjny. I długo wyczekiwany pakiet deregulacyjny. Te też porównasz do stawów rybnych? ![]() Powiedziałbym że jest to "due course of business". Jeśli Ty uważasz że to ofensywa to Twoja opinia. Przecież nikt nie może Ci zabronić dowodzenia że kot jest lwem. Wybacz, nie jestem Marqiem ![]() Dzięki ale to akurat wiedziałem. Odniosłem tylko mylne wrażenie że masz podobne do niego poczucie humoru. Ale tak jak pisałem wcześniej: pomyliłem się.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 18.12.2010 o godz. 01:22.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
|
|
emj10,
Poczuwam się w obowiązku odnieść również i do Twojego postu Ja też nie jestem Marqiem Dzięki że informujesz ale w Twoim przypadku nie miałem nawet takich podejrzeń. Zastanawiam się, czy Wy tak na poważnie zastanawiacie się nad tą "ofensywą jesienną" ... Ja bardzie z nudów ale kolega Siwy chyba na poważnie. Z resztą akapitu się zgadzam. Tak właśnie od 5 lat, bo wielu z nas zapomina, że rząd Belki (wg. mnie najlepszy w dwudziestoleciu) bez problemu wprowadził reformą zdrowotną i częściowo reformę finansów publicznych wg. planu Hausnera. Z tym że rząd Belki był najlepszy nie zgadzam się absolutnie. Typowy rząd na przeczekanie powołany po to aby odwlec egzekucję na SLD. Zresztą oni sami twierdzą że jego powołanie okazało się błędem. Zwykła starta czasu i niepotrzebna anarchizacja Państwa. Ciekawą sprawą jest, że Balicki wtedy forsował przekształcenie szpitali w spółki użyteczności publicznej, a PO i PiS były przeciwko temu. Wydaje mi się że nie bez znaczenia w zrozumieniu mechaniki tego zagadnienia jest to kto miałby przekształcać szpitale. Poza tym PO i PiS zablokowały wtedy mechanizm ponownego zadłużania szpitali przez co po 5 latach sytuacja w służbie zdrowia jest jeszcze gorsza. Ale ta polityka bywa przewrotna ![]() Nie jestem specjalistą w zagadnieniach ekonomiki sektora ochrony zdrowia ale wydaje mi się że orientuje się na tyle abym mógł napisać że Twoja opinia wyrażona powyżej wydaje się być mocno kontrowersyjna. Wydaje mi się że nie masz świadomości tego ile fortun wyrosło na obrocie tzw: "należnościami szpitalnymi". Zgadnij z jakim obozem politycznym zwiazani byli "przedsiębiorcy" działający w tym sektorze. Gdyby plan Hausnera zrealizowano do końca to nie byłoby problemu np z KRUS-em, czy systemem emerytalnym, a tak przez 5 lat słabych rządów mamy to co mamy. Byłbym bardzo wdzięczny gdybyś wyjaśnił ktore to elementy planu Hausnera miałyby rozwiązać problem KRUS czy systemu emerytalnego A takie miał efekty Hausner: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Hausner-odszedl-Plan-reformy-finansow-publicznych-zrealizowano-w-nieco-powyzej-50-1271035.html Łącznie PiS dostał ok. 30 mld zł rezerwy w roku 2006. Co z tym zrobił to wszyscy wiemy Nie chce odnosić się do propagandowego wystąpienia Jurka Hausnera ale zawsze intrygowało mnie to w jaki sposób on wyliczał te swoje "procenty realizacji planu". Moim zdaniem ściemniał. I drugie pytanie do Ciebie emjocie: w jaki sposób na podstwie informacji przedstawionych w tym linku wyliczyleś te 30 mld rezerwy w roku 2006? Chętnie dowiedziałbym się też co PiS zrobił z 30 mld podarowanymi mu rzekomo przez poprzedni rząd.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 18.12.2010 o godz. 04:23.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2004
Offline |
|||||
Przy okazji, Bardzo ciekawy artykuł z Rz, który wyjaśnia konieczny wzrost wydatków. Wrzucę fragment: Gwałtownie zwiększając wydatki, rząd Jarosława Kaczyńskiego jednocześnie głęboko obniżał dochody budżetu i to w taki sposób, że koszt tych zmian spadł prawie wyłącznie na następców. Zmniejszono składkę rentową, wprowadzono ulgę w PIT na wychowywanie dzieci oraz wprowadzono dwie stawki PIT-u w miejsce trzech. Jedynie redukcja składki rentowej zaczęła obowiązywać (i to tylko w części), kiedy rządził Jarosław Kaczyński (od 1 lipca 2007 r. wprowadzono pierwszą część obniżki; koszt tej zmiany poniesiony w 2007 roku wyniósł nieco ponad 5 mld – ponad 4 razy mniej niż budżet płaci za niższą składkę teraz). Problem, co zrobić z powstałą na skutek tych wszystkich zmian wyrwą w dochodach budżetu, pozostawiono następcom, a wyrwa ta jest niebagatelna. Koszt w przyszłym roku dla budżetu obniżenia składki rentowej można szacować na około 24 mld, ulgi prorodzinnej – na ponad 3 mld, a nowej skali podatkowej – na 4-5 mld. W sumie, z budżetu, na który nałożono dodatkowe wydatki, ubyło ponad 31 mld dochodów. Kiedy zamiast redukować wydatki, się je zwiększa, obniżka składek i podatków nie może być trwała. Również na obecnym rządzie ciąży zwiększanie wydatków. Np. rokrocznie przyznawał kosztowne dla budżetu podwyżki nauczycielom (kolejną mają otrzymać w przyszłym roku), wydłużył urlopy macierzyńskie, upowszechnił dopłaty do kredytów na zakup pierwszego mieszkania, zgodził się przyjąć ciężar wypłaty części postojowego i spłaty kredytów mieszkaniowych za osoby, które straciły pracę. Jednak część z nowych wydatków ma wygasnąć, zgodnie z przyjętymi ustawami, wraz z końcem kryzysu. Ponadto, w przeciwieństwie do poprzedniego rządu, obecny ma też zasługi w ograniczaniu wydatków. Np. w budżecie na 2009 rok zmniejszył wydatki inne niż najważniejsze kategorie wydatków sztywnych o 5 mld (w przeszłości, w tym także po pojawieniu się tzw. dziury Bauca, te wydatki zawsze były zwiększane); wprowadził emerytury pomostowe, które zawęziły możliwości przedwczesnego odchodzenia z rynku pracy (poprzednicy, pod naciskiem związków zawodowych, systematycznie wydłużali okres obowiązywania poprzednich, kosztownych dla finansów państwa, przepisów); podjął się dokończenia reformy rentowej (tutaj również poprzednicy wykazywali się pełną uległością wobec grup nacisków). Wszystkie zmiany, które rujnowały budżet i trafiły do podpisu Lecha Kaczyńskiego, były przez niego podpisywane. Natomiast ustawy, racjonalizujące wydatki publiczne, prezydent konsekwentnie wetował – np. reformę rentową, czy wprowadzenie emerytur pomostowych.
Powołujesz się przy okazji na "ekonomistów różnej barwy", choć ranking FT, ułożony przez siedmiu wybitnych ekonomistów, uważasz za niekompetentny, a argumentacje pisma za pełną bełkotu. To jak to w końcu jest? Którzy ekonomiści mają właściwe kompetencje, by oceniać działania Vincenta? O pozostałych oszczędnościach piszę troszkę wyżej.
Wskazuję tylko, co rząd zrobił w czasie tej "jesiennej ofensywy". Czytając ten temat odnosłem wrażenie, że "rząd nie robi nic". A tak nie jest, dlatego się odezwałem. Z nudów.
Ostatnio edytowane przez Siwy_89 : 18.12.2010 o godz. 03:27.
|
|||||
|
|
Senior Member
Od: 11.2007
Offline |
|
|
Siwy,
Pozwolisz że zaproponuje zmianę formuły naszej dyskusji. W jej trakcie pojawiło się kilka wątków które omawiane w jednym poście powodują pewien chaos informacyjny i przyczyniają się do tego że poza nami dwoma nikt inny nie orientuje się w tym o czym piszemy. W takiej sytuacji mod będzie miał pełne prawo zaproponować nam abyśmy że swoją dyskusją przenieśli się na priv. Dlatego sugerowałbym abyśmy spośród tematów które poruszyliśmy wybrali jeden i skoncentrowali się tylko na nim starając się nie wprowadzać nowych tematów pobocznych. Wskazane też byłoby abyśmy pisali zwartym tekstem bez komentowania poszczególnych zdań. Są trzy tematy które wyłowiłem z naszej dyskusji warte moim zdaniem dalszej polemiki: przyczyny "zielonej wyspy" w Polsce, ocena Vincenta, ocena polityki gospodarczej PO. Jeśli coś mi umknęło czekam na Twoją sugestię. Pozostawiam Ci prawo wyboru tematu na którym powinniśmy się skoncentrować. I pozwolisz że aby ułatwić Ci wybór odniosę się do Twoich komentarzy: Przed kryzysem byliśmy średniakami, jeśli chodzi o wzrost PKB - wyprzedzała nas choćby Estonia. W czasie kryzysu staliśmy się mistrzami. Biorąc to pod uwagę, określanie Polski "zieloną wyspą na morzu recezji" jest jak najbardziej uzasadnione. Problem polega na tym że gdybyś wziął średni wzrost z ostatnich kilku lat to by wyszło że pomimo spadków w ostatnim roku taka np: Słowacja ma średni wzrost z tych lat cały czas większy niż Polska. Jest tak że w rozgrzanych gospodarkach spadek w okresie recesji jest z reguły większy niż w tych wolniejszych (innymi słowy zamiast chwalić się zieloną wyspą obecnie można by wstydzić się niższego wzrostu w latach wcześniejszych). Gdybyś chciał rozwijać ten temat dalej wybierz "zieloną wyspę" Kryzys zawsze zmniejsza dochody państwa i zwiększa wydatki, m.in. na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych. Duża cześć wydatków - jak zauważa również były wiceminister Gomułka - jest przeznaczona na inwestycje infrastrukturalne. Nie dyskutujemy o dochodach. Jeśli chodzi o wydatki przeczytaj wywiad z Gilowską z Rz. Chcesz dyskutować to zagadnienie: wybierz ocena polityki PO. Też uważam, że "zielona wyspa" była efektem wielu czynników. Przyczyniło się do tego m.in. obniżenie podatków i składki rentowej przez rząd PiS-u (z poparciem PO). Wydaje mi się jednak, że odrzucenie przez rząd pakietu stymulacyjnego PiS i propozycji Lecha Kaczyńskiego, która zakladała obniżkę VAT o 3%, było dobrym posunięciem. Jeśli rząd zgodziłby się na takie rozwiązania, deficyt prawdopodobnie byłby jeszcze większy. Mogę się oczywiście mylić, bo ekonomistą nie jestem, ale pozytywne artykuły w nieżależnych poważnych pismach zagranicznych skłaniają mnie do dobrej oceny działań PO. Lubisz szperać w internecie. Sprawdź prosze o ile PiS propował na pakiet stymulacyjny i porównaj proszę ze wzrostem deficytu za Vincenta. Jeśli chcesz rozwijać to dalej wybierz ocena plityki PO (z wyjątkiem wątku o artykułach w prasie zagranicznej wtedy wybierz (ocena Vincenta) Oszczędności w resortach wynoszą: MSWiA ok. 1 mld 215 mln zł, infrastruktury - ok. 191 mln zł, finansów - ok. 530 mln zł, gospodarki - ok. 58 mln zł, środowiska - ok. 61 mln zł, kultury - ok. 220 mln zł, sportu i turystyki - ok. 36 mln zł, nauki i szkolnictwa wyższego - ok. 872 mln zł, obrony narodowej - ok. 1 mld 947 mln zł, edukacji narodowej - ok. 556 mln zł, pracy i polityki społecznej ok. 326 mln zł, rolnictwa 231 mln zł, rozwoju regionalnego - ok. 2 mln zł, skarbu - ok. 8 mln zł, sprawiedliwości - ok. 587 mln zł, MSZ - ok. 35 mln zł, zdrowia - ok. 336 mln zł. Przyjął też nową formę finansowania wydatków infrastrukturalnych na sumę 9,7 miliarda złotych. Po pierwsze sprawdź bo podane kwoty moim zdaniem nie sumują się do 21 mld. Po drugie podałeś rozbicie na poszczególne ministerstwa. Spróbuj znaleźć podobne rozbicie na zadania (inwestycje, wydatki bieżące). Sprawdź ile z tych "oszczędności" jest zwykłym przesunięciem wydatków z roku 2010 na 2011 a ile przeklasyfikowaniem wydatków. Chcesz dalej dyskutować wybierz temat Vincent. Powołujesz się przy okazji na "ekonomistów różnej barwy", choć ranking FT, ułożony przez siedmiu wybitnych ekonomistów, uważasz za niekompetentny, a argumentacje pisma za pełną bełkotu. To jak to w końcu jest? Którzy ekonomiści mają właściwe kompetencje, by oceniać działania Vincenta? Ekonomiści oceniali akurat nie Vincenta ale jego "oszczędności". Ale o ile mi wiadomo to ich prywatna ocena jego osoby znacząco się nie różni. Jeśli chodzi o ocenę Vincenta przez brytyjskie media to rzucając hasłowo: rodak, układ z Radkiem (byłym dziennikarzem brytyjskim), status jego żony, zlecenia na reklamę. Chcesz dyskutować wybierz temat Vincent. Jeśli chodzi o oszczędności, to ważna była również reforma emerytur pomostowych, która tylko w tym roku przyniosła dwa miliardy złotych oszczędności. Wciąż nie mogę zrozumieć, czemu PiS był przeciwny tej reformie. Pewnie z tych samych powodów z których opozycja w Niemczech czy UK głosuje przeciw projektom rządowym. Wybierz polityka PO Kompletnie ignorujesz tę ustawę. Wydaje mi się, że nawet nie byłeś łaskaw znaleźć informacji, jakie ma ona założenia. Stanowczo mnie przeceniasz jeśli myślisz że znam założenia wszystkich ustaw rządowych. Wskazuję tylko, co rząd zrobił w czasie tej "jesiennej ofensywy". Czytając ten temat odnosłem wrażenie, że "rząd nie robi nic". A tak nie jest, dlatego się odezwałem. Z nudów. Ale czy robi tyle żeby można było obronić tezę o "jesiennej ofensywie"?
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 18.12.2010 o godz. 03:32.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2004
Offline |
||||
Zieloną wyspą chwaliliśmy się w odniesieniu do wyników z 2009 roku, a nie w odniesieniu do średniej z kilku lat. wislak68, zachowujesz się jak typowy Polak. Lepiej szukać "dziury w całym" zamiast cieszyć się z niezłych wyników polskiej gospodarki ![]() Jakie to niepotrzebne wydatki, których można było uniknąć, wprowadził do budżetu Rostowski? Wspomniała coś Gilowska o tym? Oj, pomyłka o 5% ;-)
Jeśli chodzi o wzrost deficytu to polecam: Gwałtownie zwiększając wydatki, rząd Jarosława Kaczyńskiego jednocześnie głęboko obniżał dochody budżetu i to w taki sposób, że koszt tych zmian spadł prawie wyłącznie na następców. Zmniejszono składkę rentową, wprowadzono ulgę w PIT na wychowywanie dzieci oraz wprowadzono dwie stawki PIT-u w miejsce trzech. Jedynie redukcja składki rentowej zaczęła obowiązywać (i to tylko w części), kiedy rządził Jarosław Kaczyński (od 1 lipca 2007 r. wprowadzono pierwszą część obniżki; koszt tej zmiany poniesiony w 2007 roku wyniósł nieco ponad 5 mld – ponad 4 razy mniej niż budżet płaci za niższą składkę teraz). Problem, co zrobić z powstałą na skutek tych wszystkich zmian wyrwą w dochodach budżetu, pozostawiono następcom, a wyrwa ta jest niebagatelna. Koszt w przyszłym roku dla budżetu obniżenia składki rentowej można szacować na około 24 mld, ulgi prorodzinnej – na ponad 3 mld, a nowej skali podatkowej – na 4-5 mld. W sumie, z budżetu, na który nałożono dodatkowe wydatki, ubyło ponad 31 mld dochodów. Kiedy zamiast redukować wydatki, się je zwiększa, obniżka składek i podatków nie może być trwała. Również na obecnym rządzie ciąży zwiększanie wydatków. Np. rokrocznie przyznawał kosztowne dla budżetu podwyżki nauczycielom (kolejną mają otrzymać w przyszłym roku), wydłużył urlopy macierzyńskie, upowszechnił dopłaty do kredytów na zakup pierwszego mieszkania, zgodził się przyjąć ciężar wypłaty części postojowego i spłaty kredytów mieszkaniowych za osoby, które straciły pracę. Jednak część z nowych wydatków ma wygasnąć, zgodnie z przyjętymi ustawami, wraz z końcem kryzysu. Ponadto, w przeciwieństwie do poprzedniego rządu, obecny ma też zasługi w ograniczaniu wydatków. Np. w budżecie na 2009 rok zmniejszył wydatki inne niż najważniejsze kategorie wydatków sztywnych o 5 mld (w przeszłości, w tym także po pojawieniu się tzw. dziury Bauca, te wydatki zawsze były zwiększane); wprowadził emerytury pomostowe, które zawęziły możliwości przedwczesnego odchodzenia z rynku pracy (poprzednicy, pod naciskiem związków zawodowych, systematycznie wydłużali okres obowiązywania poprzednich, kosztownych dla finansów państwa, przepisów); podjął się dokończenia reformy rentowej (tutaj również poprzednicy wykazywali się pełną uległością wobec grup nacisków). Wszystkie zmiany, które rujnowały budżet i trafiły do podpisu Lecha Kaczyńskiego, były przez niego podpisywane. Natomiast ustawy, racjonalizujące wydatki publiczne, prezydent konsekwentnie wetował – np. reformę rentową, czy wprowadzenie emerytur pomostowych. + kryzys.
Każdy musi to ocenić we własnym zakresie. ![]() Dyskusję proponuję kontynuować na priv. pozdrawiam
Ostatnio edytowane przez Siwy_89 : 18.12.2010 o godz. 04:38.
|
||||
|
|
Senior Member
Od: 03.2007
Offline |
|
|
Nie mam póki co czasu czytać całej waszej dyskusji.Ale to co piszę Siwy jeśli chodzi o "zieloną wyspę" jest dla mnie pieprzeniem.Wzrost pkb osiągamy tylko dzięki zaciąganym kredytom.Zielona wyspa to jest pier... o Chopenie PO i tyle.U nas jest recesja i to bardzo głęboka tylko inaczej się objawia.A sam Siwy odczuje to jak pożyczki które zaciąga państwo on(i reszta obywateli) będą musieli spłacać.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 07.2004
Offline |
|
|
No, i wszystko jasne.
Zielonej wyspy nie było, był tylko wzrost PKB, podczas gdy reszta państw była w recesji. A dlaczego? Bo zaciągamy kredyty. I tyle.
Ostatnio edytowane przez Siwy_89 : 18.12.2010 o godz. 13:36.
|
|
|
|
Senior Member
Od: 03.2007
Offline |
|
|
Oczywiście proces recesji jest o wiele głębszy, ale to co mówi PO że w Polsce jej nie ma to wprowadzanie ludzi w błąd.I tyle.
|
|
|