Popadacie tutaj w dwie skrajności. Jedna strona (w większości już pobanowana, słusznie czy nie - nie mnie oceniać) utrzymuje że SKWK to organ całkowicie zbędny, natomiast druga uzurpuje sobie moralne prawo do pewnych decyzji w imieniu ogółu. Nie można myśleć na czarno albo na biało. W takich sytuacjach jak ta trzeba znaleźć satysfakcjonujący kompromis. Nikt nikomu nie broni prawa do własnej (podkreślam, osobistej) opinii na temat Kasperczaka, jakkolwiek radykalna czy
kasprofilska by ona nie była. Ale nie może być tak, że pewne osoby u steru organizacji, która ze swojego założenia ma reprezentować ogół Kibiców wręcz z góry rezerwuje sobie prawo do pewnych stanowisk.
Nie można w ogóle nie doceniać naprawdę godnej szacunku pozaboiskowej działalności Skorży. Mam szczerą nadzieję, że nikt nie ma zamiaru kwestionować wzruszających gestów typu akcja na rzecz niepełnosprawnego chłopca.
Pozostaje tylko jednak pytanie, jak się to ma do długofalowej polityki sportowej klubu, którą niestety, mimo wyraźnych zapędów, jeszcze nie kierujecie.
Cytat:
|
jeśli wyznajesz takie zasady jak część kibiców Wisły to po sprawie nie jest.
|
I co zamierzacie w tej sprawie robić? Wywieszać przysłowiowe prześcieradła, bruździć, przeszkadzać w pracy? Podkreślać na każdym roku i gdzie się da, jak bardzo sracie na Kasperczaka?