Ogryzek napisał(a):

Jadąc do Poznania tez wielu myślało kategoriami - co tam remis Tylko Zwycięstwo (po meczu z Lechią który zamazał obraz naszego zespołu) - skończyło się dużą kompromitacją. Trochę pokory Panowie.
Polonia będzie przyparta do muru - jak przegra to nie tylko Jagiellonia im odskoczy, ale i grupa pościgowa. Ponadto dla Janasa będzie to może i nawet koniec trenerki w Polonii. Motywacji im nie zabraknie, a słabsi od nas nie są. Nie popełnijmy błędu Legii z nami, którzy też naiwnie myśleli ze nas zdominują na naszym stadionie a dostali pięknie w dupę za przeproszeniem.
Uważam że trzeba grać bardziej defensywnie i nastawić się na kontry. Boisko na Konwiktorskiej to kartoflisko - ciężko się tam gra piłką. Lepiej zagrać 2 defensywnymi pomocnikami niż próbować samemu zdominować środek narażając się na kontry Polonii.
My nie jesteśmy aż tak silni jak wskazuje miejsce w lidze. A głupotą uważam stawianie wszystkiego na 1 kartę. Owszem przy remisie, czy też innym niekorzystnym wyniku w 60 minucie można się bardziej otworzyć, ale nie na początku meczu.
Tak czy owak - ważne nie przegrać - a jak się uda wygrać będzie świetnie
|
Ja porażke w Poznaniu nazwałbym raczej PECHEM. Nie lubię gdybać ale o mało co a nie wyjechalibyśmy z conajmniej remisem.
Nie porównuj Legii do nas. Tam są podziały w szatni, a u nas możemy zaobserwować że powoli tworzy się drużyna, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Takie sytuacje jak z Widzewem czy gole w ostatnich minutach z Zagłebiem czy Cracovią tylko cementują ta drużynę. Po strzeleniu bramki cieszy się cała drużyna CAŁA. Spójrz kto strzela bramki dla Wisły. Brożek, Kirm, Pajlic, Boukhari,Małecki,Wilk,Sobolewski... to o czymś świadczy. Zwróć uwagę jak że cieszą się wszyscy zawodnicy po odniesionych zwycięstwach czy strzelonych bramkach. Jedyne odludki to Piotr Brożek i Małecki kórzy myślą że sa ponad innymi...